Apka ze Star Wars w VR ma umilić oczekiwanie na film

3 Gru 2015

Z pewnością wielu fanów nie może doczekać się siódmego epizodu Star Warsów i wszyscy już dobrze wiedzą, że premiera już w grudniu, ale Disney próbuje pojawić się możliwie wszędzie. Niedawno pisałem, że Gwiezdne Wojny pojawiły się nawet w aplikacji na smartwatche. Zapowiadane były też wersje oprogramowania na gogle VR – trendy rozwiązanie ostatnich miesięcy i prawdopodobnie najbliższych lat. Jest to specyficzna i atrakcyjna forma promocji wszelkich materiałów, więc nie dziwi fakt, że coraz więcej producentów bada ten kanał docierania do klientów.

Star Wars VR

W przypadku Star Wars chodzi o odświeżenie oficjalnej aplikacji na iOS i Androida, w której znajdziemy sekcję wirtualnej rzeczywistości. Lucasfilm i Disney podjęły współpracę z Google, by dać szansę poczuć już klimat najnowszych scenerii z Przebudzenia Mocy. Sprawdziłem wczoraj efekty na swoim kartonikowym CardBoardzie. Program orefuje bardzo króciutkie ujęcia sferyczne, które będę pokazywać się epizodami w każdym dniu i tak aż do 18 grudnia. Ma to uprzyjemnić oczekiwanie na premierę filmu, ale nie wiem, czy trochę nie pospoileruje.

Mamy obserwować ujęcia z perspektywy pierwszej osoby na Jakku – oczywiście w opcji sferycznej i z szansą na znalezienie się w centrum wydarzeń, czyli obracaniem głowy i oglądaniem akcji. Pierwszy odcinek d*py nie urywa (zwłaszcza jeśli mieliście już okazję wcześniej zapoznać się z możliwościami VR), ale wierzę, że przyszłe materiały będą efektowniejsze. Wrażenie robi jednak charakterystyczny początek, czyli napisy w kosmosie.  Każdy odcinek trzeba dodatkowo pobrać przez aplikację (to ostrzeżenie dla działających na pakiecie danych).

Nie mogłem powstrzymać się przed wrzuceniem tego mema ;) fot. reddit.com ()

Nie mogłem powstrzymać się przed wrzuceniem tego mema 😉 fot. reddit.com (JeffKnol)

Zaraz przed samym debiutem na dużych ekranach wszystkie odcinki będzie można obejrzeć w połączniu. Przy okazji udało się przygotować Carboard dla smartfonów w motywach Gwiezdnych Wojen, ale to okazja raczej tylko dla USA. Star Wars to maszyna do robienia kasy, więc pojawia się w każdej formie promocji. Oby tylko sama saga była warta oczekiwań. Bardziej obawiam się pobocznych filmów, tzw. spin-offów, które mają pokazywać się w kinach pomiędzy epizodami głównymi.

źródło: StarWars.com, źródło mema: reddit.com,

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *