Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – porównanie “składaków”

12 Lut 2020

RAZR vs Galaxy Z FlipObiecałem, że zrobię bezpośrednie porównanie składanych smartfonów od Samsunga i Motoroli. Oto starcie dwóch rywali z tego samego, bardzo jeszcze niszowego segmentu składanych Androidów w formacie flip-phone’a z giętkim wyświetlaczem. Urządzeń kuszących efektownym designem i nietypowym formatem. Który smartfon wygra pojedynek? Oba dysponują swoimi unikalnymi funkcjami, oba próbują trafić do tej samej grupy odbiorców.

Ich premiery dzieli wystarczająco krótki odstęp czasu, by móc ocenić je jako urządzenia z tego samego okresu. Motorolę widzieliśmy już w 2019 roku, ale oficjalny debiut nastąpił dopiero w 2020. Flip był z kolei gwiazdą wieczoru na lutowym Galaxy Unpacked.

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – design

Motorola RAZR najnowszej generacji może się pochwalić tytułem pierwszego na rynku w ten sposób składanego smartfona, ale konkurent pojawił się bardzo szybko. Już pod koniec zeszłego roku Lenovo (właściciel marki Motorola) pokazał światu składanego w pół Androida. RAZR ma tradycję w sekcji flip-phone, więc nawiązania stylistyczne i funkcyjne były wskazane. Premiera sprzęt przesunęła się na początek lutego, będąc ostatnią chwilą przed debiutem głównego rywala – Samsunga Galaxy Z Flip. Obie jednostki wykorzystują ten sam format. Przyciągają wzrok zmniejszanym w wyniku złożenia gadżetem, którego wyświetlacz chowa się jak lusterko z kobiecej torebki. Idę o zakład, że zainteresowanie damskiej części klientów będzie miało tu spore udziały.

RAZR i Z Flip to ten sam segment, ale zupełnie inne wzornictwo. Bardzo dobrze, że tak jest. Łatwo telefony odróżnić, czego nie możemy powiedzieć o normalnych smartfonach (są pod wieloma względami niemal identyczne). Ocena wyglądu urządzeń powinna pozostać dla każdego subiektywna. Można jednak na pewne sprawy zwrócić uwagę. W Motoroli bardziej podoba mi się kształt. Galaxy Z Flip wygląda jak zwykły smartfon, którego wyposażono w zgięcie. Dolna konstrukcja RAZR może trochę odpychać. Ten wystający moduł (skrywający pewnie jakieś podzespoły) może lekko drażnić, szczególnie podczas codziennego użytkowania. Oba modele nawiązują do swoich wzorców stylistycznych, więc jeśli ktoś kieruje się wykończeniem, ma dwie różne opcje dla podobnego gadżetu.

Gold Motorola RAZR

Kolorystyka? RAZR jest dostępna na razie tylko w czerni, ale już zapowiedziano edycję łączącą czerń ze złotem. Ma pojawić się na wiosnę. Galaxy Z Flip też ma klasyczną czernią, ale w alternatywie jest mieniący się fiolet, a na wybranych rynkach także złota obudowa. Profil? W złożonej i rozłożonej formie Galaxy jest ciutek grubsze. 7.2 mm vs 6.9 mm oraz 17.3 mm kontra 14 mm. Samsung zadbał też o specjalną wariację swojego Flipa. Zaoferuje składany model w limitowanym malowaniu Thom Browne Edition. Pewnie droższym.

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – giętki ekran

W porównaniu “składaków” musi być ujęty wyświetlacz, bo to właśnie on jest tematem całego zamieszania. Ani RAZR, ani Z Flip nie są pierwszymi modelami z giętkim ekranem, ale pierwszymi w sekcji klasycznych telefonów. Galaxy Fold i Huawei Mate X oraz kilka innych do nich podobnych to bardziej tablety z funkcją dzwonienia. W obu przypadkach cel jest jednak ten sam – możemy zastosować większy panel, bo złożony zajmie mniej miejsca w kieszeni. Mimo wszystko, to właśnie składane smartfony były bardziej pożądane i w końcu coś w tym dziale się dzieje. Mamy tylko dwóch przedstawicieli, ale to już coś!

W kwestii wyświetlacza wygrywa i to bezapelacyjnie Samsung. Galaxy Z Flip jest po rozłożeniu większe. Ekran ma też wyższą rozdzielczość. Mamy 6.7 cala z 1080 x 2636 we Flipie i 6.2 z 2142 x 876 z RAZR. Ekran główny (bo każdy z modeli ma jeszcze drugi na zewnątrz) prezentuje się lepiej w Samsungu. To Dynamic AMOLED ze świetną jasnością i kontrastem (następca Super AMOLED). Motorola zastosowała pOLED. Jest jedna, mocno różniąca oba panele sprawa – RAZR ma plastikowe pokrycie, którego mankamenty z bliska dostrzeżemy. Samsung jest szklany, a więc znajdziemy na nim mniej artefaktów. Możliwe jednak, że za pewien czas to koreański producent będzie tego bardziej żałował. Szkło jest bardziej podatne na zniszczenia. Oby tak nie było. Mam nadzieję, że Samsung wyciągnął wnioski po problemach z panelami w Foldach.

Samsung Galaxy Z Flip

Na ten moment ocena wychodzi pod tym względem na remis, bo trzeba poczekać. Oba urządzenia są w wieku niemowlęcym. O wadach będziemy dyskutować minimum za dwa kwartały. Jakość ekrany we Flipie będzie lepsza i tu nie ma już żadnych dyskusji. Dodam jeszcze w tej sekcji informacje o panoramiczności. Oba urządzenia dysponują “kinowymi” proporcjami. Motorola ma CinemaVision, Samsung dodatkowo wsparcie HDR10+.

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – ekran w klapce

Oddzielny akapit poświęcę drugim ekranom w obu urządzeniach, bo wbrew pozorom ich obecność, a także jakość ma spore znaczenie. Pamiętajmy, że w zamkniętej formie niczego byśmy bez otwarcia nie odczytali. Po co jednak obciążać mechanizm, by sprawdzić godzinę, proste powiadomienie, czy informacje o dzwoniącym. Do tego wystarczy mniejszy wyświetlacz na klapce. Przejmie rolę trybu Always On, gdzie tego typu przekaz pojawia w zwykłym telefonie. Tę bitwę wygrywa Motorola. W RAZR panel ten jest większy. Zaprezentuje nam zdecydowanie więcej informacji. 2.7 cala gOLED z  800 x 600 to znacznie więcej niż 1.06 AMOLED. W obu przypadkach ekraniki te fajnie wpasowują się (ukrywają) w klapce smartfona.

Zewnętrzny ekranik w Motoroli RAZR posłuży do selfie bardziej niż ten wewnętrzny z racji na jego jakość.  Galaxy Z Flip posiada kamerki na zewnątrz i jedną wewnątrz. Znacznie lepiej pstryknąć selfiaka po otwarciu urządzenia, gdyż w zamkniętej formie panelik jest bardzo podstawowy i utrudni podgląd. Ten jednak jest, ale w mini okienku. Co odczytamy na zewnętrznych ekranach? Dotykowy Quick View w RAZR ma do zaoferowania dużo więcej. Odczytamy konkretne wiadomości, a przekaz będzie od razu gotowy w lepszej formie zaraz po otwarciu telefonu. Jest też szansa na wgranie motywu estetycznego, dającego dodatkowe efekty wizualne. We Flipie panelik jest mniejszy, ale też posiada “ciągłość kontekstową”. Akcje wykonane w zamknięciu będą do dyspozycji w pełnym formacie zaraz po otwarciu smartfona.

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – mechanizm

Giętkie panele to jedno, ale sprawą kluczową będzie zastosowany mechanizm. Ekrany już od dawna można giąć, a nawet zwijać w rulon. Istotniejsza jest wytrzymałość “przegubu”, lekkość jego pracy, ale też estetyka wykonania. Tu mam znów dwa problemy. Jest trochę za wcześnie, by to wszystko zmierzyć i porównać. Można się tylko wesprzeć danymi wynikającymi ze specyfikacji. Motorola przekonuje, że zawias w RAZR wytrzyma ok. 100 tysięcy powtórzeń (otwarć i zamknięć). W zeszłym tygodniu w necie znalazłem jednak dowód, że mechanizm nie wytrzymał nawet 1/3 tego wyniku, co oznacza, że po roku sprzęt może być zepsuty. Motorola uważa, że “źle składano” telefon. Zresztą, nagrano nawet filmik instruktażowy, jak ze składanym smartfonem się obchodzić. Zwrócono tam nawet uwagę, by nie zamykać urządzenia, gdy na ekranie znajdą się kropelki wody.

Samsung podawał przy Galaxy Foldzie wynik 200 tysięcy razy, a że mechanizm zastosowany w Z Flip jest praktycznie ten sam, ale mniejszy, można założyć, że otworzymy/zamkniemy konstrukcję ponad te liczbę. Tutaj znów muszę podkreślić, że konkretne liczby poznamy dopiero za jakiś czas. Okaże się, który model jest wytrzymalszy. W obu przypadkach zamknięcie to dodatkowe zabezpieczenie ekranu, o ile nie wpadną jakieś ostre drobinki. Jeśli przyjrzeć się ramkom to widać w nich, że Galaxy ma dodatkowy “zderzak”, by klapnięcia nie powodowały zniszczeń. W Moto też zastosowano coś podobnego. Ani jeden, ani drugi telefon nie należy do “bezramkowych”, co wynika z nietypowej konstrukcji. Prawdopodobnie kiedyś te sprawy będą lepiej dopracowane. Zwróciłbym jeszcze uwagę na regulacje zawiasu. Motorolę można ma tylko zero-jedynkowy tryb, tj. może być otwarta lub zamknięta. Galaxy Z Flip daje zdecydowanie więcej opcji, bo giętkość mechanizmu jest regulowana. Górną część można ustawić pod kątem, jak w laptopie. Daje to więcej ciekawych funkcji, ale o nich nieco dalej.

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – wnętrze

Oba składane smartfony zaliczyłbym do flagowców, ale tylko jeden z nich ma parametry to potwierdzające. Już sam ekran Galaxy Z Flip mówił nam, że mamy tu do czynienia z topem. W parze idą pozostałe specyfikacje. Na pokładzie Samsunga pracuje Snapdragon 855+, którego wspiera 8 GB RAM. Do dyspozycji jest aż 256 GB na dane. Z kolei Motorola zastosowało słabszego Snapdragona 710, 6 GB RAM i 128 GB na pliki. Pamięć masowa ma znaczenie, bo nie rozszerzymy jej w żadnym z porównywanych modeli. Nie ma slotów na karty pamięci. Nie komplikowano budowy wnętrza, by dać szansę dorzucenia pamięci. Pod względem wydajności poczujemy różnicę. Galaxy Z Flip wygląda lepiej od Motoroli RAZR.

Akumulatory mają inne pojemności. W Galaxy jest 3300 mAh, natomiast w RAZR 2510 mAh. Nie chciałbym jednak oceniać czasów pracy, bo odmienne chipy i różne wielkości wyświetlacza to różne zużycie. Oba telefony podładujemy szybko z mocą 15W. Tylko Galaxy ma alternatywę w postaci ładowania indukcyjnego w standardzie Qi (w tym dzielenie się energią Wireless Power Share). Oba telefony mają najnowszy Bluetooth 5.0, port USB-C i czytniki linii papilarnych. We Flipie skaner zamontowano na boku. Motorola ma go na froncie. Widać go zresztą na wystającym zgrubieniu. Dostęp do obu czytników jest zatem niezależnie od tego, czy telefon jest otwarty, czy zamknięty. Fani przewodowych słuchawek będą zawiedzeniu w obu przypadkach. Zabrakło portu audio 3,5 mm. Jest NFC. Spokojnie użyjemy składanych smartfonów do płatności zbliżeniowych z Google Pay.

Dla RAZR problemem może być postawienie tylko na eSIM. Ogranicza to jej sprzedaż, bo musi ona być oferowana przez operatorów komórkowych. W Polsce nie będzie tu wyboru. Motorolę RAZR kupimy tylko w Orange. Galaxy Z Flip jest pod tym względem bardziej uniwersalny. Ma zarówno eSIM, jak i slocik na karty nano SIM.

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – fotografia

Składane smartfony Samsunga i Motoroli różnią się podejściem do fotografii. Motorola oferuje po jednym sensorze na stronę. W Galaxy Z Flip są w sumie trzy: dwa na tyle i jeden wewnątrz. RAZR stawia na pstrykanie głównym aparatem. Ten z “przodu” posłuży głównie do videopołączeń. Pojedyncze 16- megapikseli nie imponuje, ale należy docenić towarzystwo czujnika ToF 3D. Obiektyw f/1.7 z dual pixel PDAF nie otrzymał optycznej stabilizacji obrazu. ToF to rodzaj dalmierza, czyli czujnika do głębi. Dodatkowy ekranik na klapce przyda się jako lusterko, by udało się dobrze wycelować aparat w kierunku twarzy, no i ją widzieć. Obrotowe mechanizm aparatów były już dostępne w Asusie Zenfone 6, czy w Samsungu Galaxy A80. O możliwościach 5 mpx w środku RAZR lepiej nie wspominać. Jest, ale wiecie. Rozmywanie tła uzyskamy tylko przodem (tutaj ToF jest bardzo wartościowy).

Galaxy Z Flip zastosował strategię typowego smartfona, czyli kilka obiektywów na tyle (zestaw główny) oraz porządny obiektyw z przodu. Duet 12 + 12 megapikseli (szeroki i ultra szeroki kąt 123 stopnie) jest wsparty wewnętrznym 10 mega w otworku (jak w serii Galaxy S20). Wykonamy dobre zdjęcia obiema stronami urządzenia, nie tylko jedną. Video chat ma wsparcie Google Duo. Oprócz tego jest funkcja Super Steady do stabilizacji wideo (4K), tryb rozmywania Bokeh. Nocne zdjęcia i tryb portretowy jest dostępny w obu smartfonach. Galaxy, dzięki regulowanemu mechanizmowi ekranu, można potraktować jako stojaczek. Odchylony w naszą stronę obiektyw zrobi zdjęcia zdalnie lub w trybie selfie bez trzymania urządzenia. Oczywistym jest, że żadne z tych telefonów nie jest topowe od względem fotograficznym, bo gdzieś potrzebny był kompromis (zarówno konstrukcyjnie, jak i kosztowo). Lepiej wypada Samsunga.

Galaxy Z Flip

Samsung Galaxy Z Flip posiada regulowany kąt zgięcia. Daje to więcej możliwości.

 

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – Android

Android już od zeszłego roku był przygotowywane na składane konstrukcje mobilnych urządzeń. Lepiej o składanego Androida zadbał Samsung. Motorola się składa, ale system po otwarciu daje, tyle, co inny smartfon. Koreańczycy wykonali robotę w stylu Apple, podkreśliło wyjątkowe opcje (jedne mniej, drugie bardziej praktyczne) składanego formatu. Najważniejsze jednak, że nabywając nowe smartfony Motoroli i Samsunga otrzymujemy inne numerki OSu. RAZR wgrano Androida 9.0 Pie, a Flip ma już najnowszego Anroida 10 prosto z pudełka. Pewnie ten pierwszy otrzyma aktualizację, ale nie wiadomo jeszcze kiedy.

Co takiego da składany smartfon z Androidem? Największą zaletą jest kompaktowość w transporcie, ale jeśli już ekran się składa, to niech coś tu dorzuci. Galaxy Z Flip w trybie Flex dzieli ekran na pół i pozwala rozdzielić cześć funkcji poszczególnych aplikacji. Podobnie było w Foldzie (tam chyba nawet dało się podzielić ekran na trzy części). Na razie funkcji tych nie ma zbyt wielu, ale z czasem może (choć wcale nie musi) się to rozwinąć. Zależy od popularności nowej generacji telefonów. Multi Active Window w Samsungu ma zwiększyć wielozadaniowość. Regulowany ekran Flipa to możliwość wykorzystania podczas videochatu, selfie itd. Zobaczymy, jak to się rozwinie. Widzę tu zalety w grach. Motorola dała fanom specjalny tryb pracy, przemieniający interfejs w ten klasyczny z tradycyjnego RAZR starszej generacji. Telefon dysponuje też znacznie bogatszymi akcjami po jego zamknięciu. Samsung oferuje tu tylko podstawy.

Motorola RAZR

Motorola RAZR posiada większy ekran na klapce. Można na nim wykonać więcej czynności bez otwierania telefonu.

 

Motorola RAZR vs Galaxy Z Flip – podsumowanie

Podsumowanie będzie dosyć brutalne, ale nawet nie tylko z powodu samych możliwości obu urządzeń. Samsung, nie dość, że oferuje więcej, to jeszcze za mniej! Co nie znaczy, że mało. Motorola RAZR kosztuje ok. 1500$ (w Polsce w Orange 7299zł). Galaxy Z Flip wyceniono na 1380$, czyli 6600 zł. To podwójny cios. Idę o zakład, że Moto będzie musiała obniżyć cenę, by chociaż uratować projekt. Problem jest taki, że Motorola chciała podbić rynek tylko efektownym designem, licząc na zainteresowanie oryginalną koncepcją. Samsung zbudował składany smartfon kompleksowo. RAZR pokazano już w listopadzie, ale z powodu opóźnień produkcyjnych trzeba było przesunąć premierę na styczeń (w Polsce 6 luty). W dodatku eSIM mocno ogranicza dostępność.

Samsunga zaprezentowano 11 lutego, ale można być pewnym, że pojawi się na czas. Chcecie zobaczyć oba modele na żywo? W przypadku Galaxy nie powinno być to większym problemem. Fold pojawił się na wystawach Samsung Store. Podobnie będzie z Flipem. Możliwe, że pojawi się też w elektromarketach, gdzie Samsung ma swoje oddzielne stoiska. Motorola RAZR dostępna jest tylko w Orange i to pewnie w kilku wybranych placówkach, choć jeszcze tego nie sprawdzałem. Próbowałem ułatwić sobie kontakt w tej sprawie, ale Motorola ma słabą komunikację z blogerami. Nie interesowała ich rozmowa na ten temat.

źródła obrazków: Samsung i Motorola

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *