Furby Connect – ulepszony „gremlin” z aplikacją

4 Lip 2016

Kolejne pokolenia dzieciaków zapoznają się z futrzanym gadżetem, tym razem w wersji Furby Connect.

Furby Connect poprawia błędy poprzednich „smart” Furby’ch i tym razem może okazać się naprawdę fajną zabawką.

Furby Connect

Jestem z pokolenia pierwszych Furby. Małych, futrzanych robocików, które pod koniec lat dziewięćdziesiątych podbijały rynek (zwłaszcza w okresie świątecznym). Mania na te zabawki była spora, a kolejne generacje utrzymywały stworki przy życiu. Gadżet przypominał interaktywną maskotkę i co kilka lat zwiększał swoje możliwości. Nie śledziłem specjalnie życia tego projektu, ale okresowo widać było niewielkie metamorfozy. Jedną z największych była odmiana Furby Boom i mniejszych Furblings (w Polsce Furbisie), czyli wersji z aplikacją mobilną na smartfony. Czasy wymusiły kierunek rozwoju zabawek i Hasbro również się dostosowuje. W erze Internetu Rzeczy i zabawki adaptują się do potrzeb.

Furby Connect – smart zabawka kolejnej generacji

Firma Hasbro pospieszyła się z „inteligezacją” Furby’ego. Wiele producentów zabawek padło ofiarą tego podejścia. Moim zdaniem gadżet był niedopracowany. Najnowsza wersja, czyli Furby Connect, stara się poprawiać niedoskonałości, ale czy można udać ją już za udaną? Znów to dzieciaki zweryfikują wyrób w swoich rączkach. Przeglądając media i czytając opis produktu na stronie producenta, można zauważyć kilka istotnych zmian. Chyba największą jest wprowadzenie łączności Bluetooth. Obsługa, zabawa i interakcja przez aplikację będzie zdecydowanie lepsza, bo bezpośrednia.

Furby Connect

Furby zawsze było znane ze swoich oczów. Poraz pierwszy są one wykonane z okrągłych paneli LCD. To doda im więcej możliwości (BTW: kolejne wyświetlacze, w które dzieciaki będą wlepiać swoje oczy…). Ekraniki dadzą 150 różnych ekspresji, a więc powinny być bardziej wyraziste. To ważne, bo przecież chodzi o pewnego rodzaju porozumiewanie się. Nowe oczy oraz reakcje na dotyk i dźwięk to baza około tysiąca fraz i animacji, które zwiększą interaktywność zabawy. Jeśli wierzyć Hasbro, model ma bardziej naturalne odruchy, a wbudowane czujniki lepiej reagują (m.in. na polecenia).

Dalej idea całości jest bardzo podobna. To w końcu kolejna iteracja Furby’ego. Kompan ma bawić i utrzymywać kontakt. Od czasu do czas upomni się o reakcję lub działania. Nowa antenka ma powiadamiać kolorami. Część funkcji użyte zostanie z aplikacji (iOS/Android), część pośrednio, kierując do potworka. Furby Connect otrzymały swoją nazwę chyba nie bez przyczyny. Autorzy chcieli zauważyć i zwrócić uwagę klientów, że są to zabawki nowej generacji. Poszczególne sztuki mają się łączyć także między sobą, co uatrakcyjni zabawy w parach. W użytku jest smartfon i tablet, a to (niestety) ma największe znaczenie dla dzisiejszego pokolenia.

Furby Connect

Zbawienie dla rodzica! Maseczka na oczy usypia Furby’ego (koniec irytujących dźwięków).

Gry, zabawy, zadania, słowa – wszystko można pobrać z aplikacji. Sensory są czulsze i przypominają te z telefonów. Dzięki nim Furby Connect ma lepiej rozpoznawać sytuacje i opiekę nad sobą. Podejrzewam, że dzieci będą z tej odmiany bardziej zadowolone. A rodzice? Czy oni będą zadowoleni? Posiadacze tych bajerów mieli podobno jedną pretensję do producenta. Wyłączenie Furby’ego możliwe było tylko przez wyjęcie baterii. W momencie przerwy w zainteresowaniu (jak to dzieci) zabawka bywa irytująca. Furby Connect proponuje nocną maskę, która deaktywuje sprzęcik. Furby Connect odpocznie, jak i zresztą cała rodzina – głównie opiekunowie.

Nie umiem odpowiedzieć na pytanie odnośnie polskiego języka, ale zwykle Furby pojawiał się w naszej wersji językowej i na naszym rynku, więc pewnie z czasem model Furby Connect będzie do kupienia i w Polsce. Na razie pojawia się w przedsprzedaży za granicą i to w cenie 99$. Z pewnością dostępny będzie w różnych kolorach. Aaa i jeszcze jedno. Chyba najważniejsze. Prywatność ma tutaj być brana pod uwagę. Zabawka nie będzie zbierała żadnych danych.

źródło: Hasbro

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Comments (2)

  1. „Furby zawsze było znane ze swoich oczów.” oczów. Oczów. OCZÓW?!!?!?!!? Uff, proponuję na gwiazdkę zestaw słowników jęz. polskiego.
    Dziękuję, dobranoc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *