Waze z Asystentem Google

11 Cze 2019

W Polsce najpopularniejszą aplikacją do pilnowania się na drodze jest chyba Yanosik. Zagrozić mu próbuje Waze, czyli chyba pierwowzór. Oba programy mają zbliżone przeznaczenie i bazują na informacjach od społeczności. Waze jest globalny, Yanosik raczej głównie lokalny. Izraelski developer tego pierwszego został jakiś czas temu przejęty przez Google i wciąż jest rozwijany jako nawigacja niezależna od Map Google, które od niedawna posiadają oznaczenia fotoradarów. Okazuje się, że gigant z Mountain View nie rezygnuje z apki i proponuje jej integrację z Asystentem Google!

Waze z Asystentem Google

Zagranicą Waze jest znany o wiele lepiej niż w Polsce, ale u nas też korzysta z systemu już trochę użytkowników. Baza userów jest tu ważna, bo to rodzaj programu opartego na crowdsourcingu. To oni mogą zgłaszać utrudnienia na drodze, patrole policyjne, czy radary. Dzięki temu nawigacja działa lepiej i pozwala wybrać szybszą trasę z unikaniem powyższym lokalizacji. Aktywność jest nagradzana, więc dane są w miarę aktualne. Generalnie wszystko zależy od korzystających z programu. Apka prezentuje też natężenie ruchu i adaptacyjni dopasowuje się nowych zdarzeń, by dojazd był możliwie najlepszy.

tekst alternatywny

W Stanach Zjednoczonych Waze na Androida otrzyma teraz pomoc Asystenta Google w rodzimym języku. Społeczność kierowców zyska wsparcie komend głosowych, co znacznie ułatwi im interakcję z platformą. Zgłaszanie zdarzeń bez użycia rąk ma być wygodne i bezpieczniejsze podczas jazdy. Do tego powinno być szybsze, łatwiejsze i zachęcające do uczestnictwa w wymianie informacji. Ręce będą też częściej na kierownicy. Przypomnę, że Waze jest dostępne także w kokpitowym Android Auto, więc możemy z nawigacji korzystać na wyświetlaczu samochodu. Do tej pory Waze korzystał z gestów, opcji dotykowej i prostych komend głosowych. Dla tego wszystkiego alternatywą ma być Asystent Google.

Liczę, że asystent od Google poszerzy niebawem bazę języków, by z funkcjonalności mogło korzystać więcej osób. Powinno to teoretycznie przyspieszyć rozwój bazy danych i aktualizacji wieści na temat korków. Na razie komendy typu: “Hey Google, report traffic”, “Hey Google, avoid tolls” itp. są powiązane tylko z apką dla USA.

źródło: Google

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *