Vivo V17 Pro – dwa aparaty selfie w module pop-up

24 Wrz 2019

Vivo V17 Pro udoskonali ujęcia selfie dwoma obiektywami w wysuwanym module pop-up. Mania na pomnażanie obiektywów trwa!

Vivo jest marką, która lubi wdrażać innowacyjne technologie do swoich smartfonów. Z generacji na generajcę i z modelu na model, kolejne propozycje próbują dostarczyć w swoich obudowach coś unikatowego. W telefonie V17 Pro będzie to głównie kamerka wyskakująca zza ekranu, ale już nie z jednym, ale dwoma aparatami fotograficznymi.

Vivo V17 Pro

Vivo V17 Pro jak Elephone PX

Choć rozwiązanie może wydawać się oryginalne to wcale nie jest. Dwie kamerki w pop-up zaserwował już smartfon Elephone PX. Projekt przedstawiono już pod koniec zeszłego roku. Teraz taki mechanizm wprowadzi też Vivo. Podwójny sensor na przodzie to w zasadzie żadna nowość, gdyż niektóre firmy, m.in. HTC, oferowały już 2x selfie na froncie urządzenia. Różnicą u Vivo i Elephone jest zmieszczenie ich w wyskakującej konstrukcji i uwolnienie ekranu od wcięć.

Vivo V17 Pro – dwa aparaty selfie

Dwie kamerki do pstrykanie selfie to oczywiście poprawa jakości fotek wykonywanych z wyciągniętej ręki. Chiński producent wykorzysta połączenie 32- i 8-megapikselowców do podrasowania ujęć naszej twarzy. Podwójny pop-up selfie ma działać w trybie zwanym Selfie Softlight. Jeden z obiektywów ma szeroki kąt, który przyda się do zdjęć grupowych. Drugi (zwany flash) z kolei zadba o lepszą jakość w trudniejszych warunkach świetlnych. Trudno mi w tej chwili ocenić efekty, ale podwójny system powinien ulepszyć selfiaki. Na pewno moduł zadziała marketingowo, a pomoże mu jeszcze kwartet na tyle.

Vivo V17 Pro podwójny selfie pop-up

Vivo V17 Pro – poczwórny aparat

W sumie Vivo V17 Pro wyposażono w sześć kamerek. Cztery z nich posłużą do głównej fotografii. Tył urządzenia będzie posiadał układ czterech sensorów o różnych parametrach, adaptując podejście kilku rywali. Coraz więcej smartfonów z Androidem posiada już tak wiele aparatów, choć nie każdy jest jakoś specjalnie wyjątkowy. 48MP AI Quad Rear Camera to połączenie sensoru 48 megapikseli, Telephoto, AU Super Wide oraz Macro i Bokeh. Ten ostatni będzie rozmazywał tło, ale tylko w rozdzielczości dwóch mpx. To po prostu czujnik głębi. Dwa środkowe mają odpowiednio 13 i 8 mega.

Vivo proponuje 120 stopni pola widzenia, dwukrotny zoom optyczny i pomoc Sztucznej Inteligencji, której zadaniem jest rozpoznawanie scen i dobieranie pewnych ustawień pod konkretne warunki. To już standard niemal u każdego producenta smartfonów. Jest oczywiście AI Super Night Mode dla zdjęć nocnych, czy korekcja zniekształceń dla wide-angle. Ocenę systemu trzeba pozostawić specjalistom z DxO Mark Mobile. Trzeba zacząć porównywać jakość pomiędzy modelami z poczwórnymi obiektywami, bo wtedy będzie to w miarę miarodajne.

Vivo V17 Pro poczwórny aparat

Vivo V17 Pro – parametry

Smartfon Vivo V17 Pro to raczej mid-range, sądząc po niektórych specyfikacjach. Część podzespołów jest flagowa, część średnia. O ile, możliwości fotograficzne są (przynajmniej na papierze) z tej wyższej półki, to już te inne różnie. Przykładowo, procesor do Snapdragon 675, czyli przyzwoity, ale nie najlepszy. 8 GB RAM to bardzo dużo, ale już 128 GB na pliki – średnio. Można je jednak rozszerzyć o karty pamięci microSD, więc nie ma co rozpaczać. Telefon będzie dzięki temu przystępniejszy cenowo, a jeśli potrzebne nam więcej przestrzeni na dane to rozbudujemy sobie ją po swojemu. Wydajność ma być podbijana przez Multi-Turbo (połączenie AI Turbo, Center Turbo, Game Turbo, Net Turbo oraz Cooling Turbo).

Ekran to 6.44-calowy Super AMOLED z 1080 na 2400 pikesele, czyli całkiem nieźle. Bateria 4100 mAh też wygląda dobrze, choć Vivo nie chwali się jak szybko przez USB-C się uzupełni. Do w ekranie jest czytnik palca, a z boku Smart Button, np. do wywoływania Asystenta Google. Szkoda, że na pokładzie tylko Android 9 (Funtouch OS 9.1), ale pewnie aktualizacja do 10 też będzie. Zabrakło wodoszczelności oraz bezprzewodowego ładowania. Premiera telefonu odbędzie się w Indiach. Pod koniec września V17 Pro ma tam być dostępny za niecałe 30 tys. rupii, czyli ok. 420$.

źródło: Vivo.com

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *