Najlepszy crowdfunding tygodnia vol. 14

9 Lip 2017

Na moim blogu bardzo często prezentuję nowości prosto z crowdfundingu. Takie projekty, które wyglądają ciekawie, nietypowo i oryginalnie. Rozwiązania potrzebujące wsparcia finansowego, by realizować koncepcje na masową skalę. Niestety nie o wszystkich jestem w stanie w ciągu tygodnia napisać. Postanowiłem zbierać info na temat tych najbardziej wyjątkowych w jednym artykule. W każdym tygodniu zamierzam publikować wpis zbiorczy – o gadżetach z Kickstartera, Indiegogo i innych tego typu platform. Wybieram je czysto subiektywnie, a części z nich poświęcam nawet więcej czasu w oddzielnych postach. Oto przegląd najciekawszych (i czasem też dziwniejszych) propozycji.

Czym w ogóle jest crowdfunding?

Crowdfunding – kampanie promujące nowe, unikatowe, oryginalne projekty oraz koncepcje, które mogłyby nie mieć szans na realizację w innej formie jak zbiórka funduszy. Trwające kilkadziesiąt dni akcje poszukujące fundatorów to najczęściej start-upowe wizje, potrzebujące środków na masową produkcję i dopracowanie prototypu. Wyroby takie realizują się przeważnie w kilka miesięcy po zebraniu pieniędzy, a kuszą klientów sporo tańszą ceną w zamian za pomoc w finansowaniu. Niekiedy się nie udaje z doprowadzeniem produktu do końca. Wtedy kasa wraca do wspierających (zdarza się jednak inaczej).

1. f.lashes – LEDy na rzęsy [wearable]

Bardzo często podkreślam, że ubieralny format otwiera producentom gadżetów drogę do budowania zupełnie nowych wynalazków. Ostatnio świat mody wykorzystuje wearable do swoich kreacji. f.lashes to LEDowe dodatki, które sprawdzą się tu idealnie. Stworzono miniaturowe diody do założenia na… rzęsy! Z tyłu głowy centralka z czujnikami i już mamy efektowny detal, który wyróżni na imprezie. Projekt kierowany ewidentnie do pań (paradoksalnie na grafice promującej video jest facet).

2. Volterman – portfel fotografujący złodzieja [gadżety]

Smart portfele to dziś żadna nowość. Wielu producentów oferuje ukryte moduły, które chronią nasze pieniądze, np. pilnując go poprzez połączenie Bluetooth lub też lokalizator GPS. Volterman ukrył wewnątrz kamerkę. Gdy portfel aktywuje tryb „zgubiony”, aparacik opstryka twarz złodziejaszka i prześle na smartfon (przez kartę SIM). Niektóre telefony posiadają podobne właściwości (robienia zdjęć wszystkich osób, które mają styczność z naszym urządzeniem), ale teraz miniaturyzacja przeniosła je do portfela.

 3. Mini dock dla Nintendo Swich [konsole]

Nintendo Switch to konsola przenośna, o ile nie liczymy docka, który przemienia ją w sprzęt stacjonarny. Hybrydowy sprzęt jest w jednym trybie prawdziwie mobilny, ale ten drugi przed większym ekranem wymaga od nas specjalnej stacji. Jak zwykle potrzeba matką wynalazków. SFANS stworzył miniaturowy „dock”, dzięki któremu możemy zabrać ze sobą element do podpięcia Switch do TV i wykorzystać go w mieszkaniu znajomego. Maleńki modulik jest mostkiem pozwalającym na połączenie konsolki z telewizorem. Adapter ten ma prawie wszystkie możliwości oryginalnej stacji!

4. Sequent – kinetycznie ładowany zegarek [wearable]

Ładowanie smartwatcha jest męczące. O wiele lepiej prezentują się zegarki hybrydowe, w których baterię wymieniamy co ok. 180 dni. A co powiecie na koniec problemu z bateriami? Sequent to sportowy, klasycznie wyglądający zegarek, w który wbudowano kinetyczny modulik do zasilania akumulatorka ruchem ręki. W kopercie ukryto też czujniki ruchu, tętna oraz GPS, więc będzie analizował naszą aktywność jak typowy tracker. Regularny trening to przy okazji stałe uzupełnianie baterii. Symbioza.

5. Amabrush – zęby umyte w 10 sekund [health & wellness]

O zęby trzeba dbać, ale nie każdy lubi je szczotkować zalecanej długości czas. Elektryczne szczoteczki wszystko przyspieszają i zwiększają jakość (również przez współpracę ze smartfonowymi aplikacjami oraz wbudowanymi czujnikami), ale rynek zobaczy niebawem następcę – „szczoteczkę” 3.0. Amabrush proponuje gadżet myjący zęby automatycznie i to w 10 sekund! Specjalna wkładka z motorkiem ma zadbać o higienę w ultra krótkim czasie. W dodatku symulowany jest tu idealny typ czyszczenia, rekomendowany przez dentystów.

6. Kiddo – zegarek wellness dla dzieciaków [wearable]

Zegarki dla dzieciaków kojarzą się zwykle z lokalizatorami. To najważniejszy dla rodziców moduł, dzięki któremu jet możliwe śledzenie dziecka przez smartfon. Chodzi o kwestie bezpieczeństwa (zarówno przez Bluetooth/GPS, jak i karty SIM). To bardzo popularna sekcja gadżetów wearable. Kiddo proponuje analizy aktywności, czyli zdrowie malucha. Smartwatch ten połączy zalety sensorów ruchu, tętna, temperatury oraz oddechu, przekazując odczyty na telefony opiekunów. Możliwe jest monitorowanie sytuacji dziecka w czasie rzeczywistym. Produktowi przygotowano oczywiście specjalne algorytmy.

7. Jabii – hybrydowa gra-zabawka [gadżety]

Dzisiaj dzieciaki mają do wyboru mnóstwo gier, w tym te ruchowe. Przyznam, że właśnie te z kontrolerami ruchu są najlepsze, bo przy okazji motywują do aktywności przed ekranem. Jabii to projekt zabawy hybrydowej, łączącej fizyczne zabawki z mobilnymi grami na smartfony. Kojarzycie boks na Nintendo Wii? Jabii to jego modyfikacja, ale całkowicie w realu. „Piąchy” na specjalnych wysięgnikach przypominają stare, klasyczne gry robocikami w ringu oraz wirtualne walki przy użyciu kontrolerów ruchu na konsole. Ciekawy pomysł, ale sądząc po zebranych w crowdfundingu środkach, mało interesujący internautów. Chyba efektowniejsze są ARMS na Nintendo Switch.

8. CIO – lampka rowerowa bez baterii [rower]

Kiedyś lampki rowerowe były na dynamo. Nie trzeba było martwić się o baterię. Jazda dawała prądnicy energię i mieliśmy wieczorem pewne oświetlenie. Współczesne rozwiązania mają może lepszą jasność (diody LED), ale mogą się w każdej chwili rozładować. Lampka CIO ma połączyć obecne technologie i ładowanie ruchem koła. Przypomina konstrukcją liczniki rowerowe, w których magnetyczne elementy montujemy na szprychach. Tutaj nie zliczają jednak obrotów, a zasilają lampkę. Jest model na przód i na tył.

9. KeenBrace – siłowy tracker aktywności [wearable]

Na rynku jest mnóstwo trackerów aktywności. Część specjalizuje się w konkretach, np. analizując ruch w konkretnych dyscyplinach sportowych. Jest też segment urządzeń na siłownię, gdzie odczyty są zbierane dla poszczególnych ćwiczeń. KeenBrace skupia się na partiach mięśni i ich pracy. Ubieralny element można założyć na ramię, przedramię, czy udo, zbierając informacje na temat działania ciała w danym rejonie. Jest też trener audio na podstawie danych. Projekt idealny do treningów cardio i na siłownię.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *