Test: elegancki, sportowy smart zegarek Fossil Sport

3 Lip 2019

Fossil Group posiada dziś w ofercie bardzo dużo eleganckich, modowych smart zegarków z systemem Wear OS. Kolekcja jest szeroka i różnorodna, a dzięki temu klienci mogą dobrać stylistykę według własnego gustu. Czwarta generacja urządzeń dysponuje do tego praktycznie pełnią możliwości jakie obecnie są oferowane w smartwatchach. Brakowało tylko bardziej sportowego wydania z tymi wszystkimi funkcjonalnościami. Takiej, która wciąż ładnie się prezentuje, ale z adekwatniejszym dopasowaniem do potrzeb sportowych. Właśnie jestem po testach modelu Fossil Sport, będącego pierwszym typowo sportowym zegarkiem tej marki.

Fossil Sport

Fossil Sport to wciąż sekcja modowa

Przyzwyczaiłem się, że każdy zegarek od Fossil należy do stylowej elektroniki i nie inaczej będzie z modelem Sport. Firma zresztą otwarcie zwraca uwagę, że jej pierwszy bardziej sportowy zegarek to nadal kategoria modowa, ale z mocniejszym akcentami na model dla aktywnych. Co to oznacza? Że smart zegarek będzie świetnie wyglądał zarówno ze skórzanym, jak i silikonowym paskiem i to ma właśnie przyciągać klientów. Pasek zmienia wszystko w odbiorze całości. Zrobiłem nawet eksperyment i przełożyłem brązowy, skórkowy pasek od mojego Fossil Q Explorist HR i założyłem do koperty Fossil Sport. Urządzenie wyglądało stylowo.

To moim zdaniem celowy zabieg, pozwalający zastosować lekki, elastyczny pasek silikonowy, gdy wybieramy się na trening, natomiast w użyciu codziennym użytkować elegantsze odmiany. Wszystko ułatwiają mechanizmu do teleskopików, więc wymiana paska jest szybka i prosta. Fossil Sport ma łączyć cechy sportowego trackera aktywności oraz dobrze wyglądającego zegarka ze smart funkcjami. Z tego powodu warto przyjrzeć się możliwościom zarówno w obrębie monitorowania ruchu, jak i funkcji towarzyszącym. Zależnie od rodzaju aktualnego użytkowania, raz jedne będą dodatkiem, raz te drugie. Raz przełączymy sprzęt w tryb sport, by skupić się na aktywności, a raz sensorom damy odpocząć, by móc przekierować moc na typowo inteligentne rozwiązania. Tak też badałem możliwości Fossil Sport, który na mój nadgarstek trafił w wariancie FTW4019.

Fossil SportFossil Sport

Fossil Sport – design i estetyka

Zacznę od strony zewnętrznej, gdyż to ona jako pierwsza zwraca uwagę każdego zegarka. Kolekcja Fossil Sport ma moje ulubione, bo minimalistyczne wzornictwo. Jestem zwolennikiem prostej bryły, a taką zastosowano w kopercie sportowego modelu. Producent proponuje kilka wariacji kolorystycznych zarówno dla samych pasków (28 kolorów!), jak i obudowy elektroniki. To super sprawa, bo możemy spersonalizować wygląda w o wiele ciekawszy sposób. Jeśli zależy nam na stonowanych barwach to znajdziemy aluminiowe body w bardziej klasycznych wersjach. Jeśli jednak jesteśmy odważniejsi to czekają też rzadziej spotykane opcje. Łącznie jest ich sześć i zauważyłem, że występują z różnymi tyłami. Możemy nabyć całkowicie srebrną kopertę, ale też taką z dwutonowym zestawieniem.

Łącznie jest sześć modeli 41 mm i dwa 43 mm. Są zatem dwie wielkości koperty. Ta mniejsza w nieco bogatszej ofercie. Mamy obudowy w czarnym macie (z granatowym lub czarnym tyłem), ale też opcje szare lub w odmianach gold (rose lub bardziej brązowawych odcieniach). Na szczególną uwagę zasługują czerwień i niebieski. Te modele się wyróżniają. Oczywiście w pudełkach dopasowano im adekwatne paski, ale tych w sklepiku Fossila jest zacznie więcej, więc i kombinacji dużo. Śmiało możemy dokupić kolor silikonowego paska po swojemu. Mniejsze kopertki mają węższe, bo 18-milimetrowe paski. Koperty 43 mm stosują 22 mm. To daje szansę na dobranie urządzenia także pod względem gabarytów. Panie będą miały trochę więcej możliwości.

Fossil Sport

Mój Fossil Sport to ciekawa kombinacja srebrnego matu i szarych detali, w których pasek od zewnątrz jest ciemniejszy, a od wewnątrz jaśniejszy. Spodobało mi się to połączenie. W specyfikacjach występuje pod nazwami navy blue z akcentami gunmetal na bezelu i adekwatnym dopełnieniem sprzączki. Fossil przedstawia tą wariacje jako biznesową. Warto zauważyć, że w poszczególnych modelach są przeróżne zestawienia przycisków. Widać to szczególnie w barwach złotych i jaskrawych. Wybór jest szeroki. Niezależnie od koloru każdy zegarek jest bardzo leciutki, co ma znaczenie zwłaszcza podczas aktywności. Obok pasków oferowanych w pudełku jest jeszcze cała paleta barw i to tych nawet dużo jaskrawszych.

W każdej kopercie, niezależnie od jej średnicy, jest ten sam wyświetlacz i zestaw trzech przycisków. Ten środkowy jest też obrotowy i jest alternatywą dla dotykowego ekranu, pozwalając na przewijanie treści lub zoomowanie obrazu w mapach. Ekran OLED ma średnicę 1.19 cala i rozdzielczość 390 x 390 pikseli. Ma sporą ramkę wokół siebie, która znika przy stosowaniu czarnych tarczek. W ustawieniach ekranu znalazłem funkcje Sunlight Boost, której w moim Explorist nie posiadam. Pozwala w słonecznych warunkach, podczas krótkiego zerknięcia na tarczkę, wzmocnić efekt wyświetlania treści. Przyda się podczas podglądu odczytów w trakcie ruchu.

Fossil Sport, czyli sport

Choć nowa seria smart zegarków Fossil jest już wyposażana w komplet podzespołów i czujników sportowych, to zabieranie na regularny, cięższy trening modelu modowego może nie być do końca wygodne. Okazjonalnie, jak najbardziej. Stylowe smartwatche czwartej generacji od Fossil Group mają wszystko co trzeba, więc możemy zmierzyć dane i monitorować aktywność przez GPS, z analizami tętna oraz ze wsparciem różnych sportowych programów dla Wear OS, ale to wszystko można jeszcze lepiej wykorzystać w odpowiednim formacie. Fossil Sport oferuje te opcje w wygodniejszym dla nadgarstka wydaniu, lżejszej i wytrzymalszej konstrukcji, ale bez rezygnacji z estetyki.

Jak już wyżej pisałem, aluminiowa koperta i pełna wodoodporność z silikonowym paskiem to gwarancja swobodnego podejścia do aktywności. Fossil Sport to stylowy zegarek dla osób aktywnych. To najlepsza charakterystyka tej odmiany. Całkowicie aluminiowa koperta i lekki jak piórko giętki pasek mocno odchudzają wagę naręcznego sprzętu, by podczas ruchu nie był zbytnio odczuwalny. Podczas moich przebieżek nie dawało się odczuć, by pasek wchłaniał pot. Po przyjściu do domu wystarczy go opłukać pod kranem.

Fossil Sport + Google Fit

Domyślnie sportowy Fossil Sport jest przygotowany pod współpracę z platformą Google Fit, gdzie wykorzystamy sporo funkcji fitness. Przede wszystkim uda się spersonalizować całość pod cele sportowe poprzez uruchomienie adekwatnej tarczki z odczytami, a także systemu szybkim rozszerzeń kart z danymi sportowymi. Ta pierwsza możliwość to nadanie pełni sportowych cech cyferblatowi do szybkiego przekazu progresu w postaci pierścieni lub innych wizualizacji dla pomiarów. Takich tarczek jest kilka. Rozwinięciem będą wysuwane z prawej strony ekranu głównego tarczki z bardziej szczegółowymi odczytami, np. punkty kardio lub grafy z analizami tętna w czasie (o ile uaktywniliśmy mierzenie pracy serca w tle, co nieco mocniej drenuje pracę baterii).

Jeśli chcemy dostać się szybko do Google Fit to warto zaprogramować akcję jego wywoływania przez któryś z przycisków na boku koperty. Taki skrót przyspieszy dostęp do apki. Swoje własne software’owe ulepszenia dla systemu Wear OS ma także sam Fossil. Daje w ten sposób więcej dostosowań ekranu, ale i wspomnianego przycisku. Oprogramowanie umożliwia nawet uruchamianie w ten sposób stopera, gdybyśmy tego potrzebowali np. na bieżni. Ważne dla mnie, że nie było u mnie przypadkowych startów, a to pewnie dzięki trochę cięższemu dociskowi (zdaje się, że celowemu). Zauważyłem też, że w menu ustawień wyświetlacza jest tryb Sunlight Boost, którego w moim Fossil Q Explorist HR nie znalazłem. Oferuje on krótkie doświetlenie tarczy w momencie podglądu, co z pewnością ma służyć sportowcom w trakcie ruchu w mocniejszym słońcu.

Dane sportowe w kartach Wear OS

Fossil Sport posiada też dodane do Google Fit w zeszłym roku Move Minutes i Heart Points, czyli nowe metryki do oceny aktywności. Oba wykresy z postępami można podglądać przez karty w systemie Wear OS. To w miarę świeży motyw w platformie Google, która pozwala szybciej dostać się do odczytów przez przesuwanie kart z prawej strony wyświetlacza. Można je indywidualnie dopasować i ograniczyć tylko do treści sportowych. Kolejność też jest do ustawienia. Dzięki takiej personalizacji oraz wspomnianych przyciskach na kopercie, przegląd informacji z czujników można dostosować pod własne potrzeby.

Fossil oferuje swój zegarek prosto z pudełka również z preinstalowaną aplikacją Nike+ Run Club. To dodatkowe narzędzie głównie dla biegaczy. Jak widać, na pokładzie smartwatcha jest całkiem sporo sportowych możliwości. Celem tego wszystkiego jest motywacja do regularnej aktywności i mobilizowanie wynikami trafiającymi do systemu. Od nas jednak zależy, czy będziemy potrafić to przekuć w wyniki. Wypada tu jeszcze dodać, że Google Fit to agregat sportowych i zdrowotnych danych, więc dane z zegarka można połączyć (skorelować) z wieloma innymi urządzeniami, by śledzić postępy i wpływ jednych danych na drugie.

Fossil Sport z GPS i czytnikiem tętna

W kopercie nie zabraknie dwóch głównych standardów, jakich oczekujemy od zegarka do celów sportowych. Mowa oczywiście o lokalizacji GPS do śledzenia pokonanych tras (co przyda się też do nawigacji) i optycznych czujników tętna. Trzeba tu od razu zauważyć, że w trybie sportowym będziemy zmuszeni do częstszego ładowania baterii, co jest całkowicie normalne. Aktywnie pracujące moduły GPS i błyskające zielonym światłem diody zużywają więcej energii. Tak jest jednak w każdym innym sportowym zegarku.

Wymienione elementy w rodzinie zegarków Wear OS nie są niczym wyjątkowym, ale próżno jest na rynku szukać jednostek typowo sportowych, a jak już je znajdziemy to policzymy je na palcach jednej ręki. Kombinacja akcelerometru, GPS i odczytów tętna ma przekazywać pełen zestaw standardowych danych. Nie są to aż tak zaawansowane i szczegółowe informacje jak w high-endowych zegarkach dla aktywnych, ale to też nieco inna półka. Tutaj mamy sportowy mid-range o stylowym designie, a nie model dla zawodowców.

Ja bym dopracował w Fossil trochę prędkość nawiązywania połączenia z GPS. Różnicą jest też z jakiego smarfona korzystamy na co dzień z zegarkiem Wear OS. Posiadaczom iPhone’a muszą wystarczyć dane bezpośrednio na nadgarstku, natomiast w Androidach przejrzymy bogatsze zapisy na większym ekranie. Fossil Sport posiada kilka zaprogramowanych już trybów pracy, więc spokojnie aktywujemy je z poziomu okrągłego wyświetlacza. Wodoodporność ma zapewnić opcję swim-proof, a więc szansę na śledzenie aktywności również na basenie. Tutaj zachęcam do doinstalowania apki swim.com lub MySwimPro, które rozbudują zakres odczytów o funkcje pływackie. To ogromna zaleta systemu Wear OS, że jeśli hardware posiada odpowiednie właściwości, to możemy wgrać dodatkowe programiki sportowe i rozszerzać możliwości sportowego zegarka.  BTW: zanim wejdziecie do wody z zegarkiem na ręce, zapoznajcie się parametrami jego wytrzymałości.

Jeśli chodzi o pomiary tętna to wydają się precyzyjne, choć na ich wykorzystanie pod wodą bym nie liczył. Nie miałem jeszcze okazji ocenić jakości treningu w wodzie. Mam nadzieję to nadrobić, gdy tylko będzie okazja wyjść na basen.

Fossil Sport + Spotify

Niemal każdy biegacz dopinguje się podczas ruchu muzycznymi rytmami. Muzyka ma wpływ na jakość treningu, motywacji i ogólnego pokonywania dystansu, więc dobrze jest korzystać z jej zalet. Fossil Sport posiada wbudowaną pamięć na pliki muzyczne oraz dostęp do aplikacji Spotify. Możemy zatem zgrać ulubione kawałki do trybu offline i po sparowaniu zegarka z bezprzewodowymi słuchawkami Bluetooth odtwarzać audio prosto z nadgarstka. Oczywiście z odpowiednim panelem sterowania dla playlist. Te funkcje są przydatne nie tylko w ruchu, ale też w trakcie podróżowania, np. w autobusie. Zamiast sięgać po telefon do kieszeni, przełączymy piosenki na smart zegarku z Wear OS.

Fossil Sport z systemem Wear OS

Czas na przejście do tematu pozostałych możliwości zegarka Fossil Sport. Obok funkcji sportowych mamy do dyspozycji mnóstwo innych rozwiązań. Jedno wyżej już przedstawiłem, ale wrzuciłem je do sekcji sportowej, gdyż kojarzy się z aktywnością. Platforma Wear OS to gwarancja rozbudowanego zakresu przeróżnych ustawień, dodatkowych aplikacji i możliwości. Być może to systemik, który nieco bardziej obciąża baterie od wyrobów konkurencyjnych, ale zapewnia dużo więcej funkcji. Teraz krótko przedstawię te moim zdaniem najprzydatniejsze.

Muszę tutaj koniecznie zauważyć, że choć zegarki z Wear OS współpracują zarówno ze smartfonami z Androidem, jaki i iPhone’ami, to należy pamiętać, iż pełen potencjał platformy zyskamy raczej z tymi pierwszymi. To połączenie z Androidami da nam więcej możliwości, co nie znaczy, że z iOS będzie słabo. Zegarki Wear OS z iPhonem działają coraz lepiej.

Wear OS = aplikacje i tarczki

O szansie doinstalowania aplikacji już wcześniej pisałem, gdy była mowa o rozwijaniu możliwości sportowych. W Google Play na zegarku apki są nawet pogrupowane. Jest m.in. sekcja sportowa, gdzie znajdziemy Runtastic, Strava, czy programy przypominające o nawodnieniu. Jest tak jednak dużo więcej innych programików, nie tylko pod sport.

Naprawdę bogatą bazę znajdziemy jednak w dziale z tarczkami, które umożliwiają odmienianie wyglądu naszego zegarka. Baza Fossila też ma sporo własnych. Łącznie jest tego całe mnóstwo i znajdziemy bardzo wiele różnych motywów. Są wirtualne cyferblaty w stylu klasycznym, ale i oryginalne wersje nowoczesne. W wielu przypadkach można dograć micro widgety, m.in. z szybkim dostępem do odczytów sportowych. Tutaj pokażą się wyniki z krokomierza, heart points, data, ale i stan naładowania baterii.

Tarczki można wybierać z poziomu zegarka, ale są też wygodne sklepiki na ekranie smartfona.

O aplikacjach Wear OS można pisać pisać oddzielne artykuły, co zresztą robię na blogu regularnie. Nie mam tu aż tyle miejsca, by przedstawiać szczegółowo poszczególne programy, ale w skrócie można przedstawić najciekawsze z nich. To baza tego co w Google Play, pokazuje, ile możliwości ma zegarek w trybie inteligentnym. Część z programów jest wgrana przez developera systemu, są autorskie propozycje od Fossil, ale też szansa na opcjonalne dogranie tego co w danej chwili nam na ręce potrzeba. Tłumacz, nawigacja, kalkulator, monitoring nawodnienia z przypomnieniami, dyktafon, Spotify, komunikatory, apki dla smart home. Jest tego naprawdę sporo. Warto zachować jednak w instalacji umiar. Smartwatch ma być uzupełnieniem smartfona, nie jego zastępstwem. Ja doceniam zwłaszcza Messengera i jego transkrypcję dyktowanych wiadomości – to w wielu sytuacjach szybsze od pisania na smartfonie.

Obok tego wszystkiego są jeszcze powiadomienia, czyli ważne wieści z popularnych serwisów, czy skrzynki pocztowej. Zegarek synchronizuje je przez połączenie z telefonem lub bezpośrednio przez Wi-Fi. Zależy jak wolimy.

Fossil Sport i Asystent Google

Asystent Google jest wszędzie, nie brakuje go w zegarkach Wear OS. Fossil Sport też nim dysponuje. Pomocnik na nadgarstku działa nieco inaczej niż w telefonie, ale został dopasowany do możliwości i formatu wearable. Smartwatch większość odpowiedzi prezentuje na ekranie, np. te pogodowe. Nasłuch z poziomu urządzenia można włączyć lub wyłączyć, więc jest to dodatek opcjonalny, ale ciekawy. Przez asystenta można podyktować treść smsa, maila, poprosić go o ustawienie alarmu (budzika), czy nagrać przypomnienie.

Komendami głosowymi ustalimy cel dla nawigacji, dowiemy się jaki jest ruch na drogach, ale możemy też uzyskać odpowiedź na zapytanie, np. działanie matematyczne, uzyskamy tłumaczenie. Jako, że Fossil Sport to urządzenie sportowe to tutaj warto jeszcze dać przykład poleceń związanych z aktywnością. Asystent Google komendą może aktywować sesję sportową (bieg i jazdę rowerem), odpowie nam też ile kroków wykonaliśmy oraz poda tętno. Może nie są to funkcje niezbędne, ale ciekawe. Nowoczesne. Jest też sporo ograniczeń względem asystenta w telefonie lub smart głośniku, ale działa na zupełnie innym sprzęcie. Przyszłe aktualizacje systemu mogą poprawiać jego umiejętności. Zapytania wymagają od asystenta dostępu do Internetu.

Fossil Sport i Snapdragon Wear 3100

Fossil Sport jest jednym z pierwszych zegarków z Wear OS, w którym zastosowano najnowszy chip od Qualcomm. Snapdragon Wear 3100 ma poprawić pewne wyniki wearable, na czym skorzystać ma przede wszystkim bateria. Wraz z najnowszą wersją oprogramowania Wear OS użytkownicy mają odczuć konkretne poprawki względem 2100. Przyznam, że osobiście trudno było mi zauważyć różnice między smartwatchami Fossila (Sport vs Q Explorist HR), ale wynikać to może z innego przeznaczenia. Sportowy wariant jest  przeze mnie bardziej obciążony właśnie przez czujniki aktywności. Prawdopodobnie bez nowego chipa akumulatorek rozładowywałby się znacznie szybciej.

Test Fossil SportTest Fossil Sport

Qualcomm i Google postarały się wyciągnąć co się da ze współpracy nowego układu dla hardware’u oraz samego software’u. Snapdragon Wear 3100 ma posiadać kilka trybów pracy i odpowiednio zużywać zasoby. Taki rodzaj pracy zoptymalizowano też pod sensory odpowiedzialne za odczyty ruchu. Ogólne wyniki pracy nie są jakoś gigantycznie wyraźne, ale cieszy fakt, że opracowywane są ulepszenia. Czas pracy na jednym ładowaniu został określony przez producenta na ponad 24 godziny, ale dosyć ciężko to osiągnąć, zwłaszcza przez pierwsze tygodnie, gdy używa się sprzętu znacznie częściej. Lepsze osiągi powinniśmy uzyskać przy aktywnym GPS. Zwykle Wear OSy oferowały ledwie kilka godzin przy włączonym namierzaniu. Nowy Snapdragon ma wydłużyć monitorowanie trasy. Fossil decydując się na poszerzenie kolekcji swoich smart zegarków o model Sport, wiedziało, że musi tego dokonać już wraz z najnowszym chipem.

Wewnątrz koperty Fossil Sport jest jeszcze 512 MB RAM i 4 GB pamięci (z czego część zajęto oczywiście dla systemu, więc na aplikacje i muzykę mamy troszkę mniej). Okrągły panel OLED ma opcję always-on, dzięki czemu tarczkę z godziną możemy obserwować cały czas, choć w trybie czarno-białym. Świecą się wtedy białe zarysy wskazówek lub cyfr, natomiast czarne tło po prostu nie świeci. Oszczędza to bateryjkę. Gdy energia w urządzeniu spadnie poniżej 10% włączy się dodatkowo tryb oszczędny, znacznie wydłużający jeszcze działanie zegarka. Co prawda tylko w zakresie godziny, ale i to dobre, zwłaszcza, że to przecież głównie… zegarek. Zaskakująco szybkie jest ładowanie smartwatcha Fossil Sport. 20-30 minut było dla mnie wystarczające, by ponownie założyć zegarek na nadgarstek. W razie naprawdę częstego użytkowania uzupełnianie baterii nie jest zatem większym problemem. Trzeba tylko pamiętać o nietypowych kształtów ładowarce.

Fossil Sport

Fossil Sport z NFC i Google Pay

Moją ulubioną funkcją zegarka Fossil jest Google Pay w systemie Wear OS. Mobilne płatności zbliżeniowe z nadgarstka to wygoda. Dodając do wirtualnego portfela kartę płatniczą możemy zapomnieć o portfelu i /lub smartfonie (jeśli wcześniej dokonywaliśmy transakcji telefonem). Fossil Sport posiada wewnątrz chip NFC, więc smartwatchem można płacić w zbliżeniowych terminalach.

Całą procedurę uaktywniania tej funkcji przedstawiłem dokładnie w oddzielnym wpisie. Nie jest trudna i warto ją uruchomić. Zyskujemy w ten sposób zastępstwo fizycznej karty i wcale nie musimy mieć zegarka podłączonego do Internetu, ani smartfona jako tako. System współpracuje co prawda z wybranymi bankami, ale tych jest coraz więcej. Wychodząc na trening możemy uwolnić się od zbędnych przedmiotów i w razie czego posiadać przy sobie jakiś środek płatniczy. Cała procedura przy kasie jest ultra szybka, o ile zaprogramowaliśmy sobie jeden z przycisków, tworząc skrót do uruchamiania karty na wyświetlaczu. Potem wystarczy tylko zbliżyć rękę do terminalu. Świetna sprawa!

Fossil Sport – podsumowanie

Czas podsumować ostatnich kilka tygodni z Fossilem Sport. Głównym odbiorcą tego modelu smart zegarka ma być oczywiście osoba aktywna, ale chcąca zachować stylowe kształty naręcznego cacka. Nie jest to propozycja dla zaawansowanego sportowca, bo ten wybierze droższe modele z większym zakresem potrzebnych mu analiz. Zaoferowana oferta sportowa jest jednak wystarczająca, a można ją rozszerzać kolejnymi aplikacjami. Właśnie to jest przewagą platformy Wear OS.

Fossil Sport jest leciutki, wygodny podczas ruchu. Korzysta z możliwości najnowszego chipa. Można z nim pływać, płacić nim i korzystać z inteligentnych opcji. Minimalistyczna w kształcie koperta pasuje z eleganckimi paskami i po treningu cieszy oko designem. Jak każdy Wear OS działa około jednego dnia, tj. od rana do nocy, ale wszystko zależy od sposobu użytkowania z aplikacji, ilości powiadomień i aktywacji sportowych czujników. Ma naprawdę bogatą paletę barw, czyli personalizacji w zakresie kolorystyki paska i obudowy.

Fossil Sport i Q Explorist HR

Dwa modele Fossil czwartej generacji. Po lewej Q Explorist HR, po prawej Fossil Sport.

Zegarek Fossil Sport jest też najprzystępniejszą cenowo wersją smartwatcha z Wear OS od Fossil Group. Za ok. tysiąc złotych mamy ciekawą hybrydę trackera sportowego z wielofunkcyjnym, inteligentnym zegarkiem. Do tego posiadającym praktycznie wszystkie funkcje jakie daje obecnie system od Google. Co bym w nim poprawił? Akumulator oczywiście mógłby pracować dłużej, ale szybkie ładowanie wszystko rekompensuje. Bardziej skoncentrowałbym się nad podobnym krokiem, jaki zaoferował Polar, czyli specjalną, dodatkową aplikacją sportową. Fossil może i pewnie będzie aktualizował apkę Fossil, dodając kolejne opcje.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *