Pierwsze składane smartfony – co zaoferują?

3 Mar 2019

Już kilka lat temu przewidywano, że okolice 2019 roku to realna szansa na składane konstrukcje dla mobilnych urządzeń. Pierwsze giętkie wyświetlacze były na rynku już jakiś czas, ale tylko w wersji prototypowej. Sam ekran to jednak jeszcze nie wszystko. Składanym smartfonom potrzebna jest odpowiednia budowa. Początek roku to pierwsze prezentacje oraz zapowiedzi rozkładanych telefonów i składanych tabletów (najlepiej określić je hybrydami). Zebrałem informacje na temat wszystkich pokazanych już gadżetów oraz krótkich charakterystyk na ich temat.

Składany Huawei Mate X

Kiedy będzie można kupić składany smartfon? Jak będzie działał? Ile będzie kosztował?  Oto przedstawiciele pierwszej generacji sprzętu z elastycznymi wyświetlaczami. Na ten moment pracujących oczywiście na giętkim Androidzie, dostosowanym do nowego przeznaczenia. Czy warto interesować się pierwszymi jednostkami? Może lepiej jeszcze poczekać (jak to zwykle bywa przy pierwszych modelach)? Warto się im przyjrzeć, ponieważ za niedługo takie urządzenia wejdą do standardu i zaoferują swoje nietypowe, ciekawe właściwości.

Royole FlexPai

Zacznę od projektu Royole, ponieważ jego zalety pokazano w ruchu już w listopadzie 2018 roku, czyli jeszcze przed targami CES w Las Vegas (styczeń) i MWC w Barcelonie (luty), na które szykowali się giganci segmentu mobilnych technologii. Chiński wyrób może zatem pochwalić się mianem jednego z pierwszych składanych smartfonów/tabletów na rynku. Mało tego! To jedyny z modeli, który na Mobile World Congress można było dotknąć i przetestować. Pozostali rywale pokazywali zalety swoich produktów jedynie we własnych rękach.

Royole FlexPai składany tablet smartfon

Royole FlexPai ma gietki ekran o przekątnej 7.8 cala z rozdzielczością 1920 x 1440 i gęstością pikseli na poziomie 308. W formacie tabletu ma najbardziej panoramiczny ze wszystkich dotąd zademonstrowanych (większość konkurentów proponuje kwadratowy panel). Tutaj jest 4:3. Trudno podać przekątną zamkniętego ułożenia, ponieważ grzbiet jest mocno zaokrąglony i nie da się określić jego granicy. Producent podaje po swojemu, że po złożeniu wychodzi 390 x 1440 pikseli oraz pionowe 21:6. Mowa o części z kamerkami, bo ta (nazwijmy ją tylną) zajmuje większą część obszaru.

Miejsce “łamania się” wyświetlacza nie wygląda najlepiej, co widać zwłaszcza pod światło (mam też wrażenie, że nie jest do końca płasko). To prawdopodobnie jedna z ważniejszych kwestii dla wszystkich producentów opracowujących takie gadżety. Royole zapewnia, że wytrzymałość elementu wyliczono na 200 000 zgięć. A co wewnątrz? Topowe specyfikacje: Snapdragon 855, 6 lub 8 GB RAM i 128 lub 256 GB na dane. Tylko dwa aparaty, bo pełnią rolę układu głównego i jednocześnie selfie. Czy mocno zaokrąglona i dosyć gruba finalnie forma w układzie smartfona będzie wygodna? Format tabletu na pewno, ale złożony system już trochę mniej.

  • format: składany na zewnątrz
  • typ ekranu: elastyczny AMOLED
  • ile ekranów: 1
  • system: Water OS (Android 9.0)
  • ile cali: 7.8 (rozłożony)
  • specyfikacje: Snapdragon 855, 6/8 GB RAM, 128/256 GB + microSD
  • kamery: 16MP/20MP ( f/1.8)
  • charakterystyczne cechy: format 4:3, ekran z podziałem na aplikacje (po złożeniu grzbiet jest trzecim ekranem)
  • rozdzielczość: 1920 x 1440 (308 PPI)
  • waga: 320 gramów
  • bateria: 3970 mAh (jedna czy dwie?)
  • data premiery: 31.10.2018 (Chiny)  60-90 dni oczekiwania na realizację
  • grubość: 7.6 mm (rozłożony), ponad 2x 7.6 mm (złożony)
  • wady: spory “przegub”, niewygodny po złożeniu
  • wariant 5G: brak
  • cena: 1300$/1388€ (1539€ za 256 GB)

Samsung Galaxy Fold

Samsung pokazał światu składany model smartfona jako drugi. Zrobił to na MWC 2019 w Barcelonie. Galaxy Fold to najdroższy z flagowych smartfonów jaki do tej pory powstał. Nie może to dziwić. Dwa ekrany (jeden przeznaczony dla telefonu i drugi dla rozkładanego tabletu). Konstrukcja jest rozkładana inaczej niż w FlexPai, tj. do środka. Z tego powodu obudowa też jest gruba (17 mm w najgrubszym miejscu) i w dodatku nie da się jej zamknąć całkowicie z powodu zagięcia. Wyroby Royole i Samsunga mają więc charakterystyczny prześwit przy zgięciu, choć po różnych stronach.

Samsung Galaxy Fold

Samsung wolał ograniczyć ekran na zewnątrz do jednej strony, natomiast większy obszar roboczy dać w środku. Znów nie podejmuję się oceny czy to dobry krok, bo tego rodzaju urządzenia dopiero poznajemy. Wydaje się jednak, że pomysł zewnętrznie składanych wyświetlaczy jest lepszy (zakładając, że uda się zniwelować przeszkody związane ze zgięciem). Koreańska hybryda jest bardziej podłużna i powinna leżeć z dłoni lepiej. Gorzej jest po otwarciu, bo ekran jest prawie kwadratowy. Producent przyszykował jednak rozwiązanie, które wykorzysta ten, wydawać by się mogło, niewygodny format. Umożliwi pracę na trzech aplikacjach jednocześnie przez podział ekranu.

Układ dwóch ekranów spowodował, że trzeba było zastosować więcej kamerek. W Galaxy Fold jest ich aż sześć! Układ główny to trzy obiektywy na tyle (z podobnymi możliwościami do Galaxy S10). Po otwarciu z prawej strony w sporej wielkości wcięciu są dwie kamerki, a szóstą do selfie (tzw. Cover camera) umieszczono przy zewnętrznym ekranie. To mocno zwiększa koszty produkcji. Wrócę do ekranów. Samsung proponuje 4.6 cala na przodzie (Super AMOLED 21:9 z rozdzielczością HD+) i rozkładany 7.3 (Dynamic AMOLED 4.2:3 i QXGA+). W środku aż 12 GB RAM, mocny Exynos (7nm) i 512 GB na dane, czyli tylko jedna konfiguracja premium. Masakryczna jest cena, wynosząca aż 2000 euro! Hybrydę wyróżnia ciekawy bok po zamknięciu. Przypomina grzbiet książki. To tam znajdzie się logotyp. Model z modem 5G też się pojawi, ale na początek tylko w Korei Południowej.

  • format: składany do wewnątrz
  • typ ekranu: elastyczny Dynamic AMOLED (Infinity Flex) i Super AMOLED
  • ile ekranów: 2
  • system: Android 9.0
  • ile cali: 7.3 (rozłożony), 4.6 (złożony)
  • specyfikacje: 7nm Exynos 64-bit Octa-Core Processor, 12 GB RAM, 512 GB na dane (brak microSD)
  • kamery: 12 + 12 + 16 mpx (tył), 10 mpx + 8 dla głębi (środek), 10 mpx dla Selfie
  • charakterystyczne cechy: format 4.2:3, ekran z podziałem na trzy aplikacje
  • rozdzielczość: HD+ i QXGA+
  • waga: –
  • bateria: 4380 mAh z Fast Charging (dwa panele)
  • data premiery: IV 2019 (USA), V 2019 (Europa)
  • grubość: 7.6 mm (rozłożony), ponad 2x 7.6 mm (złożony)
  • wady: prześwit (niepełne złożenie), 17 mm grubości, tylko jedna konfiguracja parametrów
  • wariant 5G: tylko Korea Południowa
  • cena: 2000

Huawei Mate X

Kilka dni po Samsungu swojego składanego rywala pokazało chińskie Huawei. Mate X przypomina bardziej model Royole, ale w o wiele lepiej dopracowanej wersji. Przede wszystkim ekran można zamknąć całkowicie, czyli bez żadnych prześwitów. Wyświetlacz jest tylko jeden, ale to chyba lepsze podejście. Po złożeniu mamy go po obu stronach (co przyda się przy robieniu zdjęć), natomiast po otwarciu przeistacza się w 8-calowy tablecik. Na ten moment ta forma połączenia smartfona z tabletem podoba m się najbardziej. Jest optymalna i ekonomiczna.

Huawei Mate X - składany smartfon

Ekonomiczna na przykład dla kamerek, które są jednocześnie układem głównym, jak i modułem do selfie. Aparaty zmieszczono w charakterystycznej belce obok wyświetlacza. To gruby element całości, bo w nim znajduje się sporo podzespołów, ale można go wykorzystać jako uchwyt poprawiający utrzymanie sprzętu. Huawei podało przekątne dla wszystkich trzech ułożeń gadżet w rękach. 6.6 cala jest na froncie, 6.38 cala na tyle i wspomniane 8 po rozłożeniu. Wewnątrz wykorzystano oczywiście topowe podzespoły. Własny, najnowszy chip Kirin 980 + modem 5G Balong 5000 to high-endowe parametry. Do tego dual SIM.

Dzięki kamerkom w “belce” nie było potrzeby zabierania przestrzeni ekranu (żadnych wcięć dla sensorów). Ekran tabletu jest kwadratowy, ale pozwala to na jego równy podział na dwie smartfonowe aplikacje. To pozwoli na multitasking. Fotki selfie można wykonywać bezproblemowo i to naprawdę dobrej jakości kamerkami z Leica. Z boku udało się też wbudować czytnik palca do szybkiego logowania. Huawei Mate X ma rekordowo szybkie ładowanie 55W. W 30 minut uzupełni aż 85% baterii! Mechanizm zginanej konstrukcji ma ponad 100 elementów, a grubość złożonego gadżetu wyniesie tylko 11 mm. Prawie 2300 euro za 8 GB RAM i 512 GB na dane (+ karty NM do 256 GB) to w tej chwili najdrożej na rynku.

  • format: składany na zewnątrz
  • typ ekranu: OLED FullView
  • ile ekranów: 1
  • system: Android 9.0 (EMUI 9.1.1)
  • ile cali: 8 (rozłożony) i 6.6 + 6.38 w “skrzydełkach”
  • specyfikacje: Kirin 980, 6/8 GB RAM, 128/256 GB + microSD
  • kamery: trio sensorów 40 mpx (Ultra Wide) + 16 mpx (Wide – szeroki kat) + 8 mpx (Telephoto) z Leica
  • charakterystyczne cechy: wystająca belka z kamerkami, ekran z podziałem na dwie aplikacje
  • rozdzielczość: 2480 x 2000
  • waga: 295 gramów
  • bateria: 4500 mAh (dwa panele) z 55W (85% w 30 min)
  • data premiery: połowa 2019 roku
  • grubość: 5.4 mm (rozłożony), 11 mm (złożony)
  • wymiary: 146.2 x 161.3 mm (rozłożony) i 78.3 x 161.3 mm (złożony)
  • wady:
  • wariant 5G: w standardzie
  • cena: 2299

Składany smartfon Oppo

Oppo też planuje wprowadzanie na rynek składanego smartfona, ale jeszcze oficjalnie go nie zaprezentowało. Były co do tego plany na Mobile World Congress w Barcelonie, ale w ostatniej chwili zdecydowano się to odłożyć. Zdjęcia sprzętu pojawiły się jednak na micro blogu portalu Weibo. Dzięki temu mamy już pierwsze informacje na jego temat. Mało konkretów jeśli chodzi o wnętrze, ale widać ogólny format. Jest on bardzo podobny do powyższego rywala od Huawei. W ogólnej koncepcji wręcz identyczny.

Składany Oppo bazuje na podobnym łamaniu jednego wyświetlacza z wystającą “belką”. To w niej ukryto kamerki. Prototyp ma wykorzystać ekran w technologii OLED, ale nie wiadomo jeszcze z jakimi parametrami. Pozostałe dane na temat wnętrza również nie są znane. Firma pokazała efekty pierwszy prac, by wskazać, że taki wynalazek jest już u nich w zaawansowanej wersji i to tylko kwestia miesięcy, że może pojawić się w sprzedaży. Biorąc pod uwagę, że premiery konkurentów i tak dopiero za kilkanaście tygodni, Oppo może spokojnie dopracować wyrób. Tutaj nie warto się spieszyć, zwłaszcza, że to jeszcze sekcja bardzo niszowa.

Zdjęcia zdradzają, że urządzenie nie będzie grube, ekran nie będzie kwadratowy, choć też nie panoramiczny. W zasadzie nie ma co dalej się rozpisywać, gdyż nie ma za wielu informacji na temat urządzenia. Nie nadano mu nawet wstępnej nazwy. Jak tylko pojawi się więcej szczegółów to rozwinę tekst i zaktualizuję listę specyfikacji.

LG V50 ThinQ 5G + LG Dual Screen

Długo zastanawiałem się czy do listy dodać akcesorium zwane LG Dual Screen. Dlaczego? Ponieważ konstrukcja faktycznie jest składana, dotyczy smartfonów, ale nie wykorzystuje giętkiego wyświetlacza. Potem jednak zapoznałem się z możliwościami koreańskiej propozycji i postanowiłem włączyć ją do grona hybrydowych urządzeń. Koncepcja jest bardzo podobna do powyższych, ale osiągnięta technologiami sprzed lat. Innymi słowy: taki gadżet mógłby powstać już wiele lat temu. Dzięki temu całość jest o wiele tańsza od nowatorskich modeli z pozostałej części listy.

LG Dual Screen - składany smartfon

Przede wszystkim LG Dual Screen to część przeznaczona wyłącznie dla jednego smartfona. Przystawkę przygotowano dla LG v50 ThinQ 5G, czyli flagowego smartfona pokazanego na MWC 2019. Drugi ekran jest opcjonalny i rozszerza potencjał smartfona. Sam V50 ma 6.4 cala, natomiast można mu jeszcze dołożyć dodatkowe 6.2 cala. Oba ekrany są OLED. Mocowanie sprawia, że telefon zamienimy w mini laptopa, dla którego Android został specjalnie zmodyfikowany (treści przystosowane do poziomego układu). Co w ten sposób osiągniemy? Opcję wyświetlenia dwóch aplikacji, czyli wygodniejszego działania w obrębie konkretnych zadań.

LG proponuje tu oddzielną klawiaturę, “pada” do wygodniejszego grania (w stylu konsolki Nintendo DS), czy po prostu większego obszaru roboczego. Po skończonej pracy wszystko można zamknąć i schować do kieszeni. Co prawda, telefon będzie wtedy grubszy, ale bez przesady. Nie uzyskamy też formatu tabletu, bo przerwa między ekranami jest za duża. LG znalazło jednak kilka praktycznych trybów pracy, m.in. dla aparatu, video połączeń, czy kopiowania danych między ekranami. Dual Screen czerpie energię z telefonu, więc baterię smartfona trzeba ładować częściej. Można powiedzieć, że to część tego samego podziału Androida na dwa pola dla aplikacji (tzw. multi-window), ale bez efektownego zgięcia.

  • format: składany do wewnątrz
  • typ ekranu: OLED
  • ile ekranów: 2
  • system: Android 9.0
  • ile cali: 6.4 + 6.2
  • specyfikacje: Snapdragon 855 + Snapdragon X50 5G, 6GB RAM i 128GB na dane (+microSD do 2TB)
  • kamery: 16 mpx (Super Wide F1.9) + 12 mpx (Standard z F1.5) + 12 mpxMP (Telephoto z F2.4) oraz 8 mpx + 5 mpx do selfie
  • charakterystyczne cechy: odpinany panel, tryb Multi-Window, opcja laptopa
  • rozdzielczość: QHD+ OLED FullVision (3120 x 1440/538ppi) +,FHD+ OLED FullVision (2160 x 1080)
  • waga: 183 + 131 gramów
  • bateria: 4000 mAh
  • data premiery:  na razie brak
  • grubość: 8.3 mm (V50) i 15.5 mm Dual Screen
  • wady: spora przerwa między ekranami, pobór energii z telefonu
  • wariant 5G: w standardzie (LG V50 ThinQ)
  • cena: na razie brak

ZTE Axon M

Czy LG Dual Screen wydaje się wam znajomy? Możliwe, że to przez podobny do niego ZTE Axon M, który został pokazany pod koniec 2017 roku. Jego budowa bazuje na niemal identycznej formie, ale z o wiele mniejszą przerwą między wyświetlaczami i na stałe, a nie opcjonalnie. Smartfon ten jest zamykany i ma dwa ekrany. Wszystko na specjalnym zawiasie. Oba ekrany mają te same właściwości, czyli identyczną przekątną oraz rozdzielczość. Dwa razy po 5.2 i 1920 x 1080. Da to 2K w otwartej formie i 6.75 cali.

ZTE Axon M

Axon M jest ciekawym, bo nietypowym smartfonem, ale z wnętrzem z końca 2017 roku i to też nie jakimś topowym (choć z perspektywy czasu mogę się mylić). ZTE wybrało Snapdragona 821, 4 GB RAM i 64 GB na dane z opcją rozszerzenia kartami microSD. Do tego akumulatorek o pojemności 3180 mAh z 18W Quick Charge 3.0, muszący poradzić sobie z podwójnym wyświetlaczem. Na pokładzie Android 7.1.2 Nougat (pewnie z szansą na aktualizację). Ekrany są na zewnątrz, czyli rozkładają się na zewnątrz. Inaczej ciężko byłoby korzystać z funkcji telefonu (w LG jest odwrotnie, ale panel jest odpinany).

Większość trybów pracy jest wręcz identyczna do tych z LG (powinienem raczej napisać odwrotnie, bo ZTE było pierwsze). Dwa ekrany to szansa na odpalenie dwóch aplikacji i działanie w multitaskingu. Jeśli komuś taki format pracy Androida potrzebny, a do tego kompaktowa edycja to na rynku będą już dwie takie propozycje. Wydaje mi się jednak, że zainteresowanie nie jest oszałamiające. Giętki grzbiet w ewentualnej drugiej generacji może wszystko odmienić.

  • format: rozkładany na zewnątrz
  • typ ekranu: IPS LCD
  • ile ekranów: 2
  • system: Android 7.1.2 Nougat
  • ile cali: 2x 5.2 lub 6.75 po otwarciu
  • specyfikacje: Snapdragon 821, 4GB RAM i 64GB na dane (+microSD do 512 GB)
  • kamery: 20 mpx (także do Selfie)
  • charakterystyczne cechy: tryb Multi-Window, ekrany na zawiasie
  • rozdzielczość: 2x Full HD, czyli 2K
  • waga: 230 gramy
  • bateria: 3180 mAh z Quick Charge 3.0
  • data premiery:  XI 2017
  • grubość: 12.2 mm (w złożonej wersji)
  • wady: przerwa między ekranami
  • wariant 5G: brak
  • cena: 725$

Składany smartfon Xiaomi

Xiaomi to kolejna z chińskich firm, która już dawno zapowiedziała prace nad składanym smartfonem, ale nie zdecydowała się na prezentację podczas mobilnych targów w lutym. Podobnie jak Oppo pokazała jednak pierwsze efekty w Internecie na platformie Weibo. Prototypowe urządzenie rozłożył sam Lin Bin – jeden z twórców marki i jej aktualny prezydent. Sprzęt wdać w ruch, więc można już o nim coś powiedzieć, choć specyfikacji jeszcze nie zdradzono.

 

Składany smartfon Xiaomi ma jeszcze inną formę od zaproponowanych powyżej. Tutaj sprzęt rozkładamy z obu stron. Odginane są skrzydełka, więc w wersji złożonej mamy wyświetlacz praktycznie wokół całego smartfona, natomiast tablet po rozłożeniu ma bardziej panoramiczny kształt. Coś jednak za coś, bo jako telefon jest mu z kolei bliżej do kwadratu. Żeby przetransformować gadżet potrzeba więcej ruchów, ale nie da się ukryć, że sama koncepcja jest efektowna. Xiaomi potwierdza, że ma w zanadrzu jeszcze kilka pomysłów, więc nie należy zakładać, że projekt ze skrzydełkami jest tym do wydania.

Producent przekazał w wywiadach dla mediów, że chce przyjrzeć się rynkowi i dobrać możliwie optymalne rozwiązanie dla finalnego flagowca. Na pewno będzie to jednak Android. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Powyżej dodałem tweet serwisu LetsGoDigital, który zwizualizował szkic patentu. Dzięki temu można zerknąć na model z kilku stron. Dołączam też filmik ze wspomnianej wyżej krótkiej prezentacji. Tu z kolei widać produkt w ruchu. Video wrzucono do sieci pod koniec stycznia. Aha, podobno składany smartfon od Xiaomi może nazywać się: Mi Dual Flex lub Mi MIX Flex.

TCL DragonHinge

TCL Communication to kolejna grupa, która nie wprowadziła jeszcze składanego urządzenia, ale pokazała czym już dysponuje. Firma mająca w swoich zasobach takie marki jak Alcatel i BlackBerry, zaprezentowała na targach Mobile World Congress całą rodzinę zginanej elektroniki. Jeszcze bez gotowego wyrobu, ale już z pokazem rozwiązań, które planuje za jakiś czas wprowadzić. Strategia zakłada, że jest jeszcze zbyt wcześnie na wejście z takim gadżetem na rynek, natomiast w 2020 roku jakiś model z poniższej listy ma szansę na realizację.

TCL DragonHinge

Kolekcja składanego sprzętu od TCL to projekt zwany DragonHinge. To pewnego rodzaju prezentacja formatów oraz referencji (jeśli firma zdecyduje się na sprzedaż patentów w formie licencji dla producentów OEM). Jak widać na załączonym obrazku, oferta jest bardzo różnorodna. Stworzono tablety i smartfony składane w obie strony (te składane do środka mają LEDowe panele na zewnątrz – czego nie widać na renderach, ale było widać na wystawie w Barcelonie. Udało się nawet pokazać giętki smartwatch, który jest jednocześnie zdejmowanym z nadgarstka smartfonem (po wyprostowaniu).

Brakuje bardziej szczegółowej specyfikacji, ale to dopiero pierwsze efekty zastosowanych technologii, więc bez sensu byłoby teraz podawać parametry dla urządzeń planowanych na 2020 rok. Myślę, że kwestie wnętrza są najmniejszym problemem. Tutaj liczy się bardziej obudowa, sposoby zgięć oraz ogólny design. Właśnie to (albo nawet więcej) czeka nas w przyszłym roku.

Turing HubblePhone

2020 rok będzie ciekawszy dla składanych konstrukcji, ale koncepcja Turing HubblePhone’a mocno wykracza poza koncepcje wszystkich powyższych projektów. Wizja tego urządzenia jest bardzo ambitna i to nie tylko z uwagi na wyświetlacz. Mamy tutaj zagięcia, ale częściowe. Pomysłodawcy proponują otoczenie prawie całej obudowy ekranami (BTW: podobno Xiaomi opatentowało konstrukcje z zagięciami typu Edge z wszystkich czterech stron).

Turing HubblePhone

Smartfon jest zbudowany z dwóch paneli i z każdej strony jest wyświetlacz (musi mieć mocną ochronę). Projekt przypomina trochę odginane ekraniki w starych kamerkach. Nazwa HubbePhone też jest nieprzypadkowa. W tej rurce, wokół której zakręcono ekran, znajdować ma się dobrej jakości aparat (z dobrym zbliżenie – stąd użycie określenie teleskopu). Z konkretnych specyfikacji podano sporo informacji, ale uważam, że ich podawanie mija się z celem. Do środka można przecież włożyć aktualne dla danego okresu podzespoły. Mimo, że sprzęt jest dopiero w planach to już określono jego przybliżoną cenę: 2749$  Trzeba przyznać, że komputerowe wizualizację są kosmiczne, a filmik wygląda jak prezentacja wizji na następną dekadę (w sumie 2020 to będzie już nowa dekada, ale mam tu na myśli kolejne 10 lat).

Rolowany MagicScroll

Składany, czyli zmniejszający swoje gabaryty. Czy takie zalety może oferować wyłącznie ekran łamany? Może są inne koncepcje na zmniejszanie wymiarów smartfona/tabletu? Już od kilku lat LG pokazuje na przeróżnych targach wyświetlacze rolowane (nawet teraz na CES 2019 pokazano pierwszy taki telewizor przeznaczony na sprzedaż). Tą samą koncepcję wykorzystali projektanci wyrobu MagicScroll – z kanadyjskiego uniwersytetu Human Media Lab.

Panel jest tu zwijany w rolkę. W skręconej wersji zajmuje bardzo mało miejsce, a w rozwiniętej ma wielkość małego tabletu (użyto tu nawet określenia “iPad, którego zmieścisz w kieszeni”). Problemem jest sztywność, ponieważ wszystko jest giętkie. To jednak jedynie eksperyment, więc należy sądzić, że prototyp będzie pod tym względem dopracowywany. Ciekawie wygląda mechanizm zwijania i rozwijania. Potraktujmy ten gadżet jako materiał bonusowy do pozostałej treści tego zestawienia.

Lenovo ThinkPad X1

Przykład ThinkPada X1 nie pasuje może gabarytowo do pozostałych propozycji na mojej liście, ale spełnia wszystkie wymogi składanego, mobilnego gadżetu. Lenovo przygotowało 13.3-calowy tablet z Windows 10, którego można zamknąć jak książkę. W otwartej wersji ma zachowywać się jak większość tabletów tego typu z systemem od Microsoft, ale w półotwartej stanie się rodzajem laptopa. Dół będący jednocześnie podstawką będzie posiadał wirtualną klawiaturę lub przejmie rolę menu oraz ustawień.

Format jest bardzo podobny do Yoga Book, gdzie dolna część też miała wyświetlacz, ale tym razem pomiędzy panelami nie będzie żadnej przerwy, a przegub. Oczywiście w formie wyświetlacza, czyli giętkiego połączenia. Całość ma zachowywać się podobnie do większości wymienionych już urządzeń, ale na pokładzie znajdzie się inny system. To prawdopodobnie pierwszy taki składany Windows. Na filmikach dostępnych w sieci, gdzie widać działające urządzeni, można zapoznać się z niektórymi trybami pracy OS. W zestawie jest nawet rysik, czyli jest to tablet z pisakiem.

Wirtualna klawiaturka będzie funkcjonować jak ta w tabletach, czyli dotykowo, ale z nieco wygodniejszym podglądem treści, które będziemy obserwować jak na laptopie. Będzie zatem można oprzeć sprzęt na kolanach. Ma to być sprzęt typu “always-on/always connected”, a dłuższą pracę ułatwi Snapdragon. Giętkie wyświetlacz OLED dostarczy LG. Czy Windows jest przygotowany na zginane konstrukcje? Jeśli nawet nie to powinien do 2020, gdy Lenovo chce wprowadzić X1 na rynek. Więcej konkretów, m.in. na temat specyfikacji mamy otrzymać na styczniowych CES w Las Vegas. Podobno Microsoft też pracuje nad podobnie działającym Surfacem.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *