Coros SafeSound – kask z otwartym systemem audio

26 Lis 2018

Chociaż pogoda na rower coraz gorsza to widzę w trakcie moich przejazdów jeszcze wiele osób poruszających się jednośladem. Mało kto używa kasku. Ten służy zwykle i głównie do ochrony głowy. Jest jednak też szansą na umieszczenie akcesoriów, m.in. kamerek. Dzisiaj jednak przykład zupełnie innego gadżetu. Coros SafeSound to model ze zintegrowanymi słuchawkami, dostarczającymi dźwięk, ale nie zamykającymi rowerzysty na otaczające warunki. Cel jest jasny – bezpieczniejsza jazda w miejskich warunkach.

Coros SafeSound

Zanim przedstawię technologię wykorzystaną w modelu SafeSound muszę krótko napisać o poprzedniej generacji sprzętu Coros. W 2016 roku firma wprowadziła na rynek Linx z systemem przewodzenia dźwięku przez kości. Pasek utrzymujący kaska na głowie pozwalał przekazywać dźwięk, nie zamykając uszu na świat. Omijanie kanału usznego i celowanie bezpośrednio do ślimaka jest ciekawe, ale wiele osób skarży się na wady. W kasku były jeszcze osłonięte mikrofony, więc jadą rowerem można było prowadzić rozmowy telefoniczne.

SafeSound stosuje inną metodę do otrzymania tego samego efektu. Ponoć lepszą. W pasku zastosowano rozwiązanie Ear Opening Sound System (EOSS), czyli po prostu malutkie, odporne na warunki głośniczki skierowane w stronę ucha. One też nie zamykają uszu. To otwarty system. Mniej prywatny od poprzedniego, ale chyba skuteczniejszy. Autorzy przekonują, że nowy moduł dostarczy lepsze audio, a i samego kasku nie trzeba będzie tak mocno ściskać paskiem do głowy (przy przewodnictwie wymagane jest odpowiednie przyleganie).

Coros SafeSound

W zestawie jest pilot na kierownicę, służący do kontroli muzyki, odbierania połączeń i innych funkcji. Te inne dotyczą światełka LED na kasku. Zdalnie można zmienić tryb sygnalizacji i oczywiście włączać ją i wyłączać. Coros SafeSound ma też wbudowane czujniki, czyli detektor wypadków z automatycznym powiadomieniem o sytuacji. Wysyła wiadomości SOS wybranym kontaktom i przesyła koordynaty GPS (przez sparowanie ze smartfonem). Fajnym rozszerzeniem jest tu wykorzystanie lampki do wysyłania SOS przez metodę Morse’a. W sprzedaży są aż trzy modele kasku na różne trasy (Urban, Road i Mountain). Producent proponuje za nie odpowiednio: 180, 200 i 220 dolarów. Akumulatorek ma wystarczyć na dziesięć godzin pracy na jednym ładowaniu. W ofercie marki jest jeszcze smartwatch Apex. Rozumiem, że w jakiś sposób oba moduły mogą ze sobą współpracować?

źródło

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *