Equisense Care – „Fitbit” dla konia (tracker aktywności)

29 Lis 2016

Equisence Care

Trackery dla ludzi sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Od jakiegoś czasu analizatory aktywności pojawiają się również w wersji dla czworonoga, a konkretnie dla psa lub kota. Equisence Care to gadżet z grupy urządzeń dla większych zwierząt – koni. Już kiedyś na blogu przedstawiałem monitoring dla rumaków i był to sprzęt montowany do siodła, zbierający dane na temat ruchu (koncentrował się na parametrach sportowych, a więc największe korzyści z danych miał jeździec). Dzisiejszy projekt zadba o analizę zdrowia konia, czyli jego kondycji oraz parametrów życiowych.

Stajnie monitorują stan zdrowia swoich koni, ale jeszcze nie miały do dyspozycji tak ciekawego narzędzia. Equisence Care można nazwać „Fitbitem” dla koni, ponieważ zbiera bardzo podobne informacje, tyle, że odnosząc się do zwierzęcia. Przeznaczenie ma niemal identyczne, tj. monitorować sytuację zdrowotną, co ma umożliwić lepsze zadbanie o kondycję. Tak samo jak poprawiamy własne parametry, sprawdzamy wydolność i dostosowujemy trening.

Equisence Care

Specjalnej konstrukcji ubieralny system ma w komfortowy dla konia sposób odczytywać dane na temat ogólnego zdrowia oraz samopoczucia konika. Okrycie naszpikowano czujnikami zbierającymi dane witalne oraz odczyt aktywności, które oczywiście trafiają potem do aplikacji mobilnej na smartfon. Znów w dokładnie tym samym celu co w ludzkim odpowiedniku – do przeglądania statystyk, formy oraz odchyleń od norm. Pośród takich zapisów mają być np. sesje z czasem trwania biegu, tętna i reszty.

Kontrolowanie oddechu, zmęczenia, regeneracji – to wszystko przyda się w zadbaniu o odpowiednią, optymalną formę zwierzęcia. Zarówno dla poprawy jego zdrowia, jak i dyspozycji. W planach producenta gadżetu Equisence Care są jeszcze sensory temperatury ciała, niepokoju, czy odżywiania. Pierwsze co przychodzi mi na myśl przy pomysłach na wykorzystanie zestawu takich czujników to wsparcie dla tych koni, które codziennie wciągają wozy nad Morskie Oko (każdy z nas pewnie pamięta temat przemęczania). To nie jedyne opcje, bo przecież konie sportowe i te na konkursy to z pewnością cel numer jeden.

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *