Onyx Boox Max 3 – e-tuszowy tablet i monitor

11 Paź 2019

O e-tuszowych czytnik książek piszę mało, ale czasem trafiam na ciekawe produkty i chcę je przedstawić na swoim blogu. Z tej kategorii interesują mnie głównie modele z rysikami, pozwalającymi na przekształcenie urządzenia w rodzaj notatnika. Onyx Boox Max 3 to ma, a oferuje jeszce kilka rzadko spotykanych funkcji. Jest na tyle nietypowy, że postanowiłem poświęcić mu osobny artykuł. Sprzęt kosztuje prawie 4 tysiące złotych, więc już ta cena sprawia, że można spodziewać się w nim czegoś ponad standardy.

Onyx Boox Max 3

Onyx Boox Max 3 do PDF w 13.3 cala

Pisałem już o kilku monochromatycznych czytnikach z rysikami. W końcu w tym segmencie robi się ciekawiej, choć nadal, jak widać, jest drogo. Nie są to tanie urządzenia, a w dodatku wyświetlacze ograniczają lekko wykorzystanie panelu. E-Ink ma swoje wady, ale i zalety. Onyx próbuje wykorzystać jego silne strony i oferować je konkretnej grupie odbiorców. Mówi się, że Boox Max 3 to jeden z najbardziej zaawansowanych czytników na rynku. Wychodzi poza schematy, by dostarczyć więcej niż tradycyjny e-reader. Ma cechy tabletu, co potwierdza zresztą zastosowany Android. W wielu sytuacjach wykorzystamy go właśnie w tabletowym stylu, ale bez koloru i takiej płynności wyświetlania obrazu. To w końcu e-tusz, a ten ma swoje specyfikacje.

13.3 cala to spora taca, ale dla kogoś pracującego stale przy dokumanetach PDF ma być najbardziej komfortowy. Wyświetli całą stronę w wyraźny i czytelny sposób. Przeczytamy na nim i książki, choć nie sądzę, by powstał właśnie dla nich. Dołączony rysik Wacom to potwierdzenie, że edycja zapisu ma być przyjemna. Producent obiecuje odczucia przypominające papier, ale to akurat robi każda firma sprzedająca takie urządzenia. Rysik plus nieodbijający panel oraz wysoki kontrast to zalety kojarzone właśnie z kartką papieru. Onyx proponuje rozdzielczość z 207 ppi, więc obraz powinien być niezły, choć nie jakiś ultra ostry. Pamiętajmy jednak, że to teoretycznie czytnik książek! Rozwiązanie SNOW Field ma ograniczać miganie ekranu, i tzw. ghosting. Chodzi o to, by ekran nie pozostawiał tak wiele treści z poprzedniej “klatki”.

Onyx Boox Max 3 monitor e-ink

Onyx Boox Max 3 jako monitor

Tyle kasy za notatnik tylko do jednego lub dwóch funkcji nikogo by nie zachęciło, więc Onyx znalazł mu jeszcze inne tryby pracy. Przekątna Boox Maxa 3 jest na tyle spora, by dać jej szansę wykazania się jako monitor! E-tuszowy wyświetlacz nie jest perfekcyjny jako tablet, nie będzie też taki jako monitor, ale to zawsze jakaś dodatkowa opcja. Android 9.0 Pie i port HDMI to w sumie dwa modele działania. W jednym mamy przenośny ekran, w drugim stacjonarną stację. Czy to tylko chwyt marketingowy, czy praktyczny dodatek – tego nie potrafię na ten moment określić. Może po jakimś dłuższym teście udałoby mi się coś na ten temat powiedzieć.

Żeby w ogóle dało się jakoś sensownie korzystać z monitora, Onyx stworzył cztery tryby odświeżania obrazu. Zależy do czego ekran ma nam posłużyć. Myszkę lub klawiaturę możemy podłączyć przez port USB-C. Podstawka nie jest chyba w zestawie. Boox Max 3 to pierwszy czytnik e-booków z aż ośmiordzeniowym procesorem. Chip Qualcomma ma 2 GHz. Możliwe, że przyda się to głównie do pracy na wielu dokumentach na raz. Sprzęt ma być wielozadaniowy, co ma dotrzeć do specjalistycznych pracowników z różnych branż. Można tu edytować PDFy tradycyjnie, ale też bawić się rysikiem. Notować, zakreślać, dodawać uwagi itd. Stylus Wacoma ma aż 4096 poziomów nacisku. Do tego rysik powinien działać też z aplikacjami na Androida.

Onyx Boox Max 3 z Androidem

Android to platforma, która daje dużo. Nawet czytnik PDF może wykorzystać ten system operacyjny, co zresztą wykorzystuje już sporo firm. Onyx Boox Max 3 umożliwi korzystanie z aplikacji, ale też poruszanie się po sieci internetowej. Oczywiście nie wszystko będzie wygodnie wyświetlać, ale do przeglądu typowych materiałów, tj. czytania artykułów będzie ok. Do tego wszystkiego dodajmy 4300 mAh baterię i oszczędny panel, a podziałamy na takim gadżecie dużo dłużej niż na klasycznym tablecie. Dosyć mocne, jak na e-czytnik, specyfikacje skrócą ten czas względem normalnego e-booka, ale i tak będzie lepiej niż przy kolorowych wyświetlaczach.

Android 9.0 Pie pracuje na Snapdragonie, 4 GB RAM i z 64 GB pamięci. Jest też Wi-Fi i Bluetooth 4.1, a więc komplet protokołów łączności. Funkcje szybkiego ładowania mają uzupełnić akumulator w dwie godziny. Jest nawet czytnik palca, dwa mikrofony i głośniczki stereo, czyli teoretycznie możliwość połączenia przez Skype i inne komunikatory. System Google pozwala przecież na instalację wielu programów. Uruchomimy tu też audiobooki (także przez słuchawki). Dokładna cena za hybrydę czytnika z tabletem Onyx Boox Max 3 to 3899 zł.

źródło: boox.com

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *