Ride-a-long – energia z jazdy na rowerze trafi do smartfona

27 Sty 2015

ride-a-long a

Rower dostaje ostatnio sporo bajerów. Nic dziwnego, w końcu to bardzo popularny środek lokomocji. Jednoślady zaczynają być smart, a wszystko dzięki współpracy ze smartfonem. Ten trzeba jednak co jakiś czas ładować. Dobrze jest robić to w czasie jazdy. Inteligentne rowery o tym nie zapominają i często oferują zasilania baterii telefonu umieszczanego na kierownicy. Alternatywą dla droższych (sporo droższych) rowerów wszystkomających, są zabawki montowane oddzielnie. Uzupełnianie akumulatorka w trakcie jazdy ma już kilku ciekawych przedstawicieli. Dołącza do nich kolejne rozwiązanie, czyli bank energii w rowerze.

Energia wkładana w ruch pojazdu będzie tutaj wykorzystywana do doładowania smartfona, ale i każdego innego urządzenia na port USB. Producent zaproponował formę portu USB. Rower będzie wymagał trochę okablowania, ale można to przeboleć – zwłaszcza, że oszczędzimy nieco na ładowaniu. Warunek jest jeden: rowerem naprawdę sporo jeździmy. Na przykład do szkoły/pracy. Wtedy codzienny przejazd może w jakiś sposób napełnić sprzęt. Cała konstrukcja nie wymaga wielkich przeróbek. Obiecywany jest montaż, w którym narzędziami będą wyłącznie nasze ręce.

ride-a-long2

ride-a-long4

Bank energii jest zdejmowany, więc po uzupełnieniu jego pojemności można zabrać go ze sobą. Podczas jazdy umieszczamy go przy piaście tylnego koła, gdzie energia z ruchu pedałami jest przekazywana do generatora – ten zasila niewielkie pudełeczko z akumulatorkiem. Port z USB umieszczamy pod siodełkiem i tam wtykamy przewód od smartfona (bądź innego urządzenia). Małym problemem może być plątający się kabelek. Zwykle telefon umieszczamy na kierownicy, więc warto jakoś rozważyć wygodę i dobrze wszystko przemyśleć. Najwięcej energii przy korzystaniu ze smartfona na rowerze tracimy zwykle przy wykorzystaniu modułu GPS i Ride-a-long obmyślono między innymi z myślą o tych klientach.

ride-a-long5

Także bank energii jest dziś powszechnie używany, a zasilanie go energią “darmową” będzie satysfakcjonujące. Bateria otrzymała pojemność 1650 mAh (ok 60% przeciętnego smartfona). Powinno udać się też ładować rzeczy leżące w plecaku (podczas jazdy, gdy przewozimy klamoty). Projekt przygotowała firma Siva Cycle i jest już kolejną generacją modelu, a zaczęło się od kampanii na Kickstarterze. Finalną wersję wyceniono na 129$. Nie mogę doszukać się informacji na temat szybkości ładowania. Dosyć istotnego parametru takiego zestawu.

źródło: sivacycle.com, foto: photojojo.com

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *