SpinX – „Roomba” dla „tronu”

8 Lis 2017

Czasem na blogu zdarza mi się napisać o gadżetach do toalety. Tutaj także znajdziemy nietypowe rozwiązania i próby zaangażowania najnowszych technologii. Generalnie jednak wolę zakwalifikować dzisiaj prezentowany „system” do grona urządzeń związanych z nowoczesnym wnętrzem. SpinX to robot w stylu autonomicznych odkurzaczy, ale nasadzany na deskę klozetową! Zgadza się – wynalazek do utrzymywania deski, ale i muszli wręcz na medycznym poziomie higieny.

SpinX

Urządzenie SpinX co do istoty przypomina japońskie projekty samoczyszczących się kibelków. Takie bajery tworzone są już od lat i oferowane głównie w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie automaty tego typu są już pewnie powszechne (przynajmniej w miejscach publicznych). Różnicą jest to, że moduł, o którym właśnie piszę jest nakładką na praktycznie dowolny „model” muszli, czyli coś bardziej uniwersalnego. Już nie zintegrowane mechanizmy, a doczepiany element zastępujący klapę (sporo grubszą!).

Jasną sprawą jest, że nikt z nas nie lubi sprzątać, a zwłaszcza w toalecie. Robot od brudnej roboty może zainteresować wiele domostw. Autorzy przekonują, że to pierwszy taki sprzęt na świecie. Prawdopodobnie liczą na powtórzenie sukcesu Roomby, która sprząta podłogi od lat i robi się coraz popularniejsze (a właściwie cała sekcja odkurzaczy lub mopów). W przeznaczeniu SpinX zastępuje szczotkę WC (+ wycieraczkę do deski, więc jest kompleksowo). Specjalny mechanizm ma wymyć muszlę i schować się w obudowie. Kiedyś takie „sprzątaczki” mają być równie popularne co zmywarki czy odkurzacze. Sama instalacja nie będzie skomplikowana, choć wymaga podpięcia kilku części. Trzeba też pilnować uzupełniania środków czyszczących – jak w pralce. Resztą zrobi już robot. Tutaj automatyka jest bardzo pożądana i nikt chyba nie obrazi się, że robot zastąpi naszą pracę (ludzkość obawia się, że kiedyś wszystko będzie wykonywane przez zrobotyzowane mechanizmy i Sztuczną Inteligencję, ale akurat w tym przypadku nikt nie będzie płakał).

Na razie jednak prototyp musi zbadać zainteresowanie i zrobi to oczywiście w kampanii crowdfundingowej na Kickstarterze. To tutaj poszuka wsparcia finansowego, które przyda się do realizacji modułu na skalę masową. Na razie zbiórka idzie sprawnie. Na tym etapie możemy zarezerwować sobie taką smart klapę za 199$ co jest ceną znacznie niższą od finalnej, która będzie oferowana w okolicach lipca 2018 (jeśli akcja zbierania środków zakończy się sukcesem). BTW: nie ma tu na szczęście żadnej zbędnej aplikacji mobilnej 😀 (aż dziwne!).

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *