Test: plecak Nayo Smart Almighty

16 Wrz 2019

Jako bloger z branży technologicznej i osoba często pracująca w terenie (m.in. w coworkingu), muszę przemieszczać się ze sporą liczbą urządzeń i rzeczy podręcznych. W zasadzie to każda moja trasa rowerowa bez plecaka nie jest możliwa. Początkowo męczyłem się ze zwykłymi modelami, ale odkąd dźwigam na plecach trochę więcej stuffu, zacząłem doceniać ofertę z wyższej półki. Musi być nie tylko pojemnie, ale także kompaktowo i wygodnie. Korzystam teraz z ciekawej propozycji od Nayo Smart – plecaka Almighty. Od razu podkreślę, że nazwa nie jest przypadkowa!

Nayo Smart Almighty

Przez ostatnie tygodnie nosiłem w nim sporo, był ze mną obecny na targach, prezentacjach, a nawet na wycieczkach rowerowych i kinie plenerowym. We wszystkich sytuacjach się sprawdził, więc mam naprawdę czyste sumienie polecając jego właściwości. Nie chcę być jednak gołosłownym, więc zapraszam na ocenę moich słów. Myślę, że przygotowałem przekonujące argumenty, zwłaszcza, że czuję się właściwą osobą do testowania tego typu wyrobów. Plecak od Nayo zaskoczył mnie pozytywnie, a często nieco przypadkowo, w tzw. praniu. Wtedy, gdy okazywało się, że kolejne kieszonki faktycznie bardzo się przydawały.

Nayo Almighty – wielozadaniowy plecak

Zacznę od generalne opisu plecaka od Nayo. Almighty to przedstawiciel uniwersalnych, ale konkretnie wyposażonych modeli. Producent miał sprecyzowany cel odnośnie całej konstrukcji. Zadaniem wyrobu jest zorganizowany i przemyślany transport nie tylko codziennych przedmiotów, czy elektroniki, ale też tobołków mniej typowych. Plecak sprawiał wrażenie trochę niepozornego, a początkowo nawet nieco mało pojemnego. Do czasu, aż faktycznie zaczynałem go zapełniać przedmiotami. Wewnątrz zmieszczono dwa organizery na mniejsze rzeczy i można potraktować je opcjonalnie. Spokojnie przełożymy je do przedniej kieszeni, ale ich właściwe miejsce jest przy rzepach. Jeśli trzeba, wrzucimy do głównej komory coś w ich zastępstwie. Jeśli planujemy zabrać dużo drobiazgów, warto wykorzystać te dodatkowe pojemniki.

Nayo Smart AlmightyNayo Smart Almighty

Jego możliwości uda się wykorzystać w normalnym dniu (szkoły lub pracy), ale także na weekendowy wyjazd, zwiedzanie, czy po prostu wakacje. Każdy, kto dużo podróżował, wie jak wygodny i pojemny plecak jest przydatny, zwłaszcza dobrze i porządnie wykonany. Design Nayo Almighty jest… szukam najlepszego słowa – prestiżowy. Będzie pasował w góry, ale i na biznesowy wyjazd. Uważam nawet, że targetem są tu właśnie osoby z tej drugiej grupy. Klienci, którzy chcą kupić jeden, stylowy plecak, ale z szansą na jego wykorzystanie do czegoś więcej, niż tylko przewożenia laptopa i dokumentów. Innymi słowy – o większej wszechstronności. Dla mnie było ważne, że pojawiając się w marynarce na jakiejś konferencji, nie musiałem wstydzić się tego co noszę na plecach, z kolei lifestyle’owo mam z niego większy pożytek.

Almighty jest sprzedawany w dwóch rozmiarach. Ja posiadam ten większy. Ich rozmiary to: normalny ma 46 x 16 x 32 cm, natomiast większy 51 x 17 x 35 cm. Różnica w cenie jest między nimi niewielka, więc kupując warto dobrze wybrać.

Nayo Almighty – plecak dla geeka

Kto inny, jak nie człowiek z branży technologicznej, pracujący w mediach i potrzebujący sprawdzonych rozwiązań, lepiej przetestowałby produkt od “geekowskiej” strony. Początkowo chciałem połączyć to z sekcją biznesową, gdyż prywatnie łącze je przecież ze sobą. Stąd zresztą mi osobiście Nayo Almighty bardzo podpasował. Postanowiłem jednak je rozdzielić, by pokazać te apsekty w innym ujęciu. U mnie się pokrywały, a to szczególny przypadek. To podpowiedzieli mi moi znajomi, słusznie zauważając podział. W ten sposób w moim teście znajdziecie część ocenianą okiem gadżeciarza, podróżnika, biznesmana oraz zwykłego użytkownika.

Nayo Smart Almighty

Tak wymyśliłem sobie ładowanie smartwatcha podczas wędrówki.

 

Na początek schowki dla maniaka technologii (lub po prostu posiadacza bogatszych zasobów). Nayo Almighty posiada wewnątrz specjalne sekcje dla elektroniki. Kieszenie i schowki zostały nawet widocznie oznaczone. Jest przegródka na laptop i to zarówno taki slim/air, jak i gamingową lub wzmocnioną konstrukcję o większych gabarytach – jak, np. Thoughbooki. Są też miejsca na tablet, dodatkowe akumulatory, czy inne urządzenia – przenośne konsole, przenośne klawiatury. Laptopa lub tablet możemy dodatkowo załapać rozciągliwymi szelkami. Nie będą nam latać po plecaki. Właśnie te drobne elementy doceniałem najbardziej. Te zaczepy to jedna z tych rzeczy, których początkowo nie zauważałem, a to nie jedyne, co odkryłem po dłuższym użytkowaniu.

W plecaku docenimy przede wszystkim jego rozwartość oraz siatkę, dzięki której odseparujemy sekcje. Skoro otwieramy całość niczym walizkę, to tego typu dodatki utrzymujące pakunek są niezbędne. Z jednej strony komputery, z drugiej inne przedmioty lub ewentualnie przestrzeń na oddzież.

Wypada teraz jeszcze dopisać coś o wystającym z boku porcie USB. Nayo Smart umożliwia wykorzystanie powerbanku, ale swojego własnego. Jest dla niego specjalne miejsce oraz przewód. W razie potrzeby wystarczy podłączenie się do portu. Bez wyciągania czegokolwiek z kieszonek. Czasem będzie zależało to od modelu banku energii, mój akurat współpracował jak należy. Niestety nie dopasował się do kieszonki z powodu wymiarów. Na szczęście obok była jeszcze inna. Producent przeznaczył docelową kieszonkę dla bardziej podłużnych modeli. Spokojnie znajdziemy też sporo miejsc na zorganizowane przewożenie przewodów i ładowarek. Ja nosiłem je z przodu.

Nayo Almighty dla podróżnika

Teraz pozwoliłem sobie na fragment opisujący plecak z perspektywy bardziej turystycznej. Plecak Almighty ma wiele cech, które docenimy w podróży. Od procesu pakowania, po samo użytkowanie. No to, po kolei. Przed chwilą pisałem o siateczce i otwieraniu plecaka niczym walizki. To zdecydowanie ułatwia umieszczanie zawartości, dostęp do niej i samo rozpakowywanie – lub też utrzymywanie porządku bez wykładania rzeczy. To docenią zabiegani w delegacjach. Ponownie sprawdzi się tu wyjście USB i możliwość podładowania w drodze.

Nayo Smart Almighty

Almighty od Nayo to plecak, ale otwiera się jak walizka.

 

Z boku jest kieszeń z termicznym wnętrzem, więc możemy utrzymać temperaturę napoju, choć jeśli chodzi o bidon to zmieści się raczej taki o mniejszej pojemności. Z drugiej strony jest miejsce na butelkę lub parasol. Przedmioty, które chcemy mieć łatwo dostępne. Ta druga kieszonka jest z suwaczkiem, by nic nie odstawało. Zadbano o każdy szczegół jeśli chodzi o praktyczność, jak i estetykę. Nie zapomniano o wytrzymałości. Wykorzystano poliester 600D (sprawdziłem – to grubość materiału) z wodoszczelną powłoką z poliuretanu. Nie powinniśmy się martwić o zalanie zawartości, a przecież w środku może być wartościowy sprzęt. Uważałbym tylko przy wyjmowaniu, bo cześć na komputery nie jest pod żadnym “daszkiem”).

Poprawcie mnie, ale zdaje mi się, że wymiary plecaka pokrywają się z bagażem podręcznym, więc można go zabrać na pokład. Nie chcę tu jednak kłamać, bo te parametry zależą od linii lotniczych, a ostatnio nawet gdzieś się zmieniały. To wciąż przede wszystkim plecak! Wątpie, by ktoś kwestionował jego rozmiary podczas wejścia do samolotu. Przejdę do tyłu oraz górnego uchwytu. W szelkach są mini kieszonki na dokumenty lub drobne. Złącze niczym z plecaka podróżniczego, ułatwi utrzymanie ciężaru na ciele. Nie narzekałem na komfort. Jest miękko i przyjemnie dla kręgosłupa. Tu znów dopiero po pewnym czasie odkryłem kolejne uchwyty – tym razem na okulary! Nie musiałem nawet zastanawiać się do czego służy gumka, bo jest na niej wyraźne oznaczenie symbolem okularów. Na koniec uchwyt. Jest mega wytrzymały i twardy, bo metalowy. Bardzo solidny. Na 100% się nie urwie.

Tylna kieszeń (tzw. kanapkowa) ma ukryty suwak, by utrudnić dostęp złodziejaszkom. Właściwie całkowicie ich myląc, że w ogóle jest tam jakaś przestrzeń do plądrowania. Producent zapewnie, że możemy tak schować np. portfel. Identyczny schemat jest części za plecami. To najlepsza skrytka, bo mamy pewność, że nikt się do niej nie dobierze (gdy plecak jest na plecach). Podoba mi się też breloczek na kluczyk, który możemy wpiąć w specjalny moduł. Na wszystko jest odpowiednie miejsce. Jeden z organizerów można przeznaczyć na kosmetyczkę lub schowek na przybory toaletowe.

Nayo Almighty dla biznesmana

Wiecie już czym dysponuje plecak Nayo Almighty, ile ma wewnątrz możliwości, a także jak jest wytrzymały. Pora ocenić go biznesowo. Tutaj mam na myśli przeznaczenie firmowe, niekoniecznie korporacyjne. Nie jest to aktówka, a pojemny plecak, który można nosić też w ręce. Jego design i wykończenie ukrywa wszystkie typowo podróżnicze cechy w eleganckiej formie. Kolor jest jeden, ale bardzo dobry, zwłaszcza pod garnitur. Możemy czuć się prestiżowo, a przy tym mieć pewność, co do wnętrza. Grafiki na stronie producenta sugerują, że biznesmani powinni szczególnie zainteresować się plecakiem normalnych rozmiarów.

Nayo Smart Almighty

Elegancki, ale i wytrzymały materiał.

 

Co pomieściłem w ramach klasy biznes? Oprócz komputera, tabletu, dokumentów, kalendarza i power banku, dorzuciłem przenośny skaner, projektor LED, wszystkie ładowarki i przenośny dysk. Zostało sporo miejsca na wiele innych rzeczy, ale na te wymienione udało się wykorzystać zaproponowane kieszonki. Nie wspominam już nawet o miejscach na długopisy itd. Jedyne, co bym dodał, to jakąś kieszonkę na smartfon z szybkim dostępem. Jeśli miałbym coś podpowiedzieć firmie od strony biznesowej to byłby to chyba pomysł bocznej rączki, by plecak dało się nosić poryzontalnie. Sprawdziłem go też z dronem, ale małym, więc nie zajmującym wiele przestrzeni. Wydaje mi się, że udałoby się upakować też jednostkę z goglami.

Nayo Almighty na co dzień

A jak na co dzień? Mimo swojego wyspecjalizowanego przeznaczenia, Nayo Almighty nada się do użytko codziennego, choć tutaj używałem głównie frontu. Mimo, że noszę na plecach model L to nie czuję jego gabarytów. Udało mi się nawet spakować do środka mój bezprzewodowy odkurzacz, ale nie wiem czy jest to miarodajne, bo faktycznie nie zajmuje on wiele miejsca. Ma za to dużo końcówek i akcesoriów. Sprawdził się podczas odkurzania samochodu na parkingu podziemnym.

Nayo Smart Almighty

Organizery ze środka można używać też w przedniej kieszeni.

 

Naliczyłem w sumie ponad 20 różnych skrytek i schowków lub kieszeni. Jest bardzo wszechstronnie, a siatka oddziela komory, więc można przewozić różną zawartość jednocześnie. Czyli jest też funkcjonalnie. Jeśli ktoś nie zamierza nosić na plecach laptopa to te komory mogą trochę marnować przestrzeń. Myślę, że warta odnotowania przy codziennym użytku jest łatwość w czyszczeniu plecaka. Suwaki są mocne i pewne. Jest szansa na zastosowanie małej kłódki. Ile w ogóle pomieścimy, bo o tym jeszcze nigdzie nie wspomniałem. Normalny Almighty to 25 litrów, większy (L) już 32.

Nayo Almighty – podsumowanie

Pora na podsumowanie. Jak na tyle możliwości, Almighty nie jest drogi, zwłaszcza teraz, gdy został przeceniony ze 125 na 88$ za normalny model i ze 138 na 92$.  Nazwa zobowiązuje i trzeba szczerze potwierdzić, że Nayo jest “wszechmocny”. Do tej pory pakowałem się raczej w jednokomorowe plecaki z oddzielnym przodem. Okazuje się jednak, że zorganizowanie podczas jakiekolwiek podróży jest przydatne. Nie tylko z uwagi na inteligentne pomieszczenie naszych wszystkich rzeczy, ale też dla samego komfortu w dostępie. Nie przypominam sobie, bym musiał grzebać w Nayo.

Nayo Smart Almighty

I kolejne miejsce, w których można umieścić organizery.

Na ogromny plus elastyczność, uniwersalność, ale przy tym praktyczność w rozmieszczeniu schowków. W cenie mamy dwa organizery na rzep i bardzo szeroki dostęp do wnętrza. Jest wygodnie, a wykończenie pewne. Początkowo wszystko może sprawiać nawet wrażenie zbyt bogatego w dodatki, zwłaszcza te wewnętrzne, ale szybko odczytujemy ich przeznaczenie, dzięki czemu nagle na inne rzeczy robi się znacznie więcej miejsca. Wad musiałbym szukać na siłę, a nie lubię tego robić. Trochę zabrakło mi pasków trzymających zawartość lub jakichś przegródek – skoro mamy inspirację walizkami. Jeśli czegoś nie oceniłem lub przeoczyłem to pytajcie w komentarzach. Postaram się tam na bieżąco odpowiadać.

Już na sam koniec mogę jedynie dopisać, że producent ma w swojej ofercie jeszcze kilka innych propozycji plecaków.

 

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Comment (1)

  1. Plecak jest na prawdę super, sam taki mam. W zasadzie to ma on tylko jedną wadę, a jest nią cena. Prawie 500 zł za plecak to jednak trochę za dużo, mimo że jest na prawdę bardzo funkcjonalny i praktyczny, ale jak na polskie warunki cenową nie każdy będzie mógł sobie na niego pozwolić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *