Gameband – ubieralny gadżet dla fanów Minecrafta

15 Gru 2014

Minecrafta, jaki by nie był, można uznać za fenomen. Proste środowisko wirtualne, a ma tylu fanów. Graczy można liczyć w setkach milionów. Próbują przeżyć w grze, ale to tryb budowy sprawił, że tyle osób zostało wciągniętych w generowanie nowych map. Aby coś zbudować trzeba naprawdę poświęcić mnóstwo czasu, a zapisy stanów gry są bardzo cenne. Zresztą, save z jakiekolwiek gry jest dla gracza wszystkim. Amatorom giery przygotowano nawet ubieralny gadżet! Gameband ma być pierwszym licencjonowanym przez Mojang (developera wykupionego niedawno przez Microsoft) noszonym sprzęcikiem dla Minecrafta.

W grę pykają raczej młodsi gracze (większość), stąd na grafikach promujących model jest młody chłopak. Naręczne urządzenie przygotowano im po to, by mogli zawsze mieć przy sobie swoje zapisy gier, czyli światy. Można powiedzieć, że to zamiennik przenośnej pamięci USB, ale w ubieralnej wersji. Oczywiście z wyraźnym motywem z Minecrafta, a nawet własnym 140-diodowym wyświetlaczem typu LED. Opaska jest sylikonowa i pomieści 8 GB danych. To o wiele więcej niż potrzebują gracze Minecrafta, ale przy okazji przestrzeń na inne dane. Jasne jest, że to nie jest wyłącznie pamięć. Model można zdjąć z ręki, podpiąć do dowolnego kompa (Windows, Mac OS, Linux) i grać.

Wszędzie tam gdzie pójdziemy, a dostępny jest komputer, możemy kontynuować swoją grę. Pomysłowo! Wystarczy szybka konfiguracja, logowanie na swój profil i można siekać bryłki. Wszystko głównie na zasadzie zapisu backupów do chmury. Do zestawu dołączona jest specjalna aplikacja PixelFurnace i posłuży do personalizowania bransoletki – motywu na wyświetlaczu (oczywiście w pikselowym stylu, jak sama gra). Po to ekranik. Bransoletka będzie miała osobisty design. Gracze Minecrafta to lubią, więc i tutaj mogą wykazać się  kreatywnością. To raczej proste narzędzie, ale zawsze fajny dodatek. W Gamebandzie wgrane też trochę contentu (chyba jakieś mody, mapy lub mini gry).

Gameband ma kosztować 80 dolarów (to koszt samej bransoletki, licencja na grę nie wchodzi w cenę, a moim zdaniem powinna!). Producent planuje kolejne modele w nowych edycjach. Mają sporą grupę klientów i fajny pomysł, więc pewnie zarobią kolejne miliony.

źródło: Gameband

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *