Displio – powiadomienia ze smartfona w oddzielnym gadżecie

24 Sty 2015

Powiadomienia zrewolucjonizowały mobilne urządzenia. Dla mnie osobiście każda apka pozwalająca na dostosowanie notyfikacji do potrzeb jest na wagę złota. To ja chcę, aby informacje docierały do mnie, a nie odwrotnie. Jak się cieszyłem, jak Livescore (program do wyników sportowych na żywo) umożliwił dostarczanie wiadomości na temat goli dla wybranych meczów. Im więcej regulacji w tych kwestiach, tym przyjemniej korzystać z przenośnego sprzętu. Czasem jednak tych powiadomień jest tak wiele, że staramy się je maksymalnie ograniczać – telefon po prostu tego nie wytrzymuje (my zresztą dźwięku wiadomości, czy podchodzenia do telefonu). Modne ostatnio stają się stacje przechwytujące te treści i pokazujące je na zewnętrznym ekranie.

Bardzo fajną zabawką do pokazywania powiadomień i widgetów z smartfona na swoim wyświetlaczu, jest Displio. Efektowny jest głównie z uwagi na zastosowanie e-tuszowego wyświetlacza. Dla jednych jest on prymitywny, dla mnie ciekawszy od kolorowego. Gadżet z Kickstartera ma dostarczyć użytkownikowi szerokie dostosowywanie powiadomień, ukazując treści w formie domowego huba. Zamiast podchodzić ciągle do telefonu i aktywować ekran, spoglądamy na mini ekranik Displio i już wiemy co się dzieje. Mają to być informacje ze stacji pogodowych, e-maile, tweety i wiele innych. Wystarczy sparować (synchro przez Wi-Fi) urządzenia, a wybrane elementy pokażą się na zewnętrznym ekraniku.

Potrzebna będzie do tego aplikacja mobilna na system iOS lub Android. To z jej poziomu dobierzemy, które dane mogą się pokazywać. Displio po prostu przejmie rolę smartfona i również będzie informować o powiadomieniach odpowiednim dźwiękiem. Jeśli dobrze ustawimy wyświetlacz, to wystarczy tylko na niego zerknąć, by odczytać treści. Na pewno odciążymy baterię smartfona (chyba, że i tak trzeba będzie odpisać na wiadomość). Zabaweczka nie ma nawet przycisków. Bazuje na systemie gestów. To minimalistyczne, ale całkiem przyjemne podejście. Puknięcie w obudowę (lub potrząśnięcie) odświeży obraz w technologii e-ink, a rotacja pokaże inne widgety. Wszystko można dobrać pod własne potrzeby (głównie widgety i powiadomienia).

Na Displio znajdziemy przeróżne miejsca, bo ma wbudowany akumulatorek, a że jest to e-tusz, to podziała bardzo długo na jednym ładowaniu. Najprzyjemniejsze w korzystaniu z takich urządzeń (i ogólnie z powiadomień w smartfonie) jest to, że bez konieczności wchodzenia do Internetu możemy przeglądać ważne dla nas informacje: od kursów walut, aż po wspomniane wyniki spotkań sportowych. Developer ma udostępnić swoje API, by każdy mógł dostosowywać treści do swoich potrzeb. Mowa jest o zwykłych użytkownikach, wcale nie specjalistach w programowaniu.

Jeśli się uprzemy to stworzymy osobisty gadżet do śledzenia wielu rzeczy. Czy to dane z bransoletek fitness, przypomnienia, warunki na drogach (korki), czy nawet śledzenie paczki, która do nas dociera. Trzeba tylko założyć, że serwisy, z których korzystamy, mają w ofercie dostarczanie powiadomień (te dopiero przeniesiemy na Displio). Na razie prototyp zbiera fundusze na dalszą realizację. Masowa produkcja i sprzedaż jest przewidywana na czerwiec 2015 roku. Na Kickstarterze można zamówić sprzęcik nawet za niecałe 80 dolarów. Będą i limitowane, drewniane formy. Oczywiście droższe (120$), ale dużo ciekawsze stylistycznie. Fajna hybryda przypominająca mobilny zegar, stację pogodową i system powiadomień.

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *