Pico Neo 2 Eye ze śledzeniem wzroku Tobii

14 Sty 2020

Pico Interactive to firma, która tworzy przystępniejsze cenowo gogle VR od 2015 roku. Jest to zatem marka bardzo świeża, ale konsekwentnie rozwijająca kolejne generacje całkiem ciekawych modeli do Wirtualnej Rzeczywistości. Na targach CES 2020 w Las Vegas przedstawiła dwa warianty kolejnej wersji urządzenia. Pico Neo 2 i Neo 2 Eye. Niezależne gogle, które w droższej odmianie mają wbudowane śledzenie wzroku. Niestety wraz z poprawkami urośnie też cena, ale to normalne.

gogle VR Pico Neo 2 Eye

Pico Neo 2 Eye ze śledzeniem od Tobii

Poprawki w imersyjności to w światku gogli VR konieczność. Tutaj “oszukiwanie” umysłu musi być na coraz lepszym poziomie, bo od tego zależy postrzeganie wirtualnego środowiska. Oczywiście mózg przyzwyczai się i do gorszej jakości, ale im lepsza, tym wrażenia ciekawsze. Pico Pico Neo 2 Eye postawiło na uwzględnienie śledzenia wzroku. Technologie są tu od Tobii, które specjalizuje się w tego typu rozwiązaniach (pisałem nawet o tej marce na blogu już ładnych kilka lat temu).

Gorzej, że Neo 2 w wersji Eye to model przeznaczony do celów biznesowych, nie konsumenckich. Wersja dla zwykłego zjadacza chleba to ta bez śledzenia wzroku. To też nawet zrozumiałe, bo eye tracking przydaje się bardziej do oceny śledzenia zainteresowania obrazem (analitycy i marketing) oraz w edukacji, a nie grach i zabawach. Oczywiście jest tutaj odciążanie pracy procesora przez ostrzenie obrazu tylko w miejscu skupienia wzroku. Pico bazuje w swoich goglach na platformie Snapdragon 845 Mobile XR. Na ile taki chip wystarczy? To mobilna jednostka, więc nie jakaś mocarna, ale strumieniowanie jest możliwe. Wtedy jednak trzeba mieć niezłego kompa.

Pico Neo 2 Eye gogle VR

Pico Neo 2 – parametry gogli VR

Przejdę do standardowej wersji, która jest bardzo podobna, bo to generalnie w większości jeden sprzęt. Nie ma tu śledzenia wzroku, ale oba modele gogli bazują na tych samych podzespołach. Neo 2 (i Neo 2 Eye w tym wypadku też) ma dysponować podobnym zakresem możliwości, co Oculus Quest. To niezależne gogle z baterią montowaną na zewnątrz w pasku na głowę. Być może poprawia to też wyważenie podczas noszenia. W środku jest ekran 4K True RGB, 101-stopniowy zakres widzenia, a także sensory i kamery do 360-stopniowego śledzenia otoczenia (6DoF) wraz z analizami kontrolerów ruchu.

Jest też przestrzenne 3D audio (secjalne stereo) i możliwość streamingu treści z PC. Między wariantami jest nieznaczna różnica w RAM, bo Eye potrzebuje nieco więcej pamięci. Obie dysponują 128 GB na dane. Jednostki odróżnimy kolorystycznie. Ta podstawowa jest jaśniejsza, a ze śledzeniem wzroku ciemniejsza. Wydaje się też, że sprzęt wykorzysta frontowe kamery do “pass-through”, czyli opcji widzenia obrazu bez zdejmowania gogli. To może się przydać w wielu sytuacjach. Nie umiem ocenić jakości precyzyjności kontrolerów, ale do celów konsumenckich powinna być wystarczająca. Questy mają pełne śledzenie zewnętrzne, natomiast kontrolery Pico oferują czujniki w padach.

Ekran LCD z 1920 × 2160 na oko i odświeżanie 75Hz to lepiej niż w Questach (1440 x 1600 z 72Hz i Snapdragonem 835). Producent zadbał o aktualniejsze wnętrze, ale łączyć się to będzie z ceną. Neo 2 wyceniono na 699$, a Neo 2 Eye na 899$.

źródło: Pico Interactive

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *