Lumee Two – dodatkowe światło do selfiaków

15 Lis 2016

Selfie to pojęcie, które zadomowiło się już w fotografii na dobre, ale nie miało swojego określenia w czasach zwykłych aparatów (wtedy też zdarzało się pstrykać fotki z wyciągniętej ręki, ale dużo rzadziej, więc i bez konkretnej nazwy). Wypromowała je era smartfonów i popularyzacja kamerek, które nosimy w kieszeni. Swoje zrobiły też portale społecznościowe. Wspólnie ze smartfonami zaczęły boom na „sweet focie”. Producenci akcesoriów nie omieszkali tego wykorzystać. Zaczęło pojawiać się sporo gadżetów: kijaszków, dodatkowych soczewek, ale i doświetlenia. Lumee dostarczało obudowy z diodami LED.

Lumee Two

Obudowę Lumee kojarzyć mogą fani Kim Kardashian, która foci selfiaki na potęgę. Jej smartfon wyposażony jest w specjalną obudowę, wzmacniającą światło pierwszego planu. Zdjęcia są wtedy dużo lepszej jakości, zwłaszcza w trudniejszych warunkach świetlnych. Jeśli wykonujemy dużo autoportretów to taki dodatek jest wręcz niezbędny. Niekoniecznie mowa o celebrytach. Dzisiaj zdjęcia dobrej jakości to konieczność. Oczywiście głównym targetem są tu panie. Lumee Two to druga generacja obudowy dla iPhone’a, której zaaplikowano kilka ulepszeń.

Zacznijmy od kompatybilności. Obudowa Lumee Two współpracuje z iPhone’ami 6/6 Plus, 6S/6S Plus oraz 7 i 7 Plus (tymi z niemal niezmienioną bryłą). Za 60 dolców otrzymujemy case w czterech kolorach dopasowanych do serii oferowanych przez Apple. Żeby lepiej zgrało się z oryginalnym kolorem iPhone’a. Nowa wersja ma dwa ważne ulepszenia: smuklejszy profil i o 90% mocniejsze diody LED. Przy okazji wzmocniono wytrzymałość i uwzględniono dimmer. Tyle i aż tyle. Nie ma się co tu rozpisywać. Gadżet z konkretnym przeznaczeniem o lepszych parametrach.

Aha. Poprzedni model wciąż jest w sklepiku i oczywiście w zniżkach związanych z wejściem na rynek następcy, więc jeśli 60$ to za dużo to możemy nabyć sporo tańszego poprzednika. Producent Lumee nie oferuje niestety odmian dla innych smartfonów i skupia się jedynie na iPhone’ach z wiadomej przyczyny. Trzy ostatnie generacje smartfona Apple to pewność konstrukcji i ogromna sprzedaż. Łatwiej zaprojektować wyrób, choć uważam, że jest sporo modeli telefonów, którym bez ryzyka można stworzyć kompatybilną obudowę.

źródło: Lumee

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *