RollyCat – koci gadżet sterowany smartfonem

9 Mar 2016

RollyCat

Kto ma kota ten wie, że potrzeba mu zabawy. Psa wyprowadzamy na spacer i tam może się wyszaleć. Mruczek musi to robić przeważnie w czterech ścianach (nie liczę tych, którym pozwala się na wyjścia). Sam jestem posiadaczem dwóch kotów, więc czasem pobawią się same ze sobą. Proszą się jednak o więcej. Oprzyrządowanie jest: kilka myszek na sznurku i innych gadżetów. Kiedyś próbowałem nawet z mini dronem, ale lepiej tego nie powtarzajcie (uprzedzając oskarżenia – odkurzacza się nie boją, więc miałem powód, by sądzić, że i dronik będzie ok). Zdalnie sterowana zabawka lepiej imituje ofiarę, więc trzeba było szukać dalej.

Kula Sphero byłaby pewnie idealna, ale trafił się na Indiegogo inny gadżet i to specjalnie dla kotów. RollyCat to taki koci klon kulki Sphero. Model działa na tej samej zasadzie, czyli kontroli zabawki przez smartfon. Toczy się i porusza jak jej zagramy, więc można poganiać kota po całym mieszkaniu. Manualna zabawa jest fajniejsza, bo mamy wpływ na kociaki, ale producent przygotował też automatykę, czyli uwolnienie nas od pracy. RollyCat potrafi zaangażować zwierzaka poprzez zaprogramowane tryby poruszania się. Oczywiście tak przygotowane, by wzbudzić w kotach ich łowieckie instynkty.

RollyCat

Wewnątrz kulki zmieszczono sensory aktywności, które mają przy okazji mierzyć poziom ruchu kota. Prawdopodobnie wyczuwają kontakt łapki z RollyCat i tym samym zbierają odczyty o jego zainteresowaniu, co potem przetwarzają na aktywność. Te dane trafią do specjalnej aplikacji, gdzie można śledzić sytuację. Autorzy poszli w konkretnym kierunku, więc postarali się dopracować swój system. Kulce można wymieniać końcówki (ogonki), które lepiej zainteresują drapieżnika, a całe oprogramowanie umie rozpoznać indywidualne preferencje kota, co algorytmy przekują w dostosowanie ruchów.

RollyCat szuka wsparcia w kampanii crowdfundingowej, więc gotowy wyrób pokaże się dopiero za kilka miesięcy (najwcześniej). To jednak nie pierwsza i nie ostatnia zabawka z dostępem przez smartfon, więc jeśli nie lubicie czekać, możecie znaleźć coś w powiązanych niżej wpisach.

źródło: Indiegogo

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *