Wszystko o aktualizacji Android Wear 2.0

9 Lut 2017

Wczoraj zadebiutowały dwa pierwsze smartwatche, które przedstawiły oficjalnie nową aktualizację systemu Android Wear 2.0. Update, który Google prezentowało już w maju 2016 roku. W końcu nadszedł czas większych zmian i można już pobierać poprawki Android Wear 2.0 na sporą rodzinę zegarków. Zdecydowana większość modeli otrzyma opcję wgrania nowego softu, więc powinni się nim cieszyć praktycznie wszyscy użytkownicy inteligentnych zegarków partnerujących amerykańskiemu gigantowi. Pominięte są tylko pierwsze warianty sprzed kilku lat.

Android Wear 2.0 – ewolucja

Od 2014 roku, kiedy Android Wear zadebiutował, nie było tak potężnej aktualizacji zegarkowego systemu. Pierwsza wersja wydawała się w miarę intuicyjna, ale dopiero miesiące użytkowania wskazały rejony, którymi trzeba się lepiej zająć. Właśnie dlatego uważam, że nie mamy do czynienia z rewolucją, a optymalną ewolucją. Również ten długi czas rozwijania drugiej generacji oprogramowania, pokazał, że tak faktycznie jest. Wielomiesięczne opóźnienia można przeboleć jeśli wiadomo, że dopracowanie tego wymaga.

Android Wear 2.0

Google rozwija Android Wear z bardzo wieloma partnerami i podchodzi do smartwatcha nieco inaczej niż do smartfonów i zwykłego Androida. W tym przypadku budowany jest ekosystem i uwzględniane potrzeby producentów. Pewnie dlatego co jakiś czas wybrane funkcje są killerami poszczególnych wariantów zegarków. Tak było z pierwszym, okrągłym Moto 360, czy wbudowanymi głośniczkami/mikrofonikiem, ale i modułami LTE, GPS, jak i trzema przyciskami na kopercie. Najnowsze LG Watch Sport i LG Watch Style zyskały obrotową koronkę, dzięki której systemik zyskuje kolejne możliwości.

Widać wyraźnie, że platforma przechodzi modyfikacje inną drogą niż smartfonowy Android, który był chyba zbyt otwarty. Zaletą tego jest przygotowanie kolekcji smart zegarków, które spełniają konkretne wymagania. Nie widać budżetowych odmian, które w pewien sposób niszczyłyby wizerunek software’u (a tak właśnie było w przypadku telefonów). Na rynku jest już kilkadziesiąt wariantów różnych generacji, gwarantujących odpowiednie działanie. Oczywiście te najnowsze będą najlepsze, ale to akurat naturalne.

Android Wear – co nowego?

Wielu producentów nie jest pewnie zadowolonych z faktu, że Android Wear 2.0 pojawiło się dopiero w lutym, co spowodowało spadki sprzedaży w najlepszym okresie grudniowych zakupów. Aktualizacja to zawsze nowa promocja urządzeń, ale i okazja do wprowadzenia nowych. Z tego powodu sporo nowych modeli zademonstrowano w styczniu i lutym, a kolejne będą pojawiać się w najbliższym czasie. Smartwatche z Android Wear muszą odpierać ataki konkurentów, a ci w zeszłym roku przeszli kilka ważnych modyfikacji. Na całe szczęście dla Google, 2016 rok okazał się przejściowy dla segmentu smart zegarków.

Android Wear 2.0 Google Play

2017 ma być już lepszy. Być może potwierdzi to właśnie Android Wear 2.0, ponieważ wprowadza kilka istotnych spraw, których wcześniej brakowało. Najważniejsze z nich to: niezależne aplikacje, więcej modeli z LTE, chipy NFC (dla Android Pay) i oczywiście Google Asystent. Oczywiście wiele innych mniejszych zmian, które sprawiają, że z zegarków z Android Wear 2.0 korzysta się jak z zupełnie nowych urządzeń. Przeprojektowany systemik daje nowe odczucia i odświeżenie starszym produktom. To najbardziej zauważalna zmiana.

Generalnie system zyskał elementy, które najbardziej uwierały użytkowników, a właśnie UX oceniano w rękach klientów najuważniej. Weźmy na przykład szybkie przesuwanie tarczek – czy to nie jest wygoda? Takie rozwiązanie widziałem chyba w zegarkach Michaela Korsa. Natychmiastowa zmiana tarczki nie tylko daje dostęp do ulubionych motywów i szybkiej zmiany stylu zegarka, ale i powiązanych z nimi widgetów (np. przejście do trybu sportowego). Niby pierdółka, a poprawiająca komfort funkcjonowania. Zegarki mają swoje zadania i dział fitness jest szalenie ważną jego częścią.

Tarcza jest oczywiście motywem głównym i ma dobrze wyglądać. O nich nie będę pisał za dużo, bo już na blogu temat wałkowałem wielokrotnie. Tarczek jest mnóstwo i personalizacja sprzętu efektowna. Tym razem lepiej skupić się na możliwościach integracji przekazu na ekranie wskazującym godzinę. Google pozwala developerom na wrzucanie odczytów bezpośrednio na tarczki i tak ma być. Producenci też mają na to wpływ i mogą elastycznie modyfikować te sprawy pod swoje zegarki.

Android Wear 2.0 – Material Design

Zauważalny jest nowy styl zaczerpnięty ze smartfonowego Androida, czyli Material Design. Interfejs oraz UX uspójniono, więc lepiej pasuje do sparowanego telefonu i ekosystemu Google. Ogólny wygląd nadal przypomina ten poprzedni, ale detale odmieniają go w sposób wyraźny. Jest też większy nacisk na karty. Każde powiadomienie zajmuje cały widok i moim zdaniem jest to o wiele lepsze od poprzedniego modelu.

Android Wear 2.0

Android Wear 2.0 – niezależne apki

Wszyscy producenci smartwatchy zauważyli, że potrzebne są im bardziej niezależne aplikacje. Android Wear 2.0 też pozwoli na instalowanie programów bezpośrednio na zegarku. Zamiast angażować do tego telefon, możemy przejrzeć sklepik na ręku i wgrać programiki na naręcznym urządzeniu. Te opcje wymagają sparowania ze smartfonem, ale powoli widać rozwój w kierunku zegarków z LTE, a wtedy gadżet będzie miał własną łączność i niezależność rozumianą docelowo. Także współpraca z iPhonem ma być lepsza dzięki programom instalowanym na zegarkach.

Android Wear 2.0 – przyciski

Niestety na razie jesteśmy na początku rozwoju Android Wear 2.0 i niezależnych aplikacji na razie niewiele. Google obiecuje pojawianie się ich w najbliższym czasie. Pośród nich sporo będzie tych sportowych, także agregatu Fit. Dobrze jednak, że korzystanie z aplikacji wydaje się na Android Wear 2.0 bardziej intuicyjne, szybsze i wygodniejsze. Przypomnę tu, że system lepiej zoptymalizowano pod przyciski na kopercie, co zdecydowanie poprawi nawigację. Sporo urządzeń posiada już 3 przyciski, a pojawiła się obrotowa koronka. Nie trzeba będzie ciągle machać palcem, by dostać się do najważniejszych funkcji. Przyciski mają w ruchu często i uzupełniać dotykowy interfejs.

Android Wear 2.0

Android Wear 2.0 – Google Asystent

System Android Wear 2.0 jest inteligentniejszy o asystent głosowego, choć ta funkcja jest najwygodniejsza dla konkretnych regionów, a raczej języków. Jak zwykle u nas o tym możemy jedynie pomarzyć, chyba, że spokojnie posługujemy się językami obcymi. Smartwatch odpowie nam na nasze pytania, wykona komendy, no i oczywiście będzie „pilotem” dla stacji Google Home, czyli sterowania inteligentnym domem. Wcześniej był Google Now, a teraz jest Google Asystent. Póki co trzeba poczekać na jego rozwój.

Android Wear 2. 0 – inne:

Jest klawiaturka i choć wydaje się, że ekranik jest za mały to Google stosuje ślizgowy system z przewidywaniem słów. Można też wprowadzać tekst głosowo. To alternatywne sposoby do naszej dyspozycji zależnie od sytuacji, w której się znajdujemy. Podobnie ze Smart Replies, czyli inteligentnymi odpowiedziami. Ułatwiają odpisywanie, ale w konkretnych bibliotekach i językach. Mają swój algorytm i może on być całkiem pomocny przy natychmiastowych odpowiedziach.

Android Wear 2.0 – fitness

Warto tu poświęcić oddzielny akapit, ponieważ Google jeszcze mocniej stawia na fitness. Nie tylko z uwagi na konieczność wspierania trackera wewnątrz smartwatcha, ale również z powodu rozwoju sportowych smartwatchy. Rodzina Android Wear ma już kilka ciekawych wariantów dla sportowców, które skupiają się głownie na analizie aktywności. Moto 360 Sport, Nixon Mission, Polar M600, New Balance RunIQ, LG Watch Sport, a spokojnie można tu też dodać Casio Pro Trek. One wszystkie korzystają na poprawkach analizatora ruchu.

Google dostarcza poprawioną integrację z Google Fit, automatykę rozpoznawania aktywności, a nawet poszczególnych ćwiczeń (np. pompek, czy przysiadów), ale i umożliwia korzystanie z towarzyszących im elementów, m.in. muzyki. Do tego niezależność, czyli brak konieczności zabierania ze sobą smartfona. Widgety z odczytami bezpośrednio na ulubionych tarczkach, apki fitness od developerów third-party, no i możliwość budowania platform przez producentów z segmentu sport & fitness (tutaj najlepszym przykładem jest Polar). Dodajmy do tego wygodniejsze warianty zegarków ze specjalnym sportowym designem i mamy bardzo poważnych konkurentów dla obecnych liderów działu. Przede wszystkim z uwagi na dostęp do smart funkcji poza treningiem. Jeśli do tego zegarki z LTE zaczną zwiększać udziały to taki gadżet na trening będzie zamiennikiem nieporęcznego telefonu.

Android Pay Android Wear 2.0

Android Wear 2.0 – Android Pay

Android Pay to jeden z szybciej rozwijających się systemów mobilnych płatności, a dostęp z poziomu zegarków jest dla niego wręcz pożądany i konieczny. Niestety Google pomijało te funkcje w poprzednich generacjach zegarków z Android Wear. Tym razem jest inaczej. Android Wear 2.0 stawia na Android Pay na ręku i przekonuje partnerów do wbudowywania chipów NFC. Takowe posiadały do tej pory jedynie Asus i Sony, ale w swoich najstarszych odmianach. Trzeba liczyć, że urządzeń z tym modułem będzie przybywać. Najnowszy LG Watch Sport go posiada (Watch Style już nie), więc jeśli pragniecie płacić z nadgarstka to przy wyborze smartwatcha warto sprawdzić czy ma technologię Near Field Communication.

Android Wear

Android Wear 2.0 – kompatybilność

O kompatybilności z Android Wear 2.0 już na blogu pisałem, ale skoro w tym wpisie chcę, aby znalazło się większość informacji na jego temat to muszę uwzględnić również listę zegarków, które otrzymają nową aktualizację. W zasadzie wystarczyłoby napisać, że tylko garstka pierwszych wariantów nie dostanie do niego dostępu. Od 15 lutego update będzie trafiał na kolejne modele, a mają to być:  Asus ZenWatch 2, Asus ZenWatch 3, Casio Smart Outdoor Watch, Casio Pro Trek, Fossil Q Founder, Fossil Q Marshal, Fossil Q Wander, Huawei Watch, LG Watch R, LG Watch Urbane, LG Watch Urbane 2, LG Wacth Sport, LG Watch Style, Michael Kors Access (Bradshaw i Dylan), Moto 360 2nd-gen, Moto 360 Sport, New Balance RunIQ, Nixon Mission, Polar M600, Tag Heuer Connected i wszystkie nowe urządzenia, np. nadchodzący Tag Heuer Connected 2.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *