Najlepszy crowdfunding tygodnia vol. 64

20 Lut 2020

Na moim blogu bardzo często prezentuję nowości prosto z crowdfundingu. Takie projekty, które wyglądają ciekawie, nietypowo i oryginalnie. Rozwiązania potrzebujące wsparcia finansowego, by realizować koncepcje na masową skalę. Niestety nie o wszystkich jestem w stanie w ciągu tygodnia napisać. Postanowiłem zbierać info na temat tych najbardziej wyjątkowych w jednym artykule. W każdym tygodniu zamierzam publikować wpis zbiorczy – o gadżetach z Kickstartera, Indiegogo i innych tego typu platform. Wybieram je czysto subiektywnie, a części z nich poświęcam nawet więcej czasu w oddzielnych postach. Oto przegląd najciekawszych (i czasem też dziwniejszych) propozycji.

Czym w ogóle jest crowdfunding?

Crowdfunding – kampanie promujące nowe, unikatowe, oryginalne projekty oraz koncepcje, które mogłyby nie mieć szans na realizację w innej formie jak zbiórka funduszy. Trwające kilkadziesiąt dni akcje poszukujące fundatorów to najczęściej startupowe wizje, potrzebujące środków na masową produkcję i dopracowanie prototypu. Wyroby takie realizują się przeważnie w kilka miesięcy po zebraniu pieniędzy, a kuszą klientów sporo tańszą ceną w zamian za pomoc w finansowaniu. Niekiedy się nie udaje z doprowadzeniem produktu do końca. Wtedy kasa wraca do wspierających (zdarza się jednak inaczej).

Na blogu przedstawiam wiele propozycji z serwisów crowdfundingowych znacznie obszerniej. Wszystkie artykuły znajdziecie pod tagiem “crowdfunding“.

1. Smart pierścień Circular

Lutowe podsumowanie rozpoczynam od inteligentnego pierścienia Circular. To nie pierwszy tego typu wyrób na rynku. Wszystkie jednak nie tylko policzymy, ale i założymy na palcach jednej lub dwóch rąk. Gadżet ma posiadać wbudowane czujniki aktywności oraz czytnik tętna, czyli zaoferuje analizy fitness. Sensory przeanalizują też sen, a wbudowany motorek wibracyjny posłuży do delikatnego wybudzania zgodnie z najlepszą na to porą (wg cyklu). Haptykę wykorzystamy też do powiadomień. Będą sygnalizowały nadejście informacji, m.in. połączeń. Innymi słowy – to taki zamiennik smartbanda bez ekranu, który założymy na palec.

2. Mutrics GB-30 – okulary dla gracza

Słuchawki to dziś nieodłączne akcesorium każdego poważniejszego gracza. Mutrics GB-30 zaproponują głośniczki w formacie okularów, które oczywiście wykorzystano również do innych celów. Okularki mają oferować audio typu open-ear, czyli w wersji otwartej. Oprócz tego gamingowe wearable będzie dysponować warstwami ochronnymi dla oczu. Bluetooth 5.0 ma zapewnić pewność połączenia w transmisji dźwięku. Mikrofoniki to z kolei szansa na komendy głosowe Siri, Asystenta Google lub Alexy, a możliwe, że także komunikację w trybie online (o ile będą wystarczającej jakości). Ciekawie prezentuje się zwłaszcza design. Przyciski imitujące konsolowy padzik to nie tylko element dekoracyjny. Posłużą do kontroli zestawu.

3. Kinekt Suspension Stem – resor do kierownicy

Współczesny rower dysponuje resorami w widelcu już od dawna. Jeśli chcemy to mechanizm zastosujemy też w ramie, choć słyszałem, że nie jest to jakoś specjalnie zdrowe dla kręgosłupa. Ten przedni jest jednak zbawienny, zwłaszcza dla nadgarstków i szyi. Kinekt Suspension Stem to alternatywa lub uzupełnienie “zawieszenia”. Element ma utrzymać kierownicę, a jednocześnie dodać sprężynę. Ma kompaktową wielkość, więc powinien być wygodny. Nie doda wiele do ciężaru naszego jednośladu. Rowerzysta może wymienić sprężynkę na jedną z trzech o różnych właściwościach (Soft, Medium i Firm).

4. Albicchiere do idealnego serwowania wina [z okładki]

Amatorzy dobrego wina wiedzą, że każde powinno być przechowywane w ściśle określonych warunkach, zarówno odnośnie temperatury, jak i zaciemnienia. Z podawaniem jest podobnie. Serwowanie również powinno być w konkretnej temperaturze, by wydobyć smak (bukiet). Co gorsza, butelkę powinno się od razu opróżnić, by nie zostawiać niedopitego trunku. Albicchiere ma być tu rozwiązaniem. Maszyna ma serwować wino w idealnych parametrach i przedłużyć jego świeżość. Stworzono specjalne smartbagi, do których przelewamy wino z butelki. Każdy taki pojemniczek ma swój NFC, by sprzęt rozpoznawał zawartość. W aplikacji możemy zmieniać parametry ustawień manualnie (między 40 a 20ºC). Urządzenie pomieści kilka woreczków. Ochrona przed UV i utlenianiem to nawet 6 miesięcy! Cena w crowdfundingu to 249€.

5. Unihertz Atom XL – wzmocniony smartfon 

Teraz o jednej z kampanii, która ruszy dopiero 25 lutego, ale nie chciałem czekać kilka tygodni, by ją dodawać do kolejnego zestawienia. Unihertz Atom XL to nowa wersja wzmocnionego smartfona z Androidem, któremu wbudowano 48-megapikselową kamerkę. To prawdopodobnie pierwszy taki pancerny telefon z aż tak sporej rozdzielczości aparatem. Oczywiście z certyfikacją MIL-STD-810G oraz normą szczelności IP68. Ekran tylko 4 cale, ale jaka antena! Sprzęt jest promowany jako “Ready for Any Situation”, czyli w teren. Pełne specyfikacje zobaczymy, gdy ruszy zbiórka funduszy.

6. Wristbuds – słuchawki chowane w smart zegarku

W środę pojechałem w trasę rowerową, więc wziąłem ze sobą swoje bezprzewodowe słuchaweczki. Tak je wsadziłem do plecaka, że nie mogłem ich znaleźć i myślałem, że je gdzieś zgubiłem. Na szczęście wpadły w tajną skrytkę od wewnątrz. Słuchawki TWS łatwo zgubić, a przecież schowek z bankiem energii nie jest mały. Wristbuds rozwiązują ten problem nietypowym formatem. Pchełki, nie dość, że są tu mniejsze (bo składane), to jeszcze chowane w smartwatchu. Za jego ekranem. Projekt ciekawy, ale widzę, że chwilowo wstrzymany.

7. Luma – “cyfrowy” zegar słoneczny

Segment zegarów jest bogaty w odmiany gadżeciarskie. Wystarczy wejść na Amazon, czy inne sklepy wysyłkowe, a znajdziemy mnóstwo odmian mniej typowych. Mimo wszystko, wciąż przybywają kolejne wariacje. Luma to propozycja łącząca zegar słoneczny z cyfrowym. Ma swój ekranik, gdzie wskaże godzinę normalnie (gdy słońce jest za słabe do wskazywania cieniem), uzupełniając ją danymi o temperaturze i wilgotności powietrza. Najciekawiej prezentuje się mechanizm słoneczny. Specjalny system (nie luster!) przepuszcza promienie tak, by pokazywał godzinę jak cyfrowy ekran.

8. VOIXATCH – smartwatch ze słuchawką Bluetooth

Smartwatch LTE z bezprzewodowymi słuchawkami zastępuje już smartfon, więc możemy już nosić niezależny telefon na nadgarstku. Czy można to jeszcze poprawić? VOIXATCH chce udowodnić, że jest tu element, który poprawi współpracę. Zegarek proponuje zdejmowaną z koperty słuchawkę w kształcie pierścienia (średnica bezelu). Nie chowaną pod ekranem, jak we Wristbuds. Element ma własną bateryjkę i łączność Bluetooth, ale też głośniczek i mikrofonik. Słuchawkę możemy zaczepić na uchu, a po skończonej rozmowie “odłożyć” na smart zegarek. Ten wyposażono w aplikacje, powiadomienia, a także czujniki ruchu i inne moduły znane z inteligentnych zegarków. Minus tej koncepcji? Trochę brzydki design i spora ramka, przeszkadzająca w interakcji z wyświetlaczem.

9. Hapbee – kolejne neurowearable

Mimo, że neuroscience jest branżą mającą kilkadziesiąt lat doświadczenia to dopiero od niedawno jego możliwości daje radę zaoferować w wygodnym formacie. Ubieralne technologie ułatwiają projektowanie stymulatorów lub czujników wyczuwających elektryczną pracę mózgu. Hapbee to kolejna opaska do uspokajania organizmu, wprowadzania w lepszy sen i alarmowania na temat stanu organizmu. Teoretycznie razem z aplikacją jest w stanie pomóc zmienić nastrój, uspokoić, a nawet wytrenować zachowanie, by lepiej kontrolować głowę (czyli także całe ciało).

10. Calibrex – czujniki na sztangę

Czujniki ruchu są obecnie angażowane do monitorowania ruchu przeróżnych dyscyplin sportowych, w tym także ćwiczeń na siłowni. Na moim blogu prezentowałem zresztą większość z nich, m.in. w zestawieniu najlepszych trackerów na siłownię. Odmian jest naprawdę sporo. Zarówno na ciało, jak i maszyny do ćwiczeń. Calibrex to moduł na sztangę. Pozwoli zapisywać powtórzenia, by lepiej dokumentować i śledzić postępy, a przy okazji korzystać z personalizowanych programów treningowych. Do analiz wykorzystywany jest miernik ultradźwięków. Odmierza odległość od podłogi, by zliczać zapis.

11. Candle Touch – świeca z aplikacją

Candle Touch to nie pierwsza smart świeca z crowdfundingu. Urządzenie wygląda tradycyjnie. Ma nawet różne wykończenia. Autorom udało się zaoferować odpalany z poziomu aplikacji płomień. Zdalnie możemy “włączyć” lub zgasić ogień nawet do dziesięciu zsynchronizowanych sztuk naraz. Wkład oczywiście jest wymienny. Trzeba tylko pamiętać o ładowaniu. Szkoda, że autorzy nie poszli na całość, bo taki gadżet w Internecie Rzeczy byłby efektowny. Powiązanie go w sceny, np. romantyczne i to jeszcze na komendę asystenta głosowego – to by było coś! Niestety jest tylko Bluetooth, ale 5.0, więc z zasięgiem 18 metrów (apka na iOS lub Androida).


Podobało ci się mój przegląd najciekawszych crowdfundingowych projektów z tego tygodnia? Zobacz podobne zestawienia z wcześniejszych tygodni. Poniżej w powiązaniach znajdziesz więcej start-upowych rozwiązań, które być może już dotarły lub właśnie zmierzają na rynek:

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *