Najlepszy crowdfunding tygodnia vol. 67

20 Kwi 2020

Na moim blogu bardzo często prezentuję nowości prosto z crowdfundingu. Takie projekty, które wyglądają ciekawie, nietypowo i oryginalnie. Rozwiązania potrzebujące wsparcia finansowego, by realizować koncepcje na masową skalę. Niestety nie o wszystkich jestem w stanie w ciągu tygodnia napisać. Postanowiłem zbierać info na temat tych najbardziej wyjątkowych w jednym artykule. W każdym tygodniu zamierzam publikować wpis zbiorczy – o gadżetach z Kickstartera, Indiegogo i innych tego typu platform. Wybieram je czysto subiektywnie, a części z nich poświęcam nawet więcej czasu w oddzielnych postach. Oto przegląd najciekawszych (i czasem też dziwniejszych) propozycji.

Czym w ogóle jest crowdfunding?

Crowdfunding – kampanie promujące nowe, unikatowe, oryginalne projekty oraz koncepcje, które mogłyby nie mieć szans na realizację w innej formie jak zbiórka funduszy. Trwające kilkadziesiąt dni akcje poszukujące fundatorów to najczęściej startupowe wizje, potrzebujące środków na masową produkcję i dopracowanie prototypu. Wyroby takie realizują się przeważnie w kilka miesięcy po zebraniu pieniędzy, a kuszą klientów sporo tańszą ceną w zamian za pomoc w finansowaniu. Niekiedy się nie udaje z doprowadzeniem produktu do końca. Wtedy kasa wraca do wspierających (zdarza się jednak inaczej).

Na blogu przedstawiam wiele propozycji z serwisów crowdfundingowych znacznie obszerniej. Wszystkie artykuły znajdziecie pod tagiem “crowdfunding“.

1. Arkade Motion Blaster – “spluwa” do gier

Żeby gra miała grywalność musi wciągać. Najlepiej z adekwatnym systemem sterowania. Im lepsza kontrola, tym większa imersja i więcej zabawy. Poczuć to można z kontrolerami ruchu w VR, tymi do konsol Nintendo, czy przy okazji nietypowych akcesoriów do smartfonów. W tej ostatniej grupie znalazłem projekt Arkade na Indiegogo. Arkade Motion Blaster umożliwia celowanie w mobilnych tytułach (i nie tylko) przez synchronizację z czujnikami. Specjalna apka (iOS/Android) pozwala programować przyciski i ustawiać czułość ruchu. Produkt promuje to sam PewDiePie. Wraz z ekranem telefonu wszystko działa w 360 stopniach (3DoF, bo do poruszania służy joy). Kompatybilnych będzie sporo strzelanek.

2. Petkix – smart kamerka dla czworonoga

Kiedyś kamerki z podajnikami karmy dla zwierzaków były niszowymi gadżetami. Dziś urządzenia te uzupełniane są o angażujące do zabawy laserowe wskaźniki. Petkix nie będzie zatem niczym nadzwyczajnym. Ma wszystko co wymieniłem i obiektyw HD ze 160-stopniowym zakresem widzenia. Sprawdzi się jako monitoring domu (na złodziejaszków), ale również obserwację psa lub kota. Laser ma go zainteresować, by nie rozszarpywał kanapy. W nagrodę będzie chrupek. Wszystko zdalnie i przez smartfon. Nietypowe jest zastosowanie AI do automatyki w uruchamianiu trybów zabawy. Przypomina on programowane akcje IFTTT. Jeśli Petkix wykryje dwa miałknięcia, zacznie zabawę laserowym punktem.

3. Tau – power bank w breloczku

Bank energii to jedno z ważniejszych urządzeń jakie dziś nosimy ze sobą oprócz telefonu, kluczy i portfela. Te dwa ostatnie można nawet nosić w smartfonie (wirtualne), ale energii nie wyczarujemy. Powerbank przy dzisiejszym zużyciu energii jest niemalże niezbędnikiem. Nie zawsze jednak potrzebny jest ten wielki. Ja mam np. w domu dwa. Kieszonkowy i taki do plecaka. Tau to przedstawiciel tego pierwszego. W dodatku w formie breloczka i ze wszystkimi ważnymi końcówkami: microUSB, Lightning i USB-C. Uniwersalny! Ma 1400 mAh, więc zaoferuje niewiele, ale może poratować. Podoba mi się ładowarka do niego. Ma postać uchwytu na klucze, więc każde odłożenie go na miejsce od razu uzupełni energię, by być gotowym na wyjście.

4. EyeRide HUD do kasku

Coraz więcej rozwiązań dla motocyklistów trafia na crowdfudningowe kampanie, zwłaszcza do kasków. Kiedyś, by otrzymać wyświetlacz HUD, trzeba było inwestować sporo kasy w nowy kask zintegrowany z panelami i całym oprzyrządowaniem. Dzisiaj wszystkie firmy próbujące zainteresować tematem, wiedzą, że trzeba oferować to wszystko jako przystawkę. EyeRide HUD to okular do wnętrza oraz moduł sterowania na zewnątrz kasku.

Czytaj więcej o: EyeRide HUD

5. etee – kontroler VR wykrywający ruch palców

Może segment VR nie jest dzisiaj jakoś szalenie mainstreamowy, ale cały czas się rozwija. Kontrolery ruchu są precyzyjne i coraz wygodniejsze, a kolejnym etapem ich ulepszeń jest uwzględnianie manipulacji poszczególnymi palcami. etee zakładamy na dłoń, gdzie znajdą się czujniki ruchu, ale też podczerwieni. Dostępne mają być dwie odmiany. Jedna z opcją podłączenia Vive Trackera, a druga zintegrowana z modułem dla SteamVR. Ma to pozwolić na przeskok z 3DoF do 6DoF.

Czytaj więcej o: etee

6. ōPik – przetwornik na podczerwień

Gitary elektryczne mają pod stronami specjalne przetworniki (pickupy), które magnetycznie rozpoznają ich wibracje i oddają potem brzmienie. Chyba dobrze zrozumiałem ten mechanizm, mimo, że nie do końca się na tym znam. ōPik to odmiana na podczerwień, pozwalająca zastosować struny z wielu innych materiałów. Do tego połączona z aplikacją, gdzie można programować efekty. Optyczny przetwornik pozwala regulować każdą ze strun z osobna, więc otrzymujemy sporo możliwości.

Czytaj więcej o:  ōPik

7. I’m Back 35 – stary aparat jak cyfrowy

O I’m Back piszę na blogu już chyba trzeci raz. Projekt wciąż jest udoskonalany. Przypomnę, że moduł cyfrowy z ekranem podłącza się do analogowego aparatu 35 mm, by połączyć klasykę ze współczesnymi rozwiązaniami. Nowa generacja trafiła właśnie na Kickstarter. Pierwszy wariant był drukowany w 3D w 2016 roku. Potem pojawił się kolejny model w 2018 roku. W 2020 roku powstał format 35 mm. Ma większą baterię i daje pełną swobodę w kontroli szybkości migawki. Dorzucono tryb auto. Kompatybilność z aparatami 35 mm to aż 99%, więc praktycznie z każdym modelem na rynku. Specyfikacje: procesor Sunplus V39, sensor Panasonic 34112, zewnętrzny mikrofon, port USB-C, zapis RAW i JPEG na kartach microSD lub przez WiFi na dedykowaną aplikację mobilną. I’m Back 35 wykona maksymalnie 14-megapikselowe zdjęcia i nagra video w 4K przy 30 fps. Będzie można pstrykać fotki i nagrywać filmy starym aparatem, jak cyfrowymi odpowiednikami.

8. Mendi – opaska do nauki koncentracji

W erze wearables najwięcej odmian mają smartwatche, opaski fitness i hearables (słuchawki), ale są też pierścienie oraz opaski na głowę. Te ostatnie służą albo do monitorowania snu albo treningu mentalnego. Mendi będzie pomagało ćwiczyć koncentrację przez analizy fal mózgowych i wizualizacje działań na ich podstawie. Wszystko z użyciem specjalnej aplikacji oraz synchronizacji odczytów z telefonem. Tam znajdziemy specjalne zestawy ćwiczeń i jakieś mini gry. Urządzenie ma rozpoznawać też przepływ krwi oraz poziom natlenienia w korze przedczołowej (części płata czołowego). Trening 10 minut parę razy w tygodniu ma usprawnić pracę mózgu.

9. Vinghen Ti1 – pół rower, pół hulajnoga

Silniki elektryczne pozwalają na tworzenie coraz ciekawszych pojazdów typu UTO (urządzenie transportu osobistego). Widać to zresztą zwłaszcza po nowych kampaniach na crowdfundingowych platformach. Vinghen Ti1 przypomina połączenie roweru z hulajnogą. Ma klasyczną kierownicę z dużym kołem przednim i widelcem. Reszcie bliżej już do hulajnogi, choć tylne koło jest większe. Baterię umieszczono w podstawie (płycie podłogowej). Jest to elektryk typu fat bike. Ma zasięg 32 kilometrów i maksymalną prędkość 24 km/h.

10. WhiteShark MixPro – podwodny skuter

Pamiętam, że ze dwa lata temu podwodne mini skutery były czymś zaskakującym. Dzisiaj potrafiłbym podać z dziesięć podobnych wyrobów/prototypów tego typu. WhiteShark MixPro jest kolejnym. Wystarczy mocno się go trzymać, a pociągnie nas z maksymalną prędkością ok. 6.5 km na godzinę. Są dwie opcje prędkości. Bateria ma wystarczyć na 60 minut pracy i można ją wymieniać. Jest tu też mocowanie na smartfon lub kamerkę akcji. Wytrzyma na maksymalnej głębokości 40 metrów.

11. LUMI – szczotka klozetowa z UV

Ja wiem, że to może nie jest jakiś ekstra bajer lub gadżet, no ale różne są potrzeby. LUMI daje dodatkowy stopień higieny szczotce klozetowej, na której z wiadomych względów jest mnóstwo bakterii. Podstawka dla główki została wyposażona w system UV, czyli pozbywający się wszelkich zanieczyszczeń. Wystarczy po skończonej pracy odstawić ją na miejsce. W ten sposób nie pozwolimy bakteriom się mnożyć.

12. Annobike A1 – miejski i off-roadowy

I kolejny na liście nietypowy pojazd elektryczny. Annobike A1 ma formę mini motocyklu i naprawdę świetnie się prezentuje. Grubsze koła to znak, że poradzi sobie w off-roadzie, ale bezproblemowo sprawdzi się też w terenie miejskim. Bateria (wyjmowana) ma wystarczyć na 50-60 kilometrów jazdy z maksymalną prędkością 25 km/h. Jest też mocniejszy silnik z 32km/h, ale to pewnie dla regionów, gdzie są inne przepisy. W sumie jest aż 9 poziomów asysty w pedałach (amerykańska wersja pozwala dodatkowo na jazdę tylko na energii elektrycznej). Jest klasyczny łańcuch i 7 przekładni, natomiast hamulce mechaniczne lub hydrauliczne. Widać też regulowane zawieszenie i siodełko. Opcjonalnie jest śledzenie GPS. Motorowerek ma też panel z wyświetlaczem. 850$ to najtańsza kwota jaką trzeba będzie wydać na jednoślad. Dostawa we wrześniu.


Podobał ci się mój przegląd najciekawszych crowdfundingowych projektów z tego tygodnia? Zobacz podobne zestawienia z wcześniejszych tygodni. Poniżej w powiązaniach znajdziesz więcej start-upowych rozwiązań, które być może już dotarły lub właśnie zmierzają na rynek:

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *