Smart sex – nowoczesne zabawki dla dorosłych [18+]

22 Sie 2017

BlowCast

Rok 2016 okazał się przełomowy jeśli spojrzymy na rynek zabawek i rozwiązań dla dorosłych. Od bardzo dawna segment ten chętnie wdraża wszelkie nowinki, które mogą podnieść atrakcyjność figlowania. Od kilku lat na moim blogu pojawiają się na to przeróżne przykłady: oryginalne aplikacje, pomysłowe gadżety, a także projekty czerpiące z sekcji wearable. Przy tych wszystkich ulepszeniach kontakt fizyczny z minionej dekady może wyglądać na wręcz nudny. Czy czeka nas rewolucja w doświadczeniach łóżkowych? Zebrałem najciekawsze informacje w jednym miejscu, by spróbować przyjrzeć się tematowi.

UWAGA! Treści dla dorosłych, jeśli nie masz skończonych 18 lat, nie ryzykuj 😛 (żartowałem, tutaj tylko o technologiach).

Smart sex – bo wszystko staje się smart

Nie będę oryginalny jeśli użyję tutaj już nieco zużytego określenia współczesnej ery. „Smart” – to słowo magnes dla maniaków gadżetów i nowych technologii. Niebawem przestaniem używać tego słowa, ponieważ faktycznie wszystko zaczyna łączyć siły z aplikacjami lub otrzymuje wsparcie Sztucznej Inteligencji. Przedmioty codziennego użytku otrzymują ekstra opcje, czasem bardziej, czasem mniej przydatne. Czy wibratory mogło to ominąć? Oczywiście, że nie. Pierwsze „inteligentne” sex zabawki pojawiały się już kilka lat temu, ale dopiero teraz wkraczamy w czasy ich największej popularności.

via GIPHY

 Kilka przykładów? Proszę bardzo. Dzisiaj w branżowych sklepach znajdziemy praktycznie każdy rodzaj modelu do samozaspokajania się z mechanizmami łączącymi siły z apkami na smartfony. Po co? Dla komfortu użytku, m.in. mnóstwa ustawień z dotykowego ekranu (co poprawi też higienę), ale i nowych rozwiązań. Nowością jest połączenie z Internetem, właśnie przez smartfon. Mowa o utrzymywania relacji na odległość, czyli zdalnego przekazu doznań. Nie jest to bezpośredni kontakt, ale szansa na coś więcej niż tylko podgląd przez videokomunikator.

Smart sex – przegląd nowości

Połączenie internetowe już dawno rozszerza możliwości, ale sam przekaz obrazu między kochającymi się osobami nie wystarcza. Dzisiaj synchronizacja gadżetów pozwala na przekazywanie doznań na odległość. Wystarczy komplet bajerów, by obie strony mogły otrzymywać sygnały i odczuwać dotyk tam gdzie trzeba. Oferta jest szeroka, choć zdecydowanie więcej rozwiązań znajdą panie. Obserwując ten ryneczek, zauważyć można, że producenci prześcigają się nawet w dostarczaniu efektów. Robią to, bo mogą, a współczesne technologie im w tym tylko ułatwiają.

Żyjemy w erze czujników i modułów łączności, których gabaryty pozwalają na integrację z coraz mniejszymi urządzeniami. Jak małymi? Niech wyobraźni ułatwi jeden z najświeższych przykładów – smart „gumki”. Bardzo wiele z tych wszystkich wynalazków wygląda na gadżety „solo”, ale właśnie połączenie internetowe otwiera je na użytek dwustronny. Dodajmy do tego efekty specjalne, czyli bransoletki z wibracjami, reakcje wybranych trybów na tętno przez czujniki smart zegarków, czy rozwój imersji przez niszowe projekty wearable. Wystarczy zerknąć na crowdfunding – wylęgarnię pomysłów, które są wspierane przez napalonych fundatorów. Serwis IndieGoGo wprowadził niedawno oddzielną sekcję dla sex rozwiązań.

Smart sex – co nas czeka?

Już dekady temu w filmach science fiction prezentowano przyszłość kontaktów cielesnych. Wizje były różne. Od holograficznych, po te z Człowieka Demolki, gdzie partnerzy zakładali na głowy specjalne hełmy i bez fizycznego kontaktu wymieniali się myślami. Na razie aż tak dziwnie nie będzie, ale moduły na głowę i ciało będą w akcji. Celem jest nowy rodzaj imersji. Przekaz odczuć audiowizualnych. Akurat pojawił się temat Wirtualnej Rzeczywistości, więc na efekty nie trzeba będzie długo czekać.

Wisp to projekt włączenia do zdalnego przekazu zmysłów dotyku.

VR ma wnieść porno w nową erę. Podobnie było z 3D, choć tutaj świat na tym punkcie szalał tylko kilka sezonów. Tym razem może być inaczej, ponieważ gogle faktycznie przenoszą do zupełnie innej rzeczywistości. Obecne modele są jeszcze ograniczone jakościowo, ale to tylko kwestia czasu. Producenci filmów dla dorosłych szybko podchwycili temat i już oferują w swoich serwisach sekcję z tytułami VR. Sferycznymi treściami, pozwalającymi na oglądanie video z nowej perspektywy. Podobno pierwszymi aplikacjami po które sięgają nowi klienci gogli VR są właśnie erotyczne filmiki.

Nagrywane specjalnymi kamerkami mają dostarczyć coś nowego, przyciągającego. Ludziom jak zwykle jest za mało, więc filmy (najczęściej 180-stopniowe, bo nie oszukujmy się, tyle w zupełności wystarczy) zaczęto integrować z wymienionymi wyżej gadżetami. Cyber sex? Sądząc po proponowanym wyrobom, jak najbardziej. Istnieją już gadżety, które synchronizują się z sex materiałami, powiększając imersję. Tutaj z kolei królują wynalazki dla panów. Interaktywność będzie kolejnym etapem rozwoju.

W Polsce też powstają serwisy z filmikami VR. Przykładem jest loveVRsex.pl, gdzie znajdziemy bazę tytułów dla dorosłych, którzy szukają nowych wrażeń. Oczywiście mowa o półsferycznych filmikach, gdzie można wcielić się w rolę aktora i mieć wszystko „na wyciągnięcie ręki” lub obserwować wszystko z innej perspektywy (w tzw. centrum wydarzeń). Dzięki dzielonemu ekranowi wszystko w 3D. Stereoskopowość ma podnieść efekty głębi. Gogle z head trackingiem pozwalają na decydowanie o obserwowanym kadrze.

Do tego wszystko w stosunkowo niedrogim formacie, ponieważ z użyciem adapterów na smartfony. Wystarczą tańsze gogle i nasz smartfon, by zapoznać się z czymś nowym. Można użyć też droższych headsetów, np. Oculus Rift, czy HTC Vive. Strona zaprasza nawet do prezentowania własnych produkcji (twórcy portalu pomagają od strony technicznej, czyli użyczenia specjalnej kamery 360). W ten sposób serwis oferuje się zarówno widzom, jak i twórcom. To pierwszy tego typu portal w naszym kraju. Czy jest popyt na takie materiały? Oj, jest! Tutaj oprę się na badaniach loveVRsex.pl: „według statystyk Google Trends wyszukiwanie hasła „VR Porn” wzrosło 10000% w ciągu zaledwie 20 miesięcy”.

Smart sex – przyszłość

Trochę o przyszłości pojawiło się w powyższych akapitach, ale na koniec warto jeszcze przyjrzeć się innym aspektom. Wzrost zainteresowania tematem cyber seksu będzie powodować nowe sytuacje. Część z nich już ma miejsce. To prywatność naszych danych. Do tej pory wyciekały co najwyżej dane personalne z baz. Teraz zapisów będzie więcej, bo przecież transmitowane są intymne przekazy (wymieniane między stronami na odległość). Już jeden portal się tym sparzył. We-Vibe rejestrował wyniki swoich klientów, a wszystko się wydało. Chciał wykorzystać dane do poprawy gadżetu, ale skończyło się na konieczności wypłacenia 10 000 dolarów dla każdego poszkodowanego.

A co z relacjami międzyludzkimi? Jeśli smart wyroby będą wykorzystywane przez pary to tylko poprawią związki. Gorzej z singlami, którzy będą unikać rzeczywistości na koszt tej wirtualnej. Czy będzie to miało wpływ na psychikę. Prawdopodobnie. Z drugiej strony może okazać się niezłym treningiem przed właściwymi doznaniami. Niedawno pisałem sporo o neurowearables. One też mogą stymulować. Jak do tego wszystkiego dołączą algorytmy AI, wszystko będzie w końcu prowadziło do Matrixa. Na razie jednak VR i towarzyszące mu usprawnienia: przekaz emocji, animowane avatary i… No właśnie. Co jeszcze? Może Augmented Reality i rozszerzenie rzeczywistości czymś na wzór holografii?

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *