Kyocera Card Keitai KY-01L – telefon wielkości karty

19 Paź 2018

W tygodniu prezentacji nowego 3.3 calowego Palma, po drugiej stronie oceanu pokazano gadżet mogący zostać określony bezpośrednią konkurencją małego Androida. Japońskie Kyocera stworzyło kompaktowy telefonik z e-tuszowym ekranem, będący alternatywą dla sporych smartfonów, które nie schodzą poniżej pewnej przekątnej.

 Kyocera KY-O1L

Zauważono ostatnio, że nie wszystkim podoba się tendencja rynkowa ze średnią prawie sześciu cali na urządzenie (tak przeciętnie wygląda sprawa nowych urządzeń). W Kraju Kwitnącej Wiśnie pojawi się model telefonu Kyocera Card Keitai KY-01L, który odróżni się od typowego smartfona i wcale nie chodzi wyłącznie o rozmiary. Dłonie mieszkańców Japonii są statystycznie mniejsze, ale wątpię, by to był główny powód pojawienia się takiego gadżeciku. Faktycznie zwiększa się zainteresowanie mniejszymi urządzeniami, a technologie pozwalają na budowanie takowych. Nokia posiada modele z Androidem, ale i mniejsze, bardziej klasyczne komórki. Kyocera proponuje e-papierową odmianę wielkości zbliżonej do karty płatniczej (nie aż tak smukłej, ale w porównaniu do smartfonów naprawdę niewielkiej).

Telefonik KY-01L ma ok. 9 x 5 cm oraz 5.3 mm grubości. Waży ledwie 47 gramów. Mniejsze rozmiary to też mniejsza bateryjka, ale pozwoli na uzyskanie 100 godzin czuwania i ok. 110 minut ciągłej rozmowy telefonicznej. Telefon zaoferuje podstawowe zadania: połączenia i wiadomości SMS, ale też opcję komunikacji VoLTE lub WiFi, czy przegląd Internetu w czarno-białej przeglądarce. Nie ma kamerki. Jest Bluetooth, np. dla zestawu słuchawkowego. Wyświetlacz ma tylko 2.8 cala i rozdzielczość 480 x 600 pikseli. To bardzo podstawowy w zakresie wyświetlania informacji sprzęcik, ale pokaże dane z kalendarza, kalkulator i kilka innych aplikacji. Panel jest oczywiście energooszczędny, ale moduły łączności zrobią swoje. Telefon pojawi się tylko w Japonii i wyczuwam, że raczej nie otrzyma odmiany międzynarodowej. W przeliczeniu na dolary wyceniony zostanie na 280$. Trzeba go potraktować chyba jako ciekawostkę. Przydałby się Wam taki telefonik? Zrobiłby karierę poza Japonią? Tam podobno takie produkty są bardziej popularne. Ja przyznam, że jakby taki bajer był wyciągany z obudowy (nawet dodatkowej w formie plecków) z tyłu większego smartfona to mógłby spełnić rolę w kilku kwestiach. Byłby przydatnym rozszerzeniem klasycznego smartfona.

źródło: nttdocomo.co.jp

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Comments (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *