DokiWatch – zegarek dla dziecka z opcją wideorozmów

8 Sty 2016

Segment inteligentnych zegarków to przede wszystkim gadżety dla dorosłych. Pojawiają się jednak i warianty dla najmłodszych. W tej sekcji przeważają raczej proste modele, których najważniejszymi elementami są lokalizatory. Wszystko z uwagi na potrzeby zwiększania bezpieczeństwa. Monitoring położenia uspokaja opiekuna i pozwala łatwiej rozłączyć się z dzieckiem na kilka godzin. Większość tego typu wariantów działa w podobny sposób – 2G/3G plus GPS i przesyłanie lokalizację na mapkę smartfona. Niektóre modele są bardziej zabawkowe i proponują dzieciakom różne zabawy.

DokiWatch

DokiWatch idzie nieco dalej. Być może to jeden z pierwszych (choć nie wydaje mi się) smart zegareczków, które pozwolą na wideo połączenie. Jest kilka propozycji z takimi funkcjami w normalnych smartwatchach, ale dzieciom chyba jeszcze nie oferuje się tak bogatych opcji. Akurat połączenie z kamerki jest tutaj bardzo praktyczne. Rodzice chcą widzieć się z maluszkami, więc chętniej łączą się przez komunikatory. Tutaj takowy jest wbudowany w zegarek, więc i dziecko i mama/tata będą się widzieć przy porozumiewaniu.

Mniejsze rączki to też mniejsze gadżety, więc tym bardziej doceńmy projekt ukrycia mini kamerki w takim sprzęciku. Obok mieścić muszą się przecież także moduły 3G (na razie 1900/2100 MHz) ze slotem na kartę micro SIM, GPS do namierzania oraz Wi-Fi. Kamerka ma 2 megapiksele, co w zupełności wystarcza. W razie czego na obudowie jest też przycisk szybkiego alarmu (SOS). Reszta wewnętrznych elementów wygląda jak wyjęta z przeciętnego smartwatcha: 512 MB RAM, 4 GB na dane, czy dwurdzewniowy procesorek 1.3 GHz (Cortex A7 od MediaTek). Jest certyfikat wodoszczelności IP67, 600 mAh (spora!) bateria i Android 4.4 na pokładzie.

DokiWatch app

Oprogramowanie ważne, bo daje szanse na kolejne aktualizacje firmware’u, czyli nowe funkcje. Na ten moment (kampania Kickstartera) autorzy proponują na przykład funkcje fitness, czyli pomiary aktywności malucha, ale i mini gierki – jedną z nich jest coś w rodzaju Tamagotchi, czyli dbania o wirtualnego zwierzaczka. Ma to zachęcić dzieciaki do noszenia urządzenia. Rodzice mają oczywiście wgląd w odczyty i podglądania lokalizacji z wyznaczaniem stref bezpieczeństwa. To taka ulepszona kontrola rodzicielska. Zawsze mogą połączyć się z obrazem i to w każdej chwili (nawet we własnym domu, co pewnie byłoby nie raz wykorzystywane).

DokiWatch na Kickstarterze jest wyceniany już od 99$, a cena finalna ma wynieść 180$. W opisie kampanii producent porównuje się do takich konkurentów jak: HereO, Filip, Tinitell, LG KizOn (u nas zwany jakoś inaczej). O wszystkich poczytacie na moim blogu. Oczywiście DokiWatch wygląda na ich tle najlepiej.

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *