Haier Iron Smart Watch – test chińskiego smartwatcha

5 Kwi 2016

Iron Smart Watch

Otrzymuję wiele maili z niemal tym samym zapytaniem, które brzmi mniej więcej tak: „chcę kupić smartwatch, ale nie wiem za bardzo który. Te markowe są drogie, a boję się inwestycji w budżetowce. Czy mogę prosić o poradę?” Zwykle odpisuję moje zdanie na ich temat, ale zorientowałem się, że praktycznie nigdy w ręku na dłużej nie miałem przedstawiciela z tej niższej sekcji… Moje oceny mogą być rzeczywiste, ale bez realnego spotkania z niedrogimi smart zegarkami byłbym nierzetelny. Natrafiła się okazja. Pośród moich wpisów dominują znane wyroby. Postanowiłem, że przygotuję recenzję budżetowego smartwatcha i o dziwo, wcale nie czułem, że robię to pod przymusem. Sam byłem ciekaw odpowiedzi na postawione na początku pytanie. To jak to jest z tymi budżetowcami?

Nie ma czasu na streszczanie historii smartwatcha, ale warto szybko przypomnieć, że nieformalnym startem sekcji są okolice 2012 roku, gdy na rynek zaczęły trafiać pierwsze naręczne ekrany do zdalnej obsługi smartfona. Chciałem to zaznaczyć, ponieważ dzisiejsze budżetowce kontynuują podejście, a przynajmniej wydają się to robić. Te kilka lat różnicy w świeżym segmencie ma spore znaczenie, jednak większość standardów specjalnie się nie zmieniła. To jak z motoryzacją. Samochody wykorzystamy w ten sam sposób, ale odróżnimy je stylistyką, dodatkowym wyposażeniem, komfortem wynikającym z segmentu, ale i minionych „epok”.

Iron Smart Watch (2)

Po testach Haiera Iron Smart Watch doszedłem do takiego właśnie wniosku. Zdjąłem z nadgarstka topowy gadżet i założyłem na pewien czas sporo tańsze urządzenie i sprawdziłem ile jest różnic oraz dla kogo mogą mieć znaczenie. Nikogo nie będę zachęcał, nikogo nie będę też zniechęcał. Po prostu napiszę jak jest. Na sam początek krótkie pytanie: do czego w ogóle potrzebny mi smartwatch? We wspomnianym 2012 roku odpowiedź nie była prosta, ale konstruktorzy doszli do wniosku, że zdalna obsługa sparowanego smartfona, dyskretny dostęp do wiadomości i kilka konkretnych aplikacji na nadgarstku będzie wystarczające.

Te opcje pozostały niemal identyczne i w dzisiejszych generacjach. Niezależnie od tego, czy mamy na ręce budżetowy, czy luksusowy smart zegarek, idea pozostała ta sama. Zmieniły się szczegóły. Dla jednych istotne, dla innych mniej. Dla jednych budżetowy zegarek wystarczy, bo przecież spełni swoją rolę. Innym potrzebna jest imitacja klasyka, idealne wykończenie i prestiż. Różni klienci, różne potrzeby, różne wyroby. Azjatyckie zegarki mają swoją strategię: praktycznie każdy model ma być niedrogi, dostarczyć cały pakiet standardów i przeważnie ze zmodyfikowanym Androidem. Jeśli chodzi o stylistykę to wzorowanie się na innych produktach jest w Chinach dopięte na ostatni guzik. Haier wszystko to połączył i zaoferował w wariancie Iron Smart Watch (tudzież Watch V1).

Iron Smart Watch (3)

Przez kilka dni katowałem sprzęcik, by sprawdzić różnicę. Czy o designie warto pisać? Oczywiście! Smartwatch to ubieralny gadżet, ale i ozdoba. Haier nie zastąpi tradycyjnego wzornictwa. Urządzonko wygląda jak typowy geekowski model. Przypomina lekko Apple Watcha, ale wyłącznie z daleka. Mam na myśli wybrany kształt koperty. Można chyba dobrać inny pasek (jest teleskopowe złącze) i warto to od razu zrobić. Dołączony pasek jest najzwyczajniejszy. Przycisk z prawej strony jest z koronką, ale nie znalazłem dla niej zastosowania. Przyciskanie posłuży do wybudzania i wygaszania sprzętu (lub powrotu do ekranu głównego).

Notyfikacje działają bez zarzutu. Możemy je odfiltrować w aplikacji mobilnej, by docierały do nas tylko interesujące nas powiadomienia. Dla mnie to najważniejsze funkcje naręcznego ekranu. Otrzymuję na telefon mnóstwo powiadomień i musiałbym non stop chodzić z telefonem przy sobie. Do tego powstał smart zegarek i chwała mu za to. Info nie będzie tak efektowne jak w topowych modelach, ale przekaz do nas trafi (wygląda trochę surowo, ale najważniejsza treść jest). Czy to info z programu bankowego na temat wpłat, czy wyników sportowych, portali społecznościowych lub wiadomości (kwestia kompatybilnych aplikacji – już większość stosuje powiadomienia push).

Iron Smart Watch (5)

Iron Smart Watch posiada czujniki pracy serca. Do podstaw analizy tętna wystarczy.

Iron Smart Watch (6)

Powiadomienia możemy ustawić na wibrację i/lub na dźwięk. Jedne i drugie są ok, a sytuacja determinuje które wybierzemy. Jeśli chcemy mieć dyskrecję, to wybierzemy wibrowanie zegarka. Alerty dźwiękowe przez wbudowany głośniczek to z kolei wzmocnienie przekazu, gdy telefon znajduje się dalej i nie usłyszymy jego informacji. Nie ma opcji odpisywania na wieści. Takie elementy znajdziemy wyłącznie w dopracowanych systemach operacyjnych liderów elektroniki. Są przydatne, ale nie są niezbędne.

Smart zegarek to też zegarek. Wskazuje godzinę i jak na inteligentną odmianę przystało, musi mieć przynajmniej kilka tarczek. Haier wrzucił po jednej na każdą okazję. Od klasycznej wskazówkowej, przez cyfrówkę, po nieco bardziej oryginalną. Nie jest tego za wiele, a szkoda. Tylko popularniejsze platformy mogą liczyć na sklepiki z tarczkami. Budżetowe warianty mają pewien standard i to właśnie trzeba mieć na uwadze. Na szczęście czujniki ruchu pozwalają na wykorzystanie gestu odczytu aktualnej godziny. Wykrywane jest kierowanie ekranu do oczu.

Iron Smart Watch (4)

Muszę ponarzekać trochę na łączność. Zasięg nie jest chyba za duży. Mam wrażenie, że kilkanaście metrów to maks. Jeśli zostawimy telefon w jednym pokoju to w drugim może być już problem (może nie w pomieszczeniach sąsiedzkich, ale tych oddalonych). Na szczęście Bluetooth sam skomunikuje zerwany sygnał, ale nie tego oczekuję od przedłużenia notyfikacji z telefonu na rękę. Wi-Fi brak. Ta łączność ma swoje zalety dopiero przy instalacji natywnych aplikacji. Topowe zegarki to mają, bo i apki wgrywane na ich pokład mogą wykorzystać połączenie z Internetem. Haier nie ma takiej potrzeby – wszystko zaciąga ze sparowanego telefonu.

Jak już zacząłem o aplikacjach to skończę. Programów na popularne platformy jest coraz więcej i tym walczą o klienta. Chińskie odmiany nie mają takiej siły i nie zmuszą developerów do realizacji swoich prac, więc każdy smartwatch tego typu ma wgranych kilkanaście podstawowych programików i to musi wystarczyć. W większości wystarcza, ale sporo z nas chce móc zainstalować ulubiony program w naręcznej wersji. To poszerza możliwości zegarka. Haier proponuje za to inny bajer. Frontową kamerkę. Można nią pstryknąć fotkę (a w zasadzie selfiaka) lub połączyć się przez wideorozmowę. Opinia, że to zbędny bajer jest znana. Na ten czas wbudowywanie kamerki do smartwatcha nie ma sensu. Kiedyś będzie mieć, ale jeszcze nie teraz.

Iron Smart Watch (7)

Iron Smart Watch (8)

Jaki werdykt? Bardzo prosty. To niedrogi dostęp do podstawowych funkcji jakie oferuje smartwatch z minimalną ofertą możliwości. Minimalną nie znaczy żadną. Pośród opcji większość standardu: dostęp do kontaktów, dialer, historia połączeń, odczyt wiadomości, notyfikacje ze smartfona, odszukiwanie telefonu przez Bluetooth, kalendarz, budzik, dyktafon, zdalna obsługa muzyki, zdalne selfie, ale i cały podstawowy komplet monitoringu aktywności. Jest krokomierz, analiza wypoczynku, stoper, a nawet analiza pracy serca (porównałem ją z innymi urządzeniami i wyniki były zbliżone). Jest dedykowana aplikacja, gdzie możemy zbierać więcej danych fitness i je obserwować przez synchronizację. Akumulatorek całkiem niezły. Nieskomplikowany system wiele nie wymaga, więc bateryjka działa dosyć długo. Haier jest kompatybilny z iOS oraz Androidem.

Kamerka w smartwatchu? Może kiedyś.

Kamerka w smartwatchu? Może kiedyś. Na razie nie jest mi potrzebna.

Część z powyższych możliwości jest dla mnie niepotrzebna. Działam wtedy na smartfonie. Wszystko z powodu moich wymagań co do wielkości ekranu i płynności obsługi. Aspekty wizualne to kwestia gustu, więc moja ocena jest osobista. Na większą personalizację nie liczcie. Jego największą zaletą będzie cennik. Problem jedynie w tym, czy chcemy płacić mniej i posiadać absolutne minimum jakie znamy już w smartwatchach od kilku lat, czy lepiej kupić coś droższego, czy ewentualnie wstrzymać się w ogóle z zakupem. Jakbym odpowiedział na pytanie zadane na początku? Różnice są, choć i budżetowy i topowy smart zegarek wykorzystamy w 70% do tego samego. Na szczęście wymiana na droższy sprzęt nas nie zrujnuje, bo przedstawiciele tej niższej półki to niewielkie wydatki.

Haier Iron Smart Watch można zamówić na gearbest.com już za kilkadzisiąt dolców. W sklepiku tym jest też wiele innych propozycji o bardzo podobnych możliwościach i zbliżonej cenie (warianty okrągłe, z innymi paskami, kolorami koperty).

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Comments (2)

    1. Zależy do czego. Niektóre funkcje (kalkulator itp.) działają bez potrzeby parowania, ale powiadomienia (a to jest zwykle w smartwatchu najważniejsze) muszą mieć kontakt ze smartfonem. Nie jest to zegarek na kartę SIM. Podejrzewam, że pytanie o niezależność dotyczyło właśnie tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *