Philips SceneSwitch – tylko trzy sceny

26 Wrz 2016

O inteligentnym oświetleniu piszę na blogu dlatego, że jest inteligentne. Moje zainteresowanie smart rozwiązaniami jest skierowane w konkretną stronę, ale nie zawsze potrzeba połączenia z internetowymi lub sieciowymi możliwościami, by w domu dodać trochę więcej wygody. Oświetlenie zyskało na smart żarówkach, a najwięcej do powiedzenia ma tutaj Philips. Holenderska firma rozwija swój ekosystem, ale tym razem proponuje coś mniej inteligentnego, ale bardzo praktycznego – rozwiązanie SceneSwitch.

Philips SceneSwitch

Smart oświetlenie polega na tym, że domownik może sam dostosować sobie intensywność i barwę światła, ale wymaga to specjalnych elementów (często mostka lub parowania z aplikacją mobilną). Ewentualnie tzw. dimmerów zamiast tradycyjnych włączników. Philips Lighting próbuje zaoferować model bazujący na tylko trzech scenach oświetleniowych i to bez instalacji oraz konfiguracji systemu. Wystarczy wkręcić żarówkę z serii SceneSwitch. Dla wielu domostw taka opcja naprawdę wystarczy!

LEDy SceneSwitch mają współpracować ze wszystkimi włącznikami oświetlenia, a mieszkańcy mają po prostu przełączać między trzeba trybami w tradycyjny sposób. Pierwszy z nich to światło “miękkie”, tj. 2700K – to najbardziej przyjemne. Kolejne to już 5000K, czyli to najlepiej imitujące dzienne oświetlenie. Najintensywniejsze i dające dużo bardzo jasnego, intensywnego światła. Trzecim i ostatnim jest opcja 2300K. Ciepłego światła, które wykorzystamy pod koniec dnia, gdy potrzebujemy szykować się do snu, a niebieska barwa źle wpływa na proces zasypiania.

Philips SceneSwitch

Pozwoliłem sobie na przycięcie wszystkich trzech scen do jednego obrazka, by pokazać wszystkie opcje w SceneSwitch.

SceneSwitch ma zapamiętywać pewne ustawienia, a to ułatwi nam korzystanie z rotacji świetlnych. W smart odmianach mamy o wiele więcej konfiguracji, ale tak naprawdę stosujemy i tak kilka. Philips dobrze o tym wie i dostosował żarówki w nowej ofercie. To też ciekawsza opcja dla osób, które nie chcą bawić się w instalacje i kombinowanie ze sprawami sieciowymi. Nie będą to też drogie żarówki. Są wyceniane na ok. 9 dolarów. To kolejny plus. To prawdopodobnie jedna z najtańszych “smart” żarówek, która pozwoli dostosowywać światło i warunki

źródło: Philips

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *