Blog: GERO – ubieralne gadżety mogą zebrać dane na temat schorzeń

3 Lut 2014

Być może większość z was ma wrażenie, że ubieralne technologie to trochę snobistyczny sprzęt dla aktywnych. Bransoletki lub zegarki wyposażane są w sporo czujników mogących zbadać aktywności, w większości wykorzystywane do celów fitness. Sensory można jednak wykorzystać także do innych celów, myślę że o wiele przydatniejszych. Rosyjski startup GERO to pomysł na medyczne wykorzystanie „zabawek” takich jak Jawbone UP lub FitBit Force do badań nad wykrywaniem Parkinsona, Alzheimera, depresji itp. schorzeń, a nawet informacji o cukrzycy. Wszystko na podstawie unoszenia gadżetów wykrywających sposób naszego poruszania się.

Sprzęt mierzący aktywność jest wciąż segmentem niszowym i jest go na rynku stosunkowo mało. Targi CES 2014 pokazały, że większość producentów interesuje się tym działem i już szykuje lub nawet wprowadza swoje wersje ubieralnych cacek. Jeśli śledzicie moje blogowe wpisy to zauważycie, że większość z nich to mierniki kroków, dystansu, spalonych kalorii, czasem nawet poziomu snu i paru innych parametrów. Niektóre idą nawet dalej i potrafią przygotować programy treningowe, ustawiać cele dla użytkownika, a to wszystko na podstawie zbieranych danych. W większości są to jednak wciąż niezbyt pełne interpretacje zbieranych wyników. Bardzo mało producentów przyszykowało coś więcej, ale trend pokazuje, że powstają już bardzo zaawansowane sensory.

Team od GERO idzie właśnie w kierunku dokładniejszych analiz i przygotowuje aplikację mobilną mającą wydobyć z tych gadżetów jak najwięcej. To co zauważyli na początek, to fakt, iż nawet najmniejsze ruchy i zmiany w poruszaniu się naszego ciała, mogą być przesłanką dla pewnych diagnoz. Są one niewyczuwalne w normalnym życiu, ale wystarczą, by prognozować z niezłą dokładnością przewlekłe choroby, czy zmiany metaboliczne (nawet stan psychiczny użytkownika). Właśnie śledzenie tych zmian może dać odpowiedź czy „pacjent” nie zaczyna mieć pierwszych obiawów depresji, cukrzycy typu 2, nadciśnienia i wspomnianych wcześniej chorób takich jak Parkinson, Alzheimer lub schizofrenii. Ciekawe prawda? A to wszystko ze współpracy ze smartfonem i mobilną aplikacją na iOS lub Android (oraz ubieralnymi gadżetami).

Prawdopodobnie w przyszłości ubieralne sensory będą dużo czulsze, ale na razie mają wystarczyć ogólnodostępne modele, takiej jak: UP i Force, o którym wspomniałem na początku. Są to bransoletki mające poziom czułości dosyć niski, więc zbieranie danych musi potrwać do kilku miesięcy zanim otrzymamy jakieś wartościowe dane. To i tak wystarczający czas przy ocenie wczesnego wykrywania. Badania są bardzo profesjonalne i oparte o modele matematyczne i biofizyczne. To taka nowoczesna telemetria personalnych danych dot. zdrowia. W testach wzięło udział kilka tysięcy posiadaczy urządzeń FitBit w 2013 roku i były one porównywane z modelami.

Wyszła z nich niezła dokładność. Aż 85% dla Parkinsona oraz między 60 a 70% dla depresji, migreny, wysokiego ciśnienia krwi, zaburzeń lękowych, zaburzeń snu, a nawet chorób zwyrodnieniowych stawów. Przyznacie, że to solidne dane. Twórcy rozwiązania prowadzą już rozmowy z partnerami, którzy wezmą udział we współpracy odnośnie dalszych prac nad poprawą aplikacji. Nie wiadomo jeszcze, który z producentów ubieralnych gadżetów to będzie. Przykładowo Fitbit ma całkiem pokaźną bazę statystyk i społeczności wraz z platformą online. Ludzi może zaciekawić takie rozszerzenie możliwości ich bransoletek (nie tylko do celów sportowych).

Takie bransoletki mogą współpracować z projektem GERO. Po lewej FitBit Force, po prawej Jawbone UP.

Głównym celem dla GERO jest dostęp do bazy danych jednego z liderów takich zabawek, gdzie znalazło się już pewnie sporo cennych informacji. Myślę, że to będzie największą kartą przetargową dla ewentualnej współpracy. Pomysłodawcy pracują nad swoim oprogramowaniem i wciąż można wziąć udział w testach. Developer przygotował w tym celu bezpłatną aplikację na system iOS lub Android (także dla sensorów wbudowanych w smartfony – nad tym jeszcze popracować). To jeden z pierwszych kroków do przemiany gadżetów dla geeków w całkiem konkretne i wartościowe mierniki. Czas pokaże jak temat się rozwinie i jak niebawem będzie wyglądał rynek ubieralnych technologii.

źródło: getgero.com, AppStore, Google Play

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *