Vinci 2.0 – sportowe hearable

16 Lis 2017

Kiedyś zwracałem na blogu uwagę, że wearable z nadgarstka będzie coraz częściej wędrowało do ucha. Segment gadżetów hearable ma po prostu jeszcze większy potencjał, więc z roku na rok takich urządzeń będzie przybywać. Vinci 2.0 to kolejna propozycja potwierdzająca moją hipotezę. Wynalazek łączy kilka gadżetów, ale koncentruje się na treningu, czyli pomocy podczas aktywności. Ma być idealnym kompanem zwłaszcza do biegania. Najważniejsze, że całkowicie niezależnym!

Vinci 2.0

Vinci 2.0 to przede wszystkim słuchawki, ale nie takie zwykłe. Zostały zaprojektowany w taki sposób, by spełniać wymagania w trakcie dynamicznej aktywności. Bezprzewodowe słuchawki mają inny format od większości konkurentów, choć moduł na szyję był już stosowany. Firma zauważyła błędy, które popełniono przy pierwszej generacji produktu Vinci i tym razem skonstruowano coś bardziej praktycznego. Oczywiście wciąż mamy tu standardowe funkcje odsłuchu, ale połączone z najnowszymi technologiami oraz wygodniejszym do noszenia formatem.

 Smart słuchawki Vinci 2.0 mają praktycznie wszystko, stając się samodzielnie funkcjonującym wyrobem. Wewnątrz znajdziemy: czujniki tętna, ruchu, asystenta AI jako trenera, integrację ze sportowymi aplikacjmi, moduły łączności Bluetooth, GPS, Wi-Fi, a nawet 3G. Do tego 8 GB na pliki (głównie muzykę). Wszystko wokół szyi. Nie muszę chyba pisać co taki kombajn potrafi. Długo główkowano jak te wszystkie podzespoły dostarczyć w komfortowym wydaniu. Vinci 2.0 obsłużymy głosowo, czyli w sposób bardzo wygodny, zwłaszcza w trakcie treningu. Zbierane będą dane z ruchu, a coach AI zarekomenduje na ich podstawie sugestie dotyczące działań. Nie będzie to jednak gadżet do interwałowego treningu, ale funkcje mają przydać się do poprawiania ogólnej formy (można np. kazać synchronizować muzykę pod tętno, by zwiększyć tempo).

Vinci 2.0

Vinci 2.0 posiada ciekawy system sterowania i nawigacji. Czujniki podczerwieni wbudowano tak, by wykrywały gesty rąk wokół ucha. Nie ma tu dotykowego panelu. Jest sensor gestów. Dzięki temu zmniejszono gabaryty urządzenia. W wielu sytuacjach będzie to bardzo wygodne. Gorzej w autobusie 😛 . Odmiana Vinci 2.0 Pro ma dodatkowo ekranik (to coś co wyróżniało pierwszą generację słuchawek), dzięki czemu upilnujemy poziom naładowania i siłę sygnału. Proponowana będzie też specjalna edycja Vinci 2.0 Super z mikrofonami w technologii przewodnictwa przez kości (oczywiście we współpracy z normalnymi). Wariant podstawowy, czyli Lite nie będzie posiadał aktywnego systemu usuwania hałasu. Poszczególne modele mają się też różnić przestrzenią na dane (8/16/32 GB), ale generalnie ich przeznaczenie będzie podobne.

 Prototyp działa na Androidzie, więc można powiedzieć, że to rodzaj telefonu wokół szyi. To pozwoli na wykorzystanie Alexy. Spokojnie wysłucha naszych poleceń, więc otrzymamy wygodny dostęp do sterowania wszelkimi rozwiązaniami, które integrowaliśmy z asystentką. Producent pracuje też nad włączeniem do wszystkiego Google Asystenta. Łączność 3G ma posłużyć też do strumieniowania muzyki z popularnych serwisów, m.in. Spotify. Pamiętajmy, że to przede wszystkim słuchawki. Sterowane komendami dotyczy biblioteki zasobów muzycznych, więc oprócz gestów możemy wybierać kawałki głosem. Przyznaję, że Inspero odrobiło lekcję i nowy model proponuje zdecydowanie lepszy projekt. Zdecydują o tym jednak fundatorzy, którzy mogą wesprzeć rozwiązanie, by te mogło dotrzeć na rynek w jeszcze lepiej dopracowanej edycji finalnej.

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *