Father.IO – wirtualne strzelanie przez Augmented Reality

26 Lut 2016

Augmented Reality to technologia, która zaczyna pokazywać swoje możliwości w różnych segmentach. Również rozrywka na tym korzysta. Od pewnego czasu rzeczywistość rozszerzona próbuje zwiększyć potencjał gier. Już nie tylko na ekranach, ale i w realu. Ostatnio na topie są rozwiązania VR i same gogle, natomiast AR to jeszcze inna para kaloszy. Wcale nie gorsza, na rzekłbym nawet, że w wielu aspektach lepsza, bo nie w sztucznym otoczeniu, a tym prawdziwym. Do tego ruch to zdrowie!

fatherIO

Projekt Father.IO to nieinwazyjna strzelanka w rzeczywistym obszarze, ale z cyfrową nakładką. Pomysł już nie nowy, ale bardzo rzadko stosowany. Podobne pomysły starały się podbić rynek, ale albo o nich słuch zaginął albo kampanie nie doszły do skutku. Tutaj też nie ma pewności, ale liczmy, że patent zaciekawi. Ma bardzo zbliżone podejście, ale ciutek się różni. Nadal ekran smartfona jest istotą gry, a czujnik podczerwieni „laserową” bronią. Miksujemy rzeczywistość i bawimy się w ruchu.

Sama idea jest już stosowana, np. w rozwiązaniach Ingress. W przypadku Father.IO oprócz kamerki i oprogramowania jest przystawka do strzelenia niewidzialnymi promieniami. System polega na tym samym, co na sztucznych arenach lub paintballu. Unikamy wrogiego ostrzału i próbujemy ustrzelić przeciwnika. Zamiast spluwy jest jednak smartfon. Kiedyś ktoś w podobnej zabawie przygotował sztuczne karabiny, na których osadzany jest ekran (telefon). Sam smartfon też jednak wystarczy.

fatherIO

fatherIO

Cała zabawa polega na grze wieloosobowej FPS (first person shooter) o bardzo dużym zasięgu areny. Apka jest bezpłatna, tylko broń trzeba do smartfona dokupić i zamontować. Potem już tylko wyznaczenie strefy o powierzchni 50 metrów kwadratowych z dostępnych z OpenStreetMap (mogą to być najzwyklejsze lokalizacje miejskie). Dalej już fun. Wyimaginowana broń do nieinwazyjnego strzelania w klasyczne tryby: deathmatch i inne (wraz z szansą na bezpośrednią komunikację z naszymi partnerami).

Giera jest przygotowywana na iPhone’a i Androida. Przystawka Inceptor ma być wielkości breloczka i w każdej chwili można ją zamontować na smartfonie. Zasięg „laser” to 50 metrów. Sporo, choć przydałoby się znacznie więcej. Klimatu paintballa nie będzie, ale i bolesnych siniaków nie. Podobne gry wrzuciłem do powiązanych. Ta konkretna zbiera obecnie fundusze na Indiegogo.

źródło: Indiegogo

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *