Run Beacon – zapis ze stacjonarnej bieżni do aplikacji

10 Lut 2015

Bieganie jest najlepsze na świeżym powietrzu. Lepiej się dotlenimy, rozruszamy ciało wśród drzew itp. itd. To wersja dla tych, którzy mają gdzie pobiegać. Dla mieszkańców większych miast (zwłaszcza w blokowiskach i betonie) rozwiązaniem na unikanie samochodowych spalin są siłownie lub bieżnie domowe. To bardziej stacjonarny sposób na bieg bez wychodzenia z domu (ewentualnie skorzystanie z jednego z setek urządzeń na siłowni). Dzisiaj mobilizują nas do wyjścia na zewnątrz wszelkiego rodzaju naręczne bajery do pomiaru aktywności. Nie są one jednak dobre na bieżnie stacjonarne. Raz, że są mniej dokładne (co sam testowałem porównując dane z ekranu na siłowni oraz odczytów z bransoletki fitness), a dwa: pomijają pewne istotne parametry.

Nie chcielibyście móc zapisywać sesji treningowych do waszych aplikacji biegowych także z ćwiczeń na siłowniach? Owszem, że chcielibyście! To pozwala łączyć zapisy z siłki z tymi z wyjść na świeże powietrze. Na Kickstarterze pojawił się odpowiedni do tego gadżet. To Run Beacon, który ma współpracować z przesuwającą się pod nogami bieżnią i zapisywać odczyty w apce na smartfon. W ten sposób, niemal identyczne z wyświetlaczem bieżni dane, popłyną na nasz telefon, gdzie można je zsynchronizować z popularnymi programami na telefony: MapMyRun, FitBit, Strava, czy MyFitnessPal. Dla osób lubiących kontrolować swoje zapisy, będzie to idealne rozwiązanie.

Run Beacon działa następująco: kładziemy nad bieżnią (nad taśmą) niewielki czujnik, odpalamy aplikację, gdzie kalibrujemy sprzęt (ma być dostępna baza urządzeń), a potem startujemy równocześnie oba narzędzia – apkę i bieżnię. Co zmierzy taki beacon? To samo co sama bieżnia, czyli najważniejsze informacje: tempo, dystans, prędkość, przerwy wraz z interwałami, wzniesienia (o ile bieżnia ma takową opcję). W moduliku jest sporo czujników, więc wyczują położenie i działanie sprzętu po którym biegamy. Jeśli chodzi o dokładność, to producent obiecuje taką samą, jaką odczytujemy na ekranie w siłowni. W opisie widnieje wiadomość na temat 400 odczytów na milę.

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *