Tatuaż mogący uratować życie

20 Lip 2017

Od dawna mówi się i przekonuje, że za pewien czas ludzie będą pół cyborgami. Zapewne daleko jeszcze do wewnętrznych egzoszkieletów, ale pewne moduły są już wszczepiane do organizmów. Swoje mogą zrobić elementy zewnętrzne, które po prostu ubierzemy lub założymy na ciało. Noszonych wynalazków służących do analizy ciała pojawia się coraz więcej, ale wciąż nie mają odpowiednio ergonomicznego formatu. Uniwersytet tokijski proponuje takowy tatuaż.

Nanosiatka przylegająca do ciała, monitorująca odczyty biometryczne fot. 2017 Someya Laboratory

Projekt jest bardzo smukły i podobno szybko akceptowany przez nasz mózg (zapominamy o naklejonym na skórę module i normalnie funkcjonujemy). Zastosowano tutaj ubieralne sensory podobne do patchów mierzących temperaturę czy łatki do monitorowania UV. Taki metaliczny „tatuaż” skonstruowany przez japońskich naukowców ma mierzyć dane biometryczne z ciała i chronić przed zagrożeniami. Pomiary w czasie rzeczywistym to zawsze korzyść, zwłaszcza dla osób cierpiących na różne choroby.

Tego typu rozwiązania mogą zastąpić trackery fitness i smartwatche, które otrzymują coraz więcej czytników (albo zaczną z nimi odpowiednio współpracować poprzez przekazy na ekraniku). Nano siateczkę o giętkich właściwościach bardzo łatwo umieścić na ciele, np. na palcu. Ma być komfortowa do noszenia i nie przeszkadzać w codziennych czynnościach. Potrzeba tylk o trochę wody, by taki „plaster” przykleił się do skóry. Dostosuje się w ten sposób do kształtu palca. Materiał jest oddychający i nie wpływający na jej kondycję (włącznie z uczuleniami).

Elektroniczna struktura monitoruje sygnały z organizmu w mniej inwazyjny sposób od wielu innych wearable na rynku. Według autorów, system jest w stanie mierzyć w sposób ciągły temperaturę, ciśnienie, a także aspekty wydolnościowe. Może posłużyć także do celów sportowych. Dodajmy do tego, że moduł jest przy tym wszystkim odporny na zniszczenia, co sprawia, że pomysłem może zainteresować się sporo inwestorów. Mowa tu zarówno o segmencie medycznym, jak i sportowym (nie tylko profesjonalnym). Ubieralna elektronika ma służyć zarówno w szpitalach, jak i (lub przede wszystkim) warunkach domowego leczenia.

źródło: Uniwersytet Tokio

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *