Canon Ivy Rec – kamerka z karabińczykiem

4 Lip 2019

Wszelkiego rodzaju kamerki sprzedają się dziś bardzo dobrze i to w przeróżnych sekcjach. Obiektywy do nagrywania video są wszędzie. W smartfonach, jako monitoring i w postaci odmian do rejestrowania akcji. Są też odmiany bardziej niszowe, np. te do lifeloggingu. Canon wrzucił na Indiegogo wariant, który ciężko zakwalifikować do którejś z powyższych grup. Ivy Rec ma być… kamerką outdoorową. Na karabińczyku! Czy to wypali? Nie wie chyba nawet producent, bo właśnie dlatego wystartował w crowdfundingu.

Canon IVY REC

Canon Ivy Rec, czyli?

Spróbują określić przeznaczenie kamerki Ivy Rec. Canon zastosował dosyć odważny, nietypowy format. Ja osobiście nie wiem czy znajdzie się dla takiej kamerki zastosowanie, ale może to jakiś rodzaj strażnika dla naszego mienia w transporcie? Kamerka akcji skupia się na czym innym i ma mocowania zwykle kierowane na przód, gdzie filmujemy z perspektywy pierwszej osoby. Aparacik wiszący na karabińczyku można zawiesić także z tyłu plecaka. Ale jest jeden problem. Stabilizacja obrazu. Bujająca się kamerka będzie musiała korzystać z naprawdę niezłych systemów stabilizacji.

Fakt, model jest kompaktowy, więc nie będzie ciężarem. Ma wielkość większego pendrive’a. Oczywiście ma też swoją aplikacją mobilną na smartfony, która przekazuje nagrania prosto do telefonu przez Wi-Fi lub Bluetooth. Cały projekt przypomina mi trochę kamerkę HTC Re. Większość z was może jej nawet nie kojarzyć. Nie skończyła zbyt dobrze. Nie była zbyt popularna. Czy Ivy Rec powtórzy jej losy? Na pewno będzie trochę bardziej aktualna pod względem parametrów. 13-megapikselowy sensor CMOS 1/3 i 1080p w 60 fps. Ma też certyfikat wodoszczelności, jak przystało na outdoorowe przeznaczenie. Jest też wzmocniona, by przetrwała wstrząsy i uderzenia.

Otwór, który służy głównie jako karabińczykowe zapięcie to też tzw. viewfinder, czyli rodzaj “wizjera”. Nie zabraknie gwintu pod tripody i inne akcesoria (1/4-20). Więcej szczegółów na temat nietypowej kamerki Canona pojawi się w momencie startu zbiórki. Wtedy też pewnie przekonamy się czym ten gadżet faktycznie dysponuje i czy w ogóle warty jest uwagi. Może producent zachował jakieś asy w rękawie na start akcji? Jeśli kamerka będzie wystarczająco ciekawa, to warto będzie skorzystać ze zniżek, które zawsze w tego typu kampaniach są wyraźne. Dorzucę wtedy więcej fotek.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *