Bello – skaner tłuszczu trzewnego

27 Sty 2020

W zeszłym tygodniu przedstawiłem króciutko gadżet Bello, wrzucając go na listę najciekawszym crowdfundingowych projektów ostatnich dni. Obiecałem wtedy, że przyjrzę mu się nieco bliżej, gdy tylko znajdę na to więcej czasu. Wszedłem dziś na stronę producenta poczytać więcej o ich module do skanowania tkanki tłuszczowej. Moja blogowa sekcja dotycząca technologii z serii health & wellness jest już na tyle bogata, że taki skaner nie wydaje się w niej niczym nadzwyczajnym. Jeśli dobrze kojarzę to podobne trackery już nawet u mnie bywały. Były to głównie testery oddechu lub kompaktowe analizatory składu ciała (wrzuciłem je w powiązaniach na końcu). Bello jest inne. Bada tłuszcz trzewny.

Bello skaner tłuszczu trzewnego

Bello oceni zawartość tłuszczu trzewnego

Kilka lat temu czytałem gdzieś, że lekka nadwaga jest korzystna dla zdrowia. Nie należy mieć zatem obsesji, by na siłę pozbywać się lekkiej tkanki tłuszczowej. Z tłuszczem trzewnym jest jednak nieco inaczej. Obejmuje on okolice brzucha i wewnętrzne narządy. Może szkodzić i to bardzo. Dlatego warto z nim walczyć, o ile w ogóle zdajemy sobie z jego obecności sprawę. Bello ma być skanerem tkanki tłuszczowej, który dotrze do głębszych rejonów ciała, by podawać odczyty na temat tłuszczu trzewnego. Producent tego wynalazku kieruje go głównie do sportowców, chcących jeszcze precyzyjniej śledzić postępy swoich działań, ale używać go mogą też osoby dopiero rozpoczynające walkę z niekorzystną sylwetką.

Jak działa Bello? Trzysekundowy pomiar przez przyłożenie optycznego czytnika do brzucha ma wskazać informacje na temat tłuszczu znajdującego się głębiej (nie tego bezpośrednio pod skórą, który łatwo ocenić wizualnie). Sprawdziłem szybko w Internecie, jakie skutki ma w ogóle zbyt duża ilość tłuszczu trzewnego. Wpływa na choroby serca i wytwarza toksyczne substancje i to on jest związany z otyłością brzuszną (za wikipedią). Żeby z nim walczyć, nie wystarczy być aktywnym. Trzeba zmienić styl życia, m.in. dietę. Trackery zwykle to ułatwiają, ale muszą zwracać nam konkretne dane. Co przekaże Bello?

Bello – do “zarządzania” danymi

Bello to nie tylko sam skaner. Z tego co widzę, pokazuje uproszczony przekaz na LEDowym ekraniku, ale jego największą zaletą jest współpraca z aplikacją mobilna na smartfon. Wielokrotnie zwracałem uwagę na fakt, że dopiero regularny zapis pomiarów pozwala obserwować zmiany i wpływ podjętych działań. Bello działa zatem podobnie do trackerów ruchu z apkami fitness. Można powiedzieć, że to kolejny gadżecik do kontrolowania efektów, motywowania się do pracy na ciałem i dbania o zdrowie. Od razu zauważę brak integracji z popularnymi agregatami zdrowia. Nie ma tu niestety (na razie) współpracy z serwisami, w których możemy korelować dane z odczytami z innych trackerów i monitorów aktywności. Szkoda. Dawałoby to pełniejszy obraz powiązań z podjętymi krokami.

Do tego ma wystarczyć własna aplikacja na iOS lub Androida. Będą tam wizualizacje wykresów i opcja śledzenia postępów. Penetracja ciała pulsacyjnymi wiązkami światła zbliżonego do podczerwieni ma przesyłać na smartfon wystarczająco dokładny odczyt. Obok wyniku znajdziemy ostrzeżenia na temat zagrożeń i rekomendacje związane z danymi. Autorzy zapewniają, że produkt przeszedł serię testów klinicznych, co ma znaczenie przy ocenie jego skuteczności. Według producenta taki sposób mierzenia jest skuteczniejszy od bioimpedancji, gdyż nie ma tu zakłóceń powodowanych poziomem nawodnienia organizmu. Jeśli Bello was zainteresowało to możecie przyjrzeć się mu bliżej na Indiegogo, gdzie zbierane są obecnie środki finansowe na jego pełną realizację. Oczywiście na tym etapie jest taniej. Bello zostało wycenione na 379$, ale najszybsi mogą liczyć nawet na połowę tej ceny. Premiera planowana jest na czerwiec.


Powyższy artykuł jest na temat urządzenia/rozwiązania z crowdfundingowej platformy (miejsca, w którym wczesny prototyp zbiera fundusze na dalszą realizację). Sprzedaż na masową skalę odbywa się zwykle po kilku miesiącach od udanego zakończenia kampanii. Z uwagi na setki produktów na moim blogu, nie jestem w stanie śledzić losów poszczególnych projektów. Aktualizacje o postępach warto szukać na stronie kampanii (zakładka o aktualizacjach), stronie producenta lub kanałach społecznościowych start-upów. Warto też zapoznać się z ryzykiem związanym z wpłacaniem kwot.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *