Kai – ubieralny kontroler gestami

30 Maj 2018

KAI

Kiedyś system sterowana i kontroli w stylu gestów z filmu „Raport mniejszości” był tylko marzeniem i efektem pod fabułę science fiction. Dziś dzięki ubieralnym technologiom jesteśmy dużo bliżej takich interfejsów. Już kilka razy przedstawiałem na blogu takowe wynalazki, więc zbliżamy się do nowych rozwiązań w nawigacji systemami. Nowe urządzenia to zresztą wymuszą, ponieważ klawiatura lub myszka, a nawet dotykowy panel, nie będą wystarczające. KAI to bransoletka do odczytywania ruchów rąk, by sterowanie różnym sprzętem było bardziej intuicyjne i wygodniejsze.

Welcome to the future!

KAI ma być uniwersalnym wearable dla wielu aktualnie rozwijających się sekcji, m.in. interakcji w świecie wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, operowanie dronami, ale i obsługi aplikacji nowego typu na jednostkach stacjonarnych (zarówno laptopach, jak i komputerach normalnej wielkości). Autorzy projektu zapewniają, że taki gadżet na dłoń będzie też idealnym sposobem wydawani poleceń w smart domu. Jak widać, sporo potencjału, ale i ogromne zapotrzebowanie w nowych działach.

tekst alternatywny

Jak to działa? Opaskę mocujemy na dłoni w odpowiednim miejscu. Kalibracja czujników pozwala na wykrycie poszczególnych gestów ręki, co ma zwiększyć naszą produktywność przy wielu różnych urządzeniach. Teoretyczne nie ogranicza pracy przy klawiaturze, więc część akcji można dołożyć (oprócz przycisków i dotyku na ekranie). Developer zaimplementował translację gestów w cyfrowe interakcje, czyli obsługę znanych komend w nowym wydaniu. Ruchem ręki przesuniemy obraz, przełączymy treści, czy wskażemy punkt. Wszystko przez naturalne odruchy, np. machnięciem palca. Start-up twierdzi, że to rewolucyjny wyrób, choć podobny odczyt akcji widziałem już w kilku rozwiązaniach (do głowy przychodzą mi sensory obserwujące, które można zamocować na ekranie).

Firma udostępni narzędzia SDK, a więc możliwość dodawania konkretnego wsparcia w poszczególnych aplikacjach. Developerzy mogą dorzucać współpracę z opaską. Oczywiście użytkownik końcowy musi liczyć, że programy będą z tym współdziałać, a to najtrudniejsze do realizacji. O ile wiele aplikacji dosyć szybko współpracuje z nowinkami od Apple (z racji dużej popularności platformy), to już mniejszym graczom osiągnąć to dużo trudniej. Technologie zastosowane w KAI zostały opatentowane, co świadczy o pewności co do ewentualnego sukcesu. Kiedy takie cacko będzie ogólnodostępne? Rozsyłka zamówień jest planowana na koniec roku. Więcej szczegółów na Indiegogo.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *