Aware – bioczujniki w słuchawce do ucha

25 Kwi 2016

Od jakiegoś czasu obserwuję wyraźne rozdzielanie się działu wearable (czyli ubieralnych technologii) na podsegmenty z naprawdę bogatą ofertą konkurencyjnych gadżetów. Sekcja hearable pokazuje, że część naręcznych sensorów może trafiać do ucha w postaci zaawansowanych słuchawek. Z ciekawością przyglądałem się na blogu takim modelom jak: Dash, Here i jeszcze kilku innym (swoje odmiany przygotowują np. Samsung, czy Microsoft). Pojawia się na horyzoncie kolejny rywal – Aware od United Sciences.

Aware (2)

Jak nie trudno się domyślić, będzie to kolejna próba dostarczenia odczytów aktywności w dopasowanej do małżowiny usznej słuchawki (lub też dwóch). Przestrzeń dla czujników o podzespołów jest wtedy większa, bo wypełnia prawie całe ucho, a i elementy wygody i komfortu noszenia są wtedy brane pod uwagę. Producent zajmuje się skanowanie 3D, więc problemów ze spersonalizowany dostosowaniem urządzenia być nie powinno.

Słuchawki Aware mają być wielofunkcyjne. Możliwości jest na tyle dużo, że sprzęcik musiał wystartować na platformie Kickstarter, gdzie szuka wsparcia finansowego, potrzebnego do realizacji projektu. W środku znaleźć ma się pełna biometryka i bezprzewodowa łączność. Przez Bluetooth w jedną stronę popłynie dźwięk, a w drugą odczyty z sensorów. Douszny tracker ma analizować standardowe dane: kroki, dystans, spalone kalorie, czy też pracę naszego serca. Autorzy twierdzą, że ich wynalazek zbierze także dane EEG (fale mózgowe), co pomoże badać stres i sen. Aplikacja z ćwiczeniami relaksacyjnymi będzie w komplecie.

Aware

Analizy wypoczynku zmuszą nas do spania z urządzeniem w uchu, ale już wcześniej wspomniane indywidualne dopasowanie do ucha ma zniwelować dyskomfort. Sen ma być monitorowany dosyć dokładnie, a system w Aware ma potrafić nawet rozpoznać nocne zgrzytanie zębami, co podobno wpływa na odpoczynek. Również chrapanie wzięto pod uwagę. Sporo funkcji. Wszystko możliwe dzięki odpowiedniemu umiejscowieniu sensorów (głowa). Mało? Całość działa także jako zatyczki do uszu, przez wyciszanie otoczenia. 16 GB na dane ma pozwolić na wykorzystanie słuchawek jako niezależnego odtwarzacza muzycznego.

Ambitnie, ale w ramach współczesnych możliwości. Firmie udało się praktycznie zebrać fundusze, a zostało jeszcze ponad 30 dni kampanii. Dzięki wczesnej fazie zamawiania można zamówić takie słuchawki za 249$ (lub bez czujników za 99$). Oczywiście w cenach przedsprzedażowych i na wiele miesięcy przed debiutem (i z ryzykiem crowdfundingu).

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *