Blog: Periscope – streaming perspektywy w trakcie chatowania

27 Mar 2015

Niby coraz trudniej zaproponować ciekawy komunikator, bo jest ich już tak wiele i z tak wieloma propozycjami, że pomysłów w puli ubywa. Wyobraźnie jednak robi swoje i zawsze znajdzie coś oryginalnego. Sam na blogu przedstawiłem już tyle chatów, że faktycznie można dojść do wniosku, że jesteśmy u kresu możliwości dostarczenia czegoś nowego. Od dłuższego czasu korzystamy także z kamerki, aby widzieć siebie podczas rozmów. Nowa aplikacja Periscope proponuje użycie aparatu, ale nie frontowego, a tego głównego, czyli tego na tyle smartfona. Kiedyś już widziałem użycie tej kamerki w trakcie chatowania, ale głównie po to, by widzieć co dzieje się przed nami – wszystko z uwagi na coraz częstsze pisanie w trakcie spaceru (ta propozycja miała zwiększyć bezpieczeństwo użytkownika, a moim zdaniem uwidocznić problem ciągłego patrzenia w ekrany).

Tym razem kamerka posłuży jako tło do prowadzonych rozmów tekstowych. W ten sposób w trakcie chatu podzielimy się widokiem z naszej perspektywy. Niby zwykła funkcja, a może dodać charakteru rozmowie, zwłaszcza, jeśli warto pokazać co znajduje się przed nami. Periscope można nazwać programem z kategorii “live video app”. Trafnie dobrano nazwę – kamerka faktycznie działa jak peryskopik dla drugiej strony komunikatora. Apka została wykupiona przez Twittera i właśnie przez ten serwis można się z innymi użytkownikami połączyć, by pisać do siebie na realnym tle. Aplikację przygotowano dla iOS, ale Android jest już w drodze. Mamy móc obserwować świat z perspektywy wybranego znajomego, a jeśli zauważymy ciekawy widok, możemy włączyć komunikator.

Obraz można oczywiście pokazywać dla wybranych użytkowników z naszej listy znajomych. To dosyć świeża propozycja w świecie mobajlu i ciężko nawet przewidzieć jej dalsze losy. Prawdopodobnie zaciekawi świat społeczności internetowej, ale czy na długo? Ma szansę odświeżyć format i przyciągnąć wzrok. To kolejna faza udostępniania jeszcze większej liczby informacji na nasz temat – takie mam wrażenie. Informacje oczywiście trafiają do nas z pierwszej ręki w sposób bezpośredni i w czasie rzeczywistym. Od czasu do czas fajna sprawa, ale nie polecam streamować całego swojego życia (chyba, że zależy wam na stworzeniu własnego kanału Big Brothera i szukaniu opinii na temat wszystkiego co robicie). Z drugiej strony to całkiem przyjemny model porozumiewania się w gronie rodzinnym oraz najbliższych znajomych.

Niektóre funkcje Persicope można zamienić na nadawanie na żywo z miejsca wydarzeń, gdzie staniemy się wręcz dziennikarzami bezpośrednio na miejscu wydarzeń. Oczywiście obraz może być komentowany przez innych użytkowników, co wygląda na próbę zrewolucjonizowania platformy do streamingu informacji. Tutaj też programik ma sporo do zaoferowania. Twittera znamy z komentowania wydarzeń, więc można śmiało nazwać Periscope takim Twitterem na sterydach.

 źródło: Periscope

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *