Oura Ring w służbie badań nad wykrywaniem koronawirusa

24 Mar 2020

Parę dni temu pisałem na blogu o nowej funkcji Sleeping BPM w aplikacji Cardiogram. Autorzy aplikacji do monitorowania pracy serca przez smartwatche twierdzą, że ich nowe algorytmy są w stanie wykrywać wczesne sygnały grypowe w ciele człowieka, zanim jeszcze dojdzie do ujawnienia się tych poważniejszych objawów. Okazuje się bowiem, że zwłaszcza w ciągu nocy nasze serce wykazuje zmienny rytm z powodu wirusa. Odpowiednio wyszkolone oprogramowanie jest w stanie to wykrywać i informować użytkownika. Z powodu koronawirusa badania nad analizami danych przy użyciu AI przyspieszają. Także smart pierścień Oura Ring może posłużyć do tego samego celu. Czy kiedyś to właśnie wearables uratują nas przed pandemiami?

Oura Ring

Oura Ring wykrywa wczesne oznaki COVID-19?

Przypomnę, że COVID-19 to choroba wywoływana koronawirusem SARS-Cov-2. W tej chwili mało jest przypadków zgonów powodowanych wyłącznie wirusem. Większość to przypadki osób z chorobami/powikłaniami, które razem z wirusem powodują w organizmie trudne do opanowania skutki. Obecnie na całym świecie brakuje testów do stwierdzania koronowirusa (obecności przeciwciał w organizmie), więc laboratoria przyspieszają techniki. Na ten moment rekordem jest chyba 10 minut. Naukowcy kierują swój wzrok także na ubieralne trackery i możliwości algorytmów Sztucznej Inteligencji. To one mogą wszystko ułatwić, gdyż testy wykonywane są na osobach z symptomami, a jeśli uda się takowych odsiać to i skuteczność badań będzie wyższa.

Oura Ring to inteligentny pierścień z czujnikami tętna, HRV, temperatury oraz licznikiem kalorii. Całodobowe analizy danych i zapis ich w profilu użytkownika w aplikacji to idealne zbiory do przetwarzania przez AI. Osoby zarażone koronawirusem bezobjawowo są najniebezpieczniejsze, bo są jak bomba biologiczna. Od kichających i kaszlących się odsuwamy. Osoby nie wykazujące zarażenia (lub zarażające na dzień przed objawami – bo wtedy chyba zaczyna się zarażalność – proszę to sprawdzić, ja nie jestem specjalistą od tematu) mogą powodować wzrost epidemii. Właśnie u nich warto byłoby zastosować wczesne oceny. Oczywiście czujniki i soft muszą być najpierw sprawdzone, ale są już przypadki wykazujące ich skuteczność.

2000 pierścieni Oura już bada

2000 inteligentnych pierścieni Oura trafiło do UCSF Medical Center and Zuckerberg San Francisco General Hospital, gdzie trwa studium przypadku. Koncepcja jest prosta. Jeśli system wykryje wczesne sygnały koronawirusa, osoby mogą zastosować natychmiastową kwarantannę domową, by ograniczyć roznoszenie wirusa. Oczywiście wcześniej też mogą być leczeni. W tej chwili (gdyby było to już stosowane) mogłoby to powstrzymać pandemię, natomiast w przyszłości całkowicie ją ograniczyć. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której większość z nas nosi smart zegarki, bransoletki fitness lub smart pierścienie, które mają wystarczającą jakość odczytów, by sygnalizować zagrożenie. Dusilibyśmy rozwój wirusa w zarodku. Stały monitoring, analizy i odpowiedzialność w przekazywaniu informacji zwiększyłyby szansę.

Potwierdzenie skuteczności? Na razie bazuję na przypadku Petriego Hollména, który na Facebooku przedstawił swoją historię z pierścieniem Oura. Tracker wykrył u niego podniesienie temperatury ciała o jeden stopień Celsjusza (niż normalnie podczas codziennych odczytów). Zgłosił przypadek, a test koronawirusa okazał się pozytywny. Ogólne odczucia były u niego bezobjawowe. Bez pierścienia nawet by nie zauważył przypadku. Priducent Oura poprosił 150 tysięcy użytkowników o podzielenie się zbieranymi danymi, by pomogły dopracować specjalne algorytmy do wykrywania wczesnych zmian reakcji organizmu na wirusy. Mówimy o mass data. UCSF i Oura mają nadzieję, że uda się stworzyć odpowiednie narzędzie do pomocy w walce z wirusami i wykrywaniem chorób. Czuję też, że wszyscy producenci wearables monitorujących stan zdrowia będą chcieli uczestniczyć w podobnych badaniach, a w niedalekiej przyszłości powstaną specjalne aplikacje do informowania o zagrożeniu. Prawdopodobnie zwiększy się też popyt na takowe urządzenia. Trzeba tylko zapewnić odpowiednią ochronę prywatności danych. Apple już od lat bada różne schorzenia przez analizy danych z Apple Watcha (we współpracy z placówkami medycznymi).

źródło: sfchronicle.com, UCSF

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *