YesOJO – projektor dla Nintendo Switch

24 Paź 2017

YesOjo Nintendo Switch

Nintendo Switch jest konsolą najnowszej generacji, która połączyła cechy przenośnej, ale i stacjonarnej platformy. Ten sprzęt do grania jest jednak głównie mobilny, choć zabawa w terenie jest nieco ograniczona. Głównie baterią, ale to problem powszechny. Japoński gigant przygotował fajną konstrukcję, pozwalającą na wieloosobową grę na jednym ekranie. To nietypowy format, sprawdzający się w wielu sytuacjach. Wyświetlacz jest jednak niewielki, więc komfortowo pograć można w konkretne tytuły na malutkich padzikach. YesOJO chce rozwiązać problem i proponuje pełnię możliwości wraz z kontrolerami ruchu.

Jak? Przecież potrzebny jest tu spory ekran! Rozwiązaniem ma być stacja przenośna z wbudowanym projektorem. YesOJO proponuje podobną do oryginalnej stację do zadokowania jednostki, na której końcu znalazł się rzutnik. Oczywiście wszystko z wbudowanym bankiem energii, czyli w pełni przenośnej wersji. Taki zestaw ma pozwolić na grę w plenerze. YesOJO wyświetli obraz w HD (chociaż natywna rozdzielczość jest niższa) pomiędzy 30 a 120 calami (zależnie od ustawienia modułu od powierzchni). Przy takim ekranie można już bezproblemowo pomachać kontrolerami ruchu i to w kilka osób.

YesOjo Nintendo Switch

Niewielki rzutniczek ma zagwarantować ok. cztery godziny gry w trybie mobile. Stację można też użytkować w domu, gdzie może być stale podłączona do zasilania. 200 lumenów to jasność najlepsza w raczej zaciemnionych warunkach, czyli jeśli na zewnątrz to raczej pod wieczór. W tak podręcznym modelu nie udało się zrobić nic więcej. To z kolei wada projektorów LED. Znalazło się też miejsce na głośniczek i port AUX do podłączenia głośników zewnątrznych. Wbudowana bateria ma pozwolić też na ładowanie mobilnych urządzeń, w tym samej konsolki aż cztery razy (jeśli nie korzystamy akurat z trybu gry na Switch).

Sprzęt jest na razie protypowy, więc jeśli przekonuje was idea przenośnego Switcha z większym ekranem to możecie wesprzeć go finansowo na Indiegogo. Crowdfundingowa zbiórka ma sprawdzić czy jest odpowiednie zainteresowanie. Jeśli uda się zebrać środki to gadżet pojawi się na rynku za kilka miesięcy. Ten etap to szansa na tańszy zakup, bo aż o 100$ mniej od przewidywanej ceny finalnej 369$.

źródło: Indiegogo

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *