Varjo 20/20 – gogle z ekranem Bionic Display

20 Cze 2017

Największa wada obecnych generacji gogli VR? Zbyt mała rozdzielczość. Pikseloza męczy, ale z generacji na generację powstają coraz lepsze ekrany. Wiadomo, że im ostrzejsze (więcej pikseli na cal) tym lepiej. W zeszłotygodniowym #TechMix informowałem, że Samsungowi udało się dostarczyć 3.5 razy więcej ppi niż obecnie posiadają typowe headsety. Varjo – fiński firma – poszła na całość i nie bawi się w kompromisy. Stworzyła gogle z wyświetlaczami skrojonymi pod ludzkie oko!

Varjo 20/20 to model, który dostarczyć ma rozdzielczość widzianą przez ludzki wzrok. Tutaj imersja ma być pełna, bez złudzenia. „Human eye-resolution” to podobno 70 megapikseli i tyle właśnie zaoferowano w ultra high-endowych goglach. Warto tu od razu zauważyć, że obecne generacje (czyli pierwsze) gogli Oculus Rift i HTC Vive mają 1.2 mpx… Różnica jest zatem kolosalna. Przyzwyczailiśmy się już do jakości 4K, która z daleka prezentuje się super, ale blisko oczu nawet ona traci parametry (dzisiaj zresztą udaje się dostarczyć na jedno oko co najwyżej 2K).

Małe, 70-megapikselowe panele udało się uzyskać przy użyciu opatentowanej technologii Bionic Display. Podobno imitującej sposób widzenia ludzkiego oka. Przygotowali go byli pracownicy takich firm jak Microsoft, Nokia, Intel, czy NVIDIA. Same gogle mają 100-stopniowe pole widzenia i razem ma to wystarczyć, by przebywanie w wirtualnej rzeczywistości było bliższe realnemu środowisku. Autorzy uwzględnili też technologie AR, więc jednostka poradzi sobie również z rozwiązaniami Mixed Reality. Coś jak HoloLens, ale z wyższą rozdzielczością.

Varjo na przykładzie. Powyżej ekran 20/20 z Bionic Display. Poniżej Oculus Rift.

Wszytko brzmi jak bioniczny ekran. Varjo wykorzystuje w nim różne techniki wyświetlania, łącząc elementy kontekstowej prezentacji treści w lepszej jakości, nowy typ ekranu „focus display”, kombinacje optyczne i śledzenie gałki ocznej. Do tego wcale nie jest tu potrzebna ultra mocna jednostka obliczeniowa. Sztuką było dostarczenie rozwiązania na obecne standardy. Innymi słowy, Varjo wyświetla materiały zależnie od kierunku wzroku, poprawiając jakość tego na co patrzymy a rozmywając inne warstwy. Nie muszę chyba przekonywać jak musi wygląda VR w takim wyrobie. Niektórzy mogli już zapoznać się z tą jakością na demonstracjach: lepszej jakości tekstury, wyraźniejszy obraz, większy poziom szczegółowości. Tego chcą użytkownicy.

Ciężko pewnie przekazać wrażenia, więc przemówić do nas muszą porównania jakości obecnych ekranów i tego od Varjo. Według autorów, ich gogle są 10 lat przed obecnymi projektami, ale nie podano informacji o opóźnieniach, odświeżaniu, ani materiałach w tak dużej rozdzielczości. Wszystko to niestety oznacza, że pewnie minie sporo czasu nim otrzymamy wersję finalną takich gogli. Mimo, że nie będzie tu wymagany komputer z NASA to i tak minimum będzie jakiś high-endowy sprzęt. Na razie systemy te są tworzone dla profesjonalnych klientów i planowane na ostatni kwartał 2017 roku. W przyszłym roku rozwijane będą kolejne warianty, ale na konsumencką odmianę trzeba liczyć za dłuższy czas. Podobno za ok. pięć lat typowe gogle mają posiadać 16-megapikselowe ekrany (przewidywania z konferencji Oculus Connect 3). Varjo ma pewność, że ich gogle będą kosztować poniżej 10 tysięcy dolarów.

źródło: Varjo

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *