Goodnight Lad – "czytanki" w generacji Augmented Reality

15 Lut 2015

To jak ważne jest czytanie małym dzieciom powinien wiedzieć każdy rodzić. Maluchy słuchają opiekuna, ćwiczą wyobraźnie i starają się mieć stały kontakt z książkami już od najmłodszych lat. Niestety ostatnie dekady pokazują, że rolę tą przejmują bajki, ale w formie telewizyjnej. Ważna w takim przypadku jest też treść i rodzaj animacji, a ostatnio te elementy są raczej na końcu utworów dla najmłodszych. Do tego niemal całodobowe kanały z kreskówkami robią z dzieciaków małe zombie! Czasem sprzed TV wzrok wędruje na małe ekrany, czyli smartfony i tablety. Trudny czas dla życia rodzinnego, oj trudny. Na szczęście powstają produkcje zauważające problem i starające się podejść do tematu w odpowiednio edukacyjny sposób.

Goodnight Lad to projekt z Kickstartera, gdzie twórcy starają się zebrać środki na jego realizację. To pomysł bazujący na coraz popularniejszej rzeczywistości rozszerzonej, tj. wykorzystywaniu dodatkowych warstw obrazu na ekranach smartfonów lub tabletów, poprzez kierowanie obiektywiku na treści rzeczywiste. Innymi słowy: tradycyjna książeczka zamienia się w bardziej interaktywny materiał. Można to nazwać animacją na statycznych stronach. Postacie ożywają, a dzieci śledzą kolejne strony z jeszcze większym zaciekawieniem. Jest sporo książeczek cyfrowych, które wyświetlają się bezpośrednio na ekranie, ale pomijają one fizyczny charakter książki.

Model takiej zabawy jest dla dzieci chyba ciekawszy, choć osobiście starałbym się dostarczać go wymiennie z czytaniem normalnych wersji. Z jednej strony ważne jest dawkowanie elementów przypominających bajki, z drugiej: materiały te są raczej bezpieczniejsze od współczesnych kreskówek z telewizora. Hybrydowa zabawa wydaje się doskonałym pomysłem. Aplikację i kolorowe czytanki są kierowane do dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Są tworzone od podstaw, więc wymagają trochę czasu. Zarówno pod względem animacji, jak i historyjek. Strony książeczek to tylko obrazki, ale postacie przekażą więcej treści niż sam tekst (którego dzieciaki i tak jeszcze nie pojmują w tym wieku). To prawie to samo, co czytane przez rodzica słowa – czytajmy dzieciom jednak i normalne bajki z tekstem (nawet bez obrazków).

Całość wygląda dla maluszków magicznie i być może sprawi, że na książeczki będą patrzeć z zaciekawieniem, wyobrażając sobie co stanie się za chwilę, gdy smartfon doda specjalną warstwę. Bohaterowie się poruszają i zaciekawiają sobą. Efekty można zobaczyć na załączonych filmikach, gdzie prezentowane są próbki. Aplikacje mają być dostępne na systemy iOS lub Androida, a na tego ostatniego można nawet sprawdzić jedną ze stron na swoich gadżetach. Na stronie developera znajduje się próbna strona, którą można wydrukować, a instalując demo na smartfonie, sprawdzić animacje w działaniu. Sama książeczka (dostępna w finalnej wersji), to oczywiście bajka z twardymi stronami.

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *