Neurowearables – co to jest?

16 Cze 2017

Zauważyłem, że w segmencie wearable zaczyna zaznaczać swoją obecność nowa sekcja – neurowearable, czyli ubieralne gadżety wykorzystujące oprócz czujników także stymulację. Urządzenia te starają się wpłynąć głównie na nasz umysł, czyli  dostarczyć dodatkowe bodźce, które wspomogą trening ciała. Nie od dziś wiadomo, że wiele barier siedzi właśnie w głowie. Można mieć silne ciało, ale słabą głowę. Warto więc zainteresować się wzmacnianiem obu tych elementów. Mózg też wymaga treningu, choć czasem można go w pewien sposób oszukać, by wrócił na właściwe tory.

Quell

Czym zatem są neurowearables? Oto moje zestawienie najciekawszych obecnie urządzeń, które są w stanie poprawiać naszą wydolność sportową, ale i umysłową. Potrafią zwalczać ból, uspokajać, niwelować stres. Uwolniona od niepotrzebnych myśli głowa to też korzyść dla zdrowia, czy przyswajania informacji. Wszystkie te korzyści bazują na neuronaukach, tj. badaniach układu nerwowego oraz reakcjach na bodźce. Nic więc dziwnego, że sporo start-upów oraz wyspecjalizowanych laboratoriów wzięło się za temat ubieralnych technologii. Co już na tym polu osiągnięto? W jakich działach propozycji jest najwięcej? Czy to w ogóle bezpieczna „zabawa”?

Czym jest neuronauka?

Żeby zrozumieć funkcjonowanie przykładów, które we wpisie podałem, trzeba przyjrzeć się neuronauce. Nie jest to w żaden sposób „czary-mary” a poważna część współczesnych dyscyplin badawczych. Już w Starożytnym Egipcie badano sprawy związków umysłu i ciała. Dzisiaj mamy większą wiedzę i lepiej rozumiemy ludzki mózg oraz system nerwowy. Wciąż nie jest to do końca poznane, ale już dające pewne efekty. Neurony i komórki nerwowe zachowują się w specyficzny sposób i można te reakcje rozpoznawać, a po części również kontrolować.

Thync Relax z aplikacją

Podobnie jak przyswajamy wiedzę ogólną, ćwiczymy mięśnie, tak i umysł da radę odpowiednio stymulować. Trzeba tylko wiedzieć jak i czym ułatwić takie działania. We współczesnej nauce uczestniczy mnóstwo innych dyscyplin: matematyka, psychologia, chemia, ale są też aspekty informatyczne. Jesteśmy dopiero na początku poważnego rozwoju, który kiedyś umożliwi stwierdzanie chorób, czy stanu naszego mózgu. To spory potencjał, natomiast dziś odkrywamy pierwsze korzyści z powiązania tego wszystkiego z ubieralnymi wynalazkami. Ich format zdecydowanie ułatwia przygotowywanie rozwiązań.

Dlaczego wearable?

Wearable, czyli ubieralna (tudzież noszona) elektronika to idealna forma, która sprawdzi się w oferowaniu stymulatorów. Nie tylko z uwagi na konieczność bezpośredniego kontaktu z ciałem, ale też z powodu komfortu ich użytkowania. Dzisiejsze modele to bezprzewodowe, często niewielkie moduły, które bardzo łatwo rozmieścić na ciele.

Już od kilku lat widać gwałtowny rozwój odmian wearable, które służą do treningu umysłu poprzez dokładną analizę reakcji naszego ciała. Są to nieinwazyjne urządzonka o sporych możliwościach. Nie są wykorzystywane jeszcze nawet w ułamku procenta swojego potencjału, ale już chętnie kupowane i zauważane przez klientów. Powstają już bardziej zaawansowane warianty takich elementów, w których wystarcza niewielka ilość elektrycznego przekazu, by wysłać przez microelektrody odpowiednią dawkę stymulacji. Oczywiście wpływając na odpowiednie rejony systemu nerwowego. Mózg odczytuje je we właściwy dla siebie sposób, wpływając na swoją pracę.

Halo Neuroscience

Sportowe słuchawki Halo od Halo Neuroscience.

Tego typu technologie są już w laboratoriach od wielu lat, ale różnicą jest właśnie dostęp do nich. Wearable sprzedaje się dziś globalnie w setkach milionów sztuk i choć nie jest to jeszcze nawet 1/5 przewidywanej sprzedaży to już prognozy pozwalają na eksperymentowanie z tworzeniem neurowearables. Ubieralne gadżety można łatwo powiązać ze smartfonami, a te z kolei staną się panelami ze statystykami oraz trenerami oraz asystentami (tutaj można rozpocząć temat AI oraz uczenia maszynowego, ale to rozwinięcie na przyszłe lata). Już dziś spora liczba gadżetów posiada swoje ekraniki i mocne podzespoły, więc wsparcie sugestiami, ćwiczeniami umysłu i rozumieniem odczytów bezpośrednio z nadgarstka jest możliwe. Jestem pewien, że w przeciągu kilku lat kolejne generacje smartwatchów i smartbandów będą uwzględniały analizy medyczne, czyli oferując szpitalne standardy w koncymenckich rozwiązaniach. Od modułów naręcznych, nausznych, naszyjnych, po przyczepiane do ciała plastry.

Neurowearable – przykłady:

Thync – jednym z pierwszych modeli, które zyskały w branży rozgłos, był ubieralny system zwany Thync. Gadżet ten był rozwijany od wielu lat a swoje pierwsze wcielenie zaprezentował już w 2015 roku. Potem w kilku wariacjach docierał na rynek w coraz większej liczbie sztuk. Nie jest to oczywiście hit sprzedaży, gdyż nawet topowe wearable nie notują (jeszcze) aż takich wyników, ale już warty odnotowanie projekt. Thync Relax i Relax Pro to moduły z elektrodami przyczepianymi do głowy lub karku. Neurostymulacja ma pomagać się relaksować, walczyć ze stresem, a nawet lepiej spać.

Rozwiązanie to nazywane jest elektronicznym lekarstwem o bezpiecznym zastosowaniu. Ma ograniczać łykanie wszelakich prochów.

Quell – kolejnym wynalazkiem, który również zadebiutował już w 2015 roku, jest opaska uśmierzająca ból. Quell wykorzystuje bardzo podobne stymulacje oraz aplikację mobilną na smartfon, które razem tworzą system obniżania dolegliwości. W tym przypadku opracowano moduł na nogę. Taki „bandaż” z miniaturowym modułem TENS (transcutaneous electrical nerve stimulation) ma zmniejszać odczuwanie bólu przez impulsy elektryczne docierające do mózgu. Technologie te oszukają głowę, dając organizmowi ulgę.

Opaska Quell otrzymała odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa i może być używana także w nocy podczas snu.

Halo – czy słuchawki na uszach podczas treningu mogą służyć wyłącznie w celu relaksacji poprzez ulubione kawałki? Halo Neuroscience przygotowało specjalną odmianę nausznych słuchawek sportowych, które mają motywować do działań, ale nie muzyką (choć tym również), a elektrostymulacją. Przygotowano je z myślą o profesjonalnych atletach, dla których nawet najmniejsze detale robią różnice. Halo mają wzmacniać wydolność, poprawiać szybkość i siłę organizmu poprzez elektrody w słuchawkach. Sygnały wpływać mają na konkretne rejony mózgu (te odpowiedzialne za ruch i aktywność).

TouchPoints Basic to bransoletki na oba nadgarstki lub doczepiany do ubrania modulik (zdejmowany z paska). Ubieralne elementy mają wprowadzać wibracjami w odpowiedni stan, wpływając na funkcjonowanie mózgu. Projekt został przygotowany do odstresowywania. Techniki TouchPoints są podobno w stanie zredukować zdenerwowanie aż o 70% i to już w pierwszych 30 sekundach działania. Urządzonka wzmacniają koncentrację, poprawiają też jakość snu. Wszystko przy użyciu technologii its Bi-Lateral Alternating Stimulation Tactile (BLAST). To zupełnie nowa metoda w sekcji neuronauki, w której zamiast elektrostymulacji stosuje się wymienione już wyżej wibracje. Działają jednak na mózg w bardzo podobny sposób.

TouchPoint Basic


To jeszcze nie koniec przykładów. Artykuł w trakcie realizacji…

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *