Samsung Galaxy A41 – 3 aparaty i skaner w ekranie

20 Mar 2020

Marki o globalnym zasięgu już od dawna wprowadzają swoje urządzenia także lokalnie. Specyfikacja niektórych modeli wymaga dopasowania się do konkretnego rynku, ale bardzo często niedługo później te same jednostki docierają w inne regiony. Kilka Galaxy od Samsunga zadebiutowało ostatnio w różnych krajach, m.in. w Indiach. Tym razem koreańska firma przedstawiła nowy telefon w Japonii. Galaxy A41 ma należeć do segmentu mid-range i pojawić się na sklepowych półkach w Kraju Kwitnącej Wiśni w czerwcu. Może w innych krajach będzie wcześniej? Do połowy roku jeszcze daleko (trzeba liczyć opóźnienia w produkcji powodowane wirusem).

Samsung Galaxy A41

Samsung Galaxy A41 ze skanerem w ekranie

Seria A od Samsunga sprzedaje się lepiej od flagowych modeli tego producenta. Stąd marka tworzy kolejne odmiany tej rodziny. Oferta staje się bardziej uporządkowana i łatwiej wybrać jednostkę pod indywidualne potrzeby. Model Galaxy A41 będzie bardzo podobny do Galaxy M21 jeśli chodzi o możliwości. Galaxy A40 był najlepiej sprzedającym się modelem tej serii w Europie (2019 rok). Nic zatem dziwnego, że pojawia się następca chcący dokonać minimum tego samego. Oczywiście z roku na rok będzie mu coraz trudniej, bo nie wystarczy sam brand. Chińscy rywale naciskają i to bardzo mocno! Galaxy A41 postara się odeprzeć ataki, a wszystko tak naprawdę będzie zależeć od ceny. Ta wciąż jest nieco wyższa od podobnych (czasem nawet lepszych) Redmi. Samsung wciąż ma jednak większy prestiż i to wycenia.

Samsung Galaxy A41 wygląda standardowo. Zaoblone rogi ekranu, notch z centralnym selfie i ekran w okolicach 6 cali. Design też znajomy. Pod względem estetyki nie ma co oczekiwać w tym segmencie jakiegoś nie wiadomo czego. Jest dobrze. No smartfon, jak smartfon. Nieco wyższa cena telefonu jest związana z zastosowaniem wyświetlacza typu AMOLED w Full HD+. Jest to panel Infinity-U. W ekranie mamy czytnik palca, więc jeśli dla kogoś te podane parametry mają znaczenie to wybierze właśnie Samsunga, a nie produkty chińskich konkurentów. Skaner jest pierwszym z upgrade’ów względem A40 i przewagą konkurencyjną nad rywalami z tej półki cenowej. Kamerka selfie ma 25 mega i f/2.2. Jest to obiektyw wide. Nagrywa z 1080p w 30fps. Ekran w urządzeniu jest nieco bardziej podłużny niż poprzednio. Ma proporcje 20:9.

Samsung Galaxy A41 – trzy aparaty

Galaxy A40 miał na tyle dwa aparaty. Galaxy A41 zyskał jeden więcej, więc dysponuje trio sensorów. Główny ma 48 megapikseli, więc wchodzi w grupę tych urządzeń, w których można zastosować tryb quad pixel do lepszych efektów przy pstrykaniu zdjęć w trudniejszych warunkach świetlnych. Wkrótce ten rodzaj aparatu będzie pewnym minimum w świecie telefonów. Normą. Aparatowi głównemu towarzyszy szerokokątny obiektyw (ultra wide) z 8 mpx oraz czujnik głębi do rozmywania tła. Ogólnie parametry modułu fotograficznego wyglądają następująco (ułożenie jest pionowe i nie nawiązuje do szerszych modułów z nowego trendu Samsunga, jak chociażby we wspomnianym M21):

  • 48 mpx z f/2.0, 26mm (wide), 1/2.0″, 0.8µm, PDAF
  • 8 mpx z f/2.2, 12mm (ultrawide), 1/4.0″, 1.12µm
  • 5 mpx z f/2.4, (analiza głębi)

W środku nie zastosowano własnego chipsetu. Samsung nie użył Exynosa (jak zresztą w A40). Producent postanowił postawić na ośmiordzeniowy MediaTek Helio P65 (2.0 GHz). Grafiką zajmie się Mali-G52 (ARM). Pamięć to 4 GB RAM i 64 GB na dane. Na szczęście z opcją rozszerzenia kartami pamięci. Bateria nie jest jakaś specjalnie pojemna, bo ma tylko 3500 mAh. Będzie ładowana szybkim 15W przez port USB-C. Jest wsparcie dual SIM, port słuchawkowy 3.5 mm, a obudowa ma certyfikat IP68, więc jest odpowiednia wodoszczelność. Zobaczymy, czy te wszystkie parametry będą identyczne na pozostałych rynkach. Obudowa naturalnie jest plastikowa i w trzech kolorach. Andoroid 10 ma działać na nakładce One UI 2.0. Cena nie jest jeszcze znana. Tak samo zresztą, jak planowana data premiery w naszym kraju. Zakładam, że Galaxy A41 się u nas pojawi.

źródło: Samsung.jp, foto z japońskiego kanału Samsunga na Facebooku

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *