Fujifilm Instax Mini 9 z lusterkiem do selfie

31 Mar 2017

Kiedyś nie wierzyłem w efekt powracającej mody, ale okazuje się, że ludzkość w sposób naturalny odkrywa na nowo pewne rozwiązania. Dobrym przykładem w świecie technologii jest fotografia. Wchodząc w erę cyfrową, wydawało się, że aparaty typu Polaroid to już przeżytek lub sprzęt dla hipstera. Nic z tych rzeczy! Młodsi klienci, niepamiętający czasów drukowanych fotek, przyglądają się takim bajerom jak nowoczesnym gadżetom. Pierwszy raz zetknąłem się z tym przypadkiem we własnej rodzinie (młodsza siostra cioteczna piała nad takimi urządzeniami z zachwytu). Właśnie to jest grupa docelowa dla Fujifilm Instax Mini 9.

Fujifilm Instax Mini 9

Pstrykanie setek zdjęć na minutę cyfrowym aparatem jest wygodne, a w smartfonach mamy jeszcze dodatkowo tysiące narzędzi oraz wygodną opcję do selfiaków. Nowy Fujifilm Instax Mini 9 powalczy i z tym ostatnim trendem. Entuzjaści „polaroidowych” opcji (+ głównie nastolatki) będą mieli teraz dodatkową funkcję do fotek robionych z wyciągniętej ręki. Fujifilm odświeży serię Instax Mini o specjalne lusterko. Mini 9 to już kolejna wariacja „retro” zabawki z kolejnymi usprawnieniami. Kontynuowanie rozwoju tej oferty mnie już nawet nie dziwi. Trzeba też pamiętać, że nie jest to jedyny tego typu projekt na rynku – trzeba być więc konkurencyjnym.

Aparacik wygląda praktycznie tak samo jak poprzednik. Wykorzystywana jest też identyczna technologia druku zdjęć. Z innych nowości można wymienić dodatkową element do macro, wizjerek oraz automatyczną kontrolę jasności, podpowiadającą fotografowi w ustawieniach ekspozycji. Fujifilm Instax Mini 9 został wyceniony na niecałe 70 dolarów i ma pojawić się na rynku w kwietniu. Nie jest zastępstwem dla smartfonowych kamerek, a alternatywą. Szybki wydruk i konieczność skupienia się na dobrym kadrze (żeby nie marnować papieru) to szansa na otrzymywanie fotek o większej wartości. Można je od razu komuś sprezentować w fizycznej formie i potraktować jako pamiątkę, a nie cyfrowy plik gdzieś głęboko w albumie tysięcy obrazków w pamięci komputera/smartfona.

 

źródło: Fujifilm

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *