Hearable, czyli douszne wearable – co to jest?

30 Gru 2016

Segment ubieralnych technologii zaprezentował już sporo różnorakich wariantów, a powoli klarują się też popularniejsze sekcje. Obok naręcznych gadżetów stosunkowo bogata robi się grupa smart słuchawek, o której mówi się coraz więcej. Zyskała już nawet swoją oddzielną nazwę, czyli hearable. Do tej części elektroniki zakwalifikujemy wszelkie słuchawki, którym aplikowane są dodatkowe funkcje: trenerzy fitness, osobiści asystenci, czy tłumacze. Coraz więcej marek bierze się za temat i rozszerza swoje portfolio właśnie o tego typu wyroby. Wearable kieruje się w stronę hearable, więc warto zaznajomić się możliwościami inteligentnych słuchawek.

hearable

Propozycji hearable jest już na tyle dużo, a kolejne odmiany w drodze, że postanowiłem wyjaśnić znaczenie i potencjał drzemiący w tych wynalazkach oraz zrobić na moim blogu pierwszy większy przegląd najciekawszych słuchawek.

Hearable – trochę historii

Pierwszy raz z technologią hearable zetknąłem się kilka lat temu, gdy jeden startup próbował wbudować w bezprzewodowe słuchawki trochę nowych technologii i zebrać środki w crowdfundingowej kampanii. Mniej więcej w tym samym czasie obejrzałem film “Ona” (“Her”) z Joaquinem Phoenixem w roli głównej. Nie funkcjonowało jeszcze wtedy określenie “hearable”. Temat był bardzo niszowy, co zresztą potwierdza użycie dousznego modułu w filmie science fiction. Okazuje się jednak, że rozwiązania te wcale nie będą długo kojarzone z fikcją.

Zobacz też: cała sekcja hearable na blogu tabliczni.pl

Termin “hearable” pojawił się niedawno i to dzięki upowszechnianiu się bezprzewodowych odmian słuchawek w dousznej wersji. Słuchawki bez przewodów stają powoli standardem, ale w “pchełkach” wciąż jest to nowość. Głównie z powodu ograniczeń w gabarytach. Ten nowy segment ma swój ogromny potencjał i to nie tylko z powodu poprawy komfortu użycia samych słuchawek, ale i wachlarzu funkcji, które może zaoferować. Rozwojem zajmują się zarówno producenci zestawów słuchawkowych, aparatów poprawiających słuch, jak i wyrobów audio oraz tych od sportu, sztucznej inteligencji oraz asystentów.

Hearable, czyli właściwie co?

Teraz przejdźmy do tego najważniejszego – potencjału hearable. Pojęcie to powstało właśnie po to, by nazwać bardzo szeroką grupę urządzeń, które zmieścimy w podobnej formie, czyli słuchawek. Już nie takich tylko do słuchania muzyki, czy rozmów telefonicznych, ale czegoś więcej. Wszystko ładnie połączyło się z boomem na ubieralne technologie, więc można nawet powiedzieć, że to naturalny rozwój tego działu.

To hearable zaliczyć można tak samo wiele rozwiązań, jak teraz do wearable. Wiele firm eksperymentuje jeszcze z tymi wyrobami, analizując ich niszę oraz przyszłość. Poszczególne marki kierują swoje produkty w konkretne sekcje, a pewnie z czasem będą korygować ich ewolucję bądź wzbogacać ofertę o kolejne odmiany. Na ten moment hearable rozbiłbym na kilka większych podgrup, a część z nich może koegzystować wewnątrz tej samej obudowy – co producenci coraz częściej robią.

Hush

Hush – elektroniczne “zatyczki” do uszu. Przykład hearable.

  • Tracker aktywności – pewne moduły z bransoletek fitness udaje się już zaoferować wewnątrz słuchawki. Od krokomierzy, liczników kalorii, monitoringu tętna, po wsparcie wirtualnym coachingiem.
  • Analizator biometryki – powyższe elementy mogą być też uzupełnione o bardziej zaawansowane odczyty, które posłużą do analizy zdrowia. Rytm pracy serca, temperatura ciała, ciśnienie krwi, pulsoksymetria, EKG, sygnały EEG – one wszystkie sprawdzą się podczas monitoringu stanu ciała.
  • Inteligentny aparat słuchowy – taki, któremu dostarczane jest połączenie Bluetooth ze smartfonem oraz miniaturyzacja technologii wraz z rozszerzaniem technologii wzmacniania dźwięku.
  • Korektory jakości audio – modele z własnymi testerami, dostosowującymi jakość dźwięku do indywidualnie odbieranych fal. Urządzenia nie tylko wzmacniające audio, ale i regulujące konkretne częstotliwości do osobistych wad w słuchu. Tutaj dodałbym też odmiany wyciszające hałasy z zewnątrz.
  • Asystenci w słuchawkach – rozwój asystentów głosowych powoduje, że dostęp do poleceń zaczyna pojawiać się bezpośrednio ze słuchawek. Opcje wparcia sztuczną inteligencją są niejako kolejnym etapem rozwoju takich hearable (przykładem film “Ona”). Mają służyć do bezekranowego sterowania urządzeniami, planowania, zapisywania treści oraz używania telefonów.
  • Smart komunikatory – słuchawki pozwalające na lepszą komunikację. Naturalny rozwój zestawów słuchawkowych, które zaczniemy łączyć np. ze smartwatchami (najlepiej wyposażonymi w połączenie komórkowe LTE). Modeli dostarczających nam treści bezpośrednio do ucha.
  • Tłumacze w słuchawce – spora grupa smart słuchawek zaczyna uwzględniać możliwości szybkiej translacji. Mikrofonik oraz słuchawka i odpowiednie algorytmy z bazą języków są już w stanie tłumaczyć niemal w czasie rzeczywistym. Dostęp do takich technologii w uchu jest logiczny.
  • Usprawnione słuchawki – grupa słuchawek z dodatkowymi funkcjami, zwiększającymi atrakcyjność modelu (najczęściej skomputeryzowane warianty nauszne)

To oczywiście nie wszystkie z propozycji, ale te najczęściej występujące. Z czasem kolejnych będzie przybywać, ale zapewne właśnie te powyższe będą rozwijane najmocniej. Uważam też, że kiedyś uda się zaoferować je wszystkie w jednym hearable – stąd nazwa starająca się objąć cały segment.

Hearable – przegląd propozycji:

Bragi Dash

Bragi

Zacznę od modelu Bragi, ponieważ właśnie ten wariant rozpoczął temat rozwoju gadżetów z sekcji hearable. Bardzo ambitny projekt został zrealizowany i od pewnego czasu oferuje swoje możliwości w dwóch odmianach: Bragi Dash i Bragi Headphone. Te pierwsze to jedne z najbardziej zaawansowanych, dostępnych na rynku smart słuchawek. Prawie wszystkomające (jak na dzisiejsze możliwości) modele w bezprzewodowej formie. Z pamięcią na 1000 utworów, czujnikami aktywności i pracą serca oraz zestawem do prowadzenia rozmów. Bragi Dash wyróżniają się też jakością audio, a także wygodą noszenia.

Naturalnym krokiem było przygotowanie tańszej odmiany, która służy bardziej jako słuchawka audio. Bragi jako jeden z pierwszych producentów sprzedający smart słuchawki ma też pewną przewagę nad konkurencją. Przynajmniej do czasu większego zainteresowania rynkiem liderów elektroniki.

Huawei TalkBand B3

Huawei Talkband

Do gadżetów hearable spokojnie zakwalifikować można zestaw słuchawkowy od Huawei. Seria Talkband jest nietypowa, ponieważ już od trzech generacji próbuje dostarczyć połączenia głosowe w wygodnej słuchawce, którą można ładować i przenosić na nadgarstku. Huawei Talkband B3 jest przy okazji elegancko wyglądającą bransoletką, a raczej rodzajem smartbanda. Ma swój mini wyświetlacz, a więc wskazuje nadchodzące połączenie, umożliwiając wypięcie słuchawki z bransoletki i założenie jej na ucho. Do tego wewnątrz zmieszczono czujniki aktywności. Pozwala to na zbieranie odczytów fitness i przesyłanie ich do smartfonowej apki. Spodziewam się czwartej wersji, która może zadebiutować w 2017 roku, jeszcze bardziej zwiększając swoje możliwości.

Jabra Sport Pulse

Jabra to jedna z tych firm, która produkując zestawy słuchawkowe i słuchawki postanowiła rozwinąć swoje wyroby o modele z większym potencjałem. Cała linia nowych słuchawek skupia się na odczytach ruchu, dając w bogatej ofercie przeróżne odmiany. Zaawansowane – z miernikami pulsu i krokomierzami, które wspiera wirtualnym trenerem oraz rozpoznawaniem ćwiczeń. Mniej zaawansowane – bez funkcji premium, ale wciąż bogatsze od zwykłych słuchawek. Generalnie skupienie jest na sporcie.

Samsung Gear IconX

Samsung Gear IconX

Stosunkowo szybko do walki w dziale hearable włączył się Samsung, ale na razie w sportowej odmianie, czyli słuchawkach z elementami trackera fitness. Samsung Gear IconX to głównie bezprzewodowe słuchawki w możliwie wygodnym dla ucha formacie. Wewnątrz pamięć 4GB na muzykę oraz czujniki tętna i aktywności. Do tego możliwość zintegrowania danych z Endomondo, Runkeeperem i Stravą. Niestety na ten moment działające wyłącznie z Androidami. Mówi się, że wraz z prezentacją flagowego Galaxy S8 pojawi się następca. Ciekawe o ile lepszy?

Apple AirPods

Apple AirPods

Apple też jest obecne w nowym segmencie, ale nie było z debiutem najprościej. Przede wszystkim z uwagi na rezygnację z portu jack 3,5 mm w nowych iPhone’ach 7 oraz problemami z premierą. Bezprzewodowe Apple AirPods mają wypierać standardowe, przewodowe modele, a przy okazji oferować dodatkowe funkcje. Pośród nich jest jeszcze szybszy dostęp do asystentki Siri poprzez dwukrotne dotknięcie słuchawek. Na razie to wszystko ze smart funkcji, chyba, że dodamy jeszcze odrębne parowanie przez Bluetooth, które sprawiało chyba opóźnienia w sprzedaży. Pełnię funkcji (np. szybkie łączenie ze źródłem) zyskamy tylko we współpracy z wyrobami Apple. Można się spodziewać, że kolejne generacje powinny iść w parze z trendami rozwojowymi hearable.

Motorola Moto Hint

Moto Hint

Motorola oferuje swoje odmiany bezprzewodowych słuchawek już dwa lata. Moto Hint to głównie zestaw słuchawkowy, ale przy okazji model do słuchania muzyki. Producent zrealizował wyrób z myślą o funkcjach telefonicznych, czyli możliwościach wygodnych rozmów. Największą zaletą działania ma tu być ciągły nasłuch (jak w smartfonach Moto), czyli natychmiastowa gotowość do działania i reakcji. Chodzi o wysłuchiwanie powiadomień, przekazywanie komend głosowych oraz korzystanie z asystenta głosowego. W zależności od sparowania z daną platformą, można słuchawki wykorzystać z konkurencyjnymi asystentami (m.in. Siri). Umożliwia to druga generacja, czyli Moto Hint+.

Sony Xperia Ear

Sony Xperia Ear

Odpowiedzią na wyroby Motoroli jest projekt Sony Xperia Ear, w którym z bezprzewodowej słuchawki mamy dostęp do asystentów (można skorzystać z Google Voice). W uchu otrzymujemy opcje sterowania wybranymi funkcjami telefonu, głównie w kwestiach odbioru połączeń. Japoński producent postawił też na jakość dźwięku. Oczywiście nie zabrakło chipa NFC, czyli zbliżeniowego parowania, które Sony implementuje w praktycznie wszystkie swoje urządzenia. Do kompletu potrzebna jest aplikacja, a ta działa tylko z Androidami.

Here One

Here One

Słuchawki Here One to nieco inne podejście od powyższych. Model od Doppler Lab to jedne z pierwszych takich słuchawek, które potrafią filtrować otoczenie. Oznacza to, że system potrafi blokować wybrane częstotliwości i dostarczać do uszu konkretne fale. Pierwsza generacja – Here Active Listening – proponowała tylko tłumienie, natomiast Here One dodaje streaming audio, a to już szansa także na odsłuch muzyki. Hitem jest jednak regulowanie konkretnych dźwięków, co pozwala na rozmowy na koncertach (czyli skupienie się na głosie drugiej strony z tłumieniem muzyki ze sceny), wyciszanie w trakcie lotu samolotem, czy wielu innych trybów. Her One potrafią wyciszać, wzmacniać i fitrować. Słuchawki Here One mają być dostępne w przesprzedaży od lutego 2017.

Pilot

Pilot

Model Pilot zrobił furorę w crowfundingowej kampanii, gdzie zebrał kilka milionów dolarów. To pokazało, że tłumacz w czasie rzeczywistym to bardzo pożądany na rynku gadżet. Dostępny z bezprzewodowej słuchawki system ma oferować translację w czasie rzeczywistym, ułatwiającą porozumiewanie się w wybranych językach. Na początek kilku europejskich. Technologie są dopracowywane, ale na razie niewiele o nich wiadomo. Producent zapewnił, że chce się wyrobić z realizacją do maja 2017 roku i to w okolicach połowy przyszłego roku dowiemy się jak sprzęt działa.

Misfit Specter

Misfit Specter

Zapowiedziane równo rok temu (na CES 2016) słuchawki od firmy Misfit to nauszny tracker aktywności. Misfit Specter był pierwszym analizatorem ruchu, który producent wyciągnął z “pastylkowego” formatu i spróbował dostarczyć w słuchawkach. Słuchawkach ciekawej konstrukcji, ponieważ przypinanych do ubrania. Co więcej, gadżet ma współpracować z platformą Misfit Link, czyli możliwościami programowania przycisków do kontroli wielu urządzeń. Projekt miał być zrealizowany na wiosnę 2016, ale przeszkodą stało się przejęcie Misfit przez Fossil Group. W związku z tym nadal nie wiadomo co z premierą. Może w 2017?

Aware

Aware

Słuchawki Aware to kolejny z produktów skupiający się na monitorowaniu aktywności. Modele na Bluetooth wyszły z crowfundingu i wedle specyfikacji są w stanie analizować z poziomu uszu pracę serca, kroki, pokonany dystans oraz spalone kalorie. Pod tym względem raczej niczym nie zaskakuje. Dopiero przy pomiarach wypoczynku robi się ciekawiej. Aware badają sen oraz stres przez śledzenie fal mózgowych. W ten sposób wykrywa nieprawidłowości, a nawet nocne zgrzytanie zębów (bruksizm?), które przeszkadzają w spaniu. Wraz z aplikacją mobilną ułatwią też relaksację.

Even

Even

W fazie rozwoju są słuchawki Even, którym dodano w przewodzie tester słuchu. Po co? Aby możliwe było sprawdzenie swoich uszu pod kątem odbioru sygnałów. Co z tego, że kupujemy drogie słuchawki, kiedy nasze uszy nie wyłapią wszystkich dźwięków? Even ma pomóc dostosować częstotliwości i sprawić, że usłyszymy dokładnie taki dźwięk, jak autor przygotował swoich słuchaczom. Pewne tony podniesiemy, inne obniżymy. Wzmocnienie i wyciszenie konkretnych częstotliwości ma umożliwić spersonalizowany system. Autorzy skupili się na jakości audio.

LG Tone Studio

LG Tone Studio

To hearable zaliczymy też LG Tone Studio, które koreański producent zaprezentuje na CES 2017. Nietypowe słuchawki mają format “naszyjnika” i spore rozmiary. Wszystko z powodu wbudowania czterech głośniczków, które mają dostarczać przestrzenny dźwięk DTS. Coś dla miłośników kina domowego. Oczywiście spokojnie można wyjść z nimi w teren, ale tutaj lepiej wyciągnąć douszne moduły, które schowane są w obudowie. Do tego wibracyjne powiadomienia, które sygnalizują notyfikacje docierające na smartfon. Bardzo ciekawa i odważna konstrukcja. Awaryjnie LG proponuje też odmianę Tone Free, czyli już bez głośniczków (ale z podobną “obrożą”).

Vi Harman Kardon

Vi z Harman Kardon

Efektownie prezentuje się też model smart słuchawek Vi. Przygotowany przez LifeBEAM we współpracy Harman Kardon ma kłaść nacisk na jakość dźwięku, ale i inteligentne funkcje spersonalizowanego trenera. Podobnie jak kilka powyższych projektów, Vi ma dostarczać odczyty ruchu, ale wspierać je zaawansowanym trenerem w czasie rzeczywistym. Nie chodzi tylko o analizę ruchu, ale też uczenie się algorytmów naszego ciała i fizjologii. Im dłużej ćwiczymy, tym więcej danych będzie przetwarzanych przez sztuczną inteligencję, a trening lepiej optymalizowany pod nasze konkretne możliwości. Wszystko po to, by efektywniej motywować i poprawiać trening. Integracja z agregatami oraz serwisami sportowymi i muzycznymi to kolejna zaleta. Pierwsi klienci otrzymają swoje zamówienia na przełomie stycznia i lutego 2017 (jako fundatorzy z Kickstartera).

Sound by Human

Sound by Human

Najciekawiej ze wszystkich hearable prezentuje się projekt Sound by Human, czyli inspirowane naturą słuchawki pokrywające całą małżowinę uszną. Perfekcyjnie dopasowane (pewnie drukowane w 3D), mają być najwygodniejszymi słuchawkami nausznymi na świecie. Przy okazji izolując od hałasów docierające z zewnątrz. To rzecz jasna nie wszystko. Sporej wielkości boczna powierzchnia ma być też panelem sterowania, czyli obsługi odtwarzacza muzycznego. Jakość ma być przy tym na wysokim poziomie, a duża forma nie ograniczać pracy akumulatorka (12 lub więcej godzin). Sound postarają się też filtrować dźwięki, pozwalając regulować dostęp otoczenia do uszu. Zdjęte z uszu i połączone ze sobą utworzą mobilny głośnik. Na szczęście nie zabraknie smart funkcji. Human obiecuje wbudowany tłumacz, jak w wyżej wymienionym Pilot. Udało się też zmieścić czujniki biometryczne, a wraz z możliwością wygodnego spania w nietypowym formacie, gadżet ma monitorować również sen. To wszystko w crowdfundingu, a więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.

—————————————–

Powyższe modele to jedne z pierwszych propozycji, w których technologie hearable są dopiero rozwijane. Segment funkcjonuje od kilku lat, a przyspieszył dopiero w 2016. To sprawia, że dopiero przyglądamy się postępom w gadżetach do ucha. W laboratoriach wielu firm trwają prace nad kolejnymi generacjami, w których wykorzystane zostaną o wiele ciekawsze możliwości. Zostawiłem sobie tutaj przykład słuchawki Jarvis od Intela, która (jak sama nazwa wskazuje) chce wdrożyć asystenta AI na wzór tego z filmów o Ironmanie.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *