Kiki – interaktywny robot AI dla domu

1 Sie 2019

Od kilku lat powstają projekty domowych robotów, których zadaniem jest towarzyszenie domownikom i oferowanie im nowoczesnych możliwości. Wyroby takie jak Jibo czy Kuri to konkurencyjne gadżety, które nie specjalnie się przyjęły, choć jakiś tam poziom zainteresowania wykazały. Stworzenie tego typu gadżetu to trudne zadanie i to nie tylko z uwagi na małą popularność (zbędność?), ale też technologie AI jakich on wymaga. Zoetic AI wierzy, że z Kiki mu się uda dotrzeć do mainstreamu.

Kiki - interaktywny robot z AI

Kiki jak desktopowy Aibo

Kiki ma być kolejnym przedstawicielem niszowego segmenciku robotów-zabawek, które mają przypominać w przeznaczeniu model Aibo od Sony. Zrobotyzowanego “zwierzaczka”, mogącego wypełnić pustkę samotności. Interaktywnego Tamagotchi we współczesnym wydaniu. Nie wiadomo czy świat tego naprawdę potrzebuje, ale może okazać się, że w wielu sytuacjach taki pomocnik będzie miał sens. Najtrudniejszy jest tu jednak start i przekonanie do jego potencjału. Wyżej wymienionym rywalom się raczej nie udało, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Czy problem był w AI, czy może warstwie zewnętrznej? Kiki spróbuje połączenia stylu mangi i koteła. Może to zażre?

O czym w ogóle mówimy? Kiki to zmechanizowana stacja o wyglądzie zabawki. Ma być przyjacielem domu, który przejmie część zadań asystenta głosowego. Wewnątrz jest kamerka o 160-stopniowym polu widzenia, dzięki której urządzenie rozpozna domowników, będzie śledzić ich ruchy oraz lokalizować obiekty. Poczwórny zestaw mikrofonów umożliwi nasłuch i komunikację z ludźmi. Przestrzenne czujniki wyczują kontakt z osobami. Brzmi trochę straszno. Może właśnie tu tkwi problem? Mało kto pozwoli wejść do mieszkania zbyt wścibskim technologiom.

Kiki - interaktywny robot z AI

Kiki z lokalnym AI

Aibo od Sony powstał jako imitacja pieska, który porusza się po podłodze. Kiki to desktopowa alternatywa, która wchodzi w przestrzeń obecnie wprowadzanych smart ekranów (np. Nest Huba, czy Portalu od Facebooka). Można nawet powiedzieć, że to ich nieco bardziej rozwinięta forma. Na biurku jest model w stylu robocików Cozmo i Vectora, ale bez takiej mobilności. Jak widać, wymieniłem już sporo podobnych wynalazków, co potwierdza chęci w rozwoju. Kiki będzie starać kierować swoją główkę w stronę osób i wydarzeń, czyli nawiązywać z nimi kontakt. Ułatwić ma to animowana jej część (wyświetlacz), umożliwiający przekazywanie emocji.

Dużo bardzo podobnych systemów było obecnych w konkurentach. Czym zatem ma wyróżnić się Kiki? Autorzy obiecują, że większość reakcji oraz pracy Sztucznej Inteligencji ma odbywać się na pokładzie, a nie chmurowych serwerach. Właśnie to ma być złotym środkiem do przekonana klientów. Ich informacje nie będą przetwarzane na zewnątrz. Pozostaną w obrębie domu. To nie tylko zadba o bezpieczeństwo, ale i szybkość komunikacji oraz reakcji. Jedyny moment, w którym robot potrzebuje dostępu do Internetu to aktualizacje softu.

tekst alternatywny

AI Personality Engine w Kiki

Zoetic chce też zadbać o poprawę sposobu porozumiewania się robota z ludźmi. AI Personality Engine ma bazować na metodach głębokiego uczenia, co stworzy unikalny system zachowań eksperymentujący z nowymi reakcjami na podstawie tego z czym miał kontakt. Przykład? Jeśli robot wykona jakiś ruch, powiedzmy zatańczy, będzie oceniał zainteresowanie domowników oraz ich reakcje na jego działania. Jeśli wykryje uśmiechy, oznaczy to jako udane akcje. Będzie w ten sposób wiedział, że zainteresował swoimi propozycjami. Oznacza to, że możliwości Kiki będą się rozwijać w czasie. To nie developer będzie programował akcje. Zajmie się tym AI.

W czym widzę jednak problem? Nie będę oryginalny jak napiszę, że w cenie. Za Kiki trzeba będzie zapłacić 1500 dolarów, co jak na zabawkę nie jest zbyt przystępne. Jeśli jednak jesteście zainteresowani to obiekt zbiera właśnie środki w crowdfundingowej kampanii na Kickstarterze, gdzie kosztuje trochę więcej niż połowę tej kwoty (799$). Czy tym razem uda się zdziałać w tej sekcji coś więcej? Dowiemy się najwcześniej w kwietniu 2020 roku. Od razu przypomina się jeden z ostatnich odcinków serialu Czarne Lustro, ale do czasów, w których do takich zabawek będzie wszczepiany zapis ludzkiego mózgu jeszcze daleko 😛

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *