Fuse – sposób na bezprzewodowe słuchawki

9 Sty 2017

Gadżety hearable, czyli nowoczesne, bezprzewodowe słuchawki w maleńkim formacie mają jeden, ale wielki problem. Łatwo je zgubić. “Pchełki”, czyli warianty douszne są podatne na zagubienia, zwłaszcza, że nie posiadają przewodów, które je przed tym chroniły. Jak zwykle potrzeba matką wynalazków i producenci starają się konstruować pomysłowe rozwiązania, by zaradzić sytuacji. Ashley Chloe wydało kiedyś projekt Helix Cuff, a na tegorocznym CES prezentuje Fuse – słuchawki ze schowkiem w naszyjniku lub bransoletce.

Ashley Chloe Fuse

Helix Cuff był modelem z przewodowymi słuchawkami, natomiast Fuse wykorzystuje odmiany wireless. Łączność Bluetooth jest wygodna, ale zamartwianie się o nowy rodzaj gadżetu nie jest komfortowe. Nie ma już żadnego mocowania lewej i prawej słuchawki. Oba niewielkie elementy trzeba nosić luzem. Dobrze, że większość modeli dostarcza specjalny bank energii do ładowania, który przechowuje moduły. Fuse spróbuje utrzymać nasze mienie (dosyć drogie) w ubieralnym formacie.

Ashley Chloe w wariancie Fuse proponuje słuchawki w cenie 199$, mające grać ok. 3-4 godziny. Gdy wyjmiemy je z uszu, mamy wsunąć je do spcejalnego modułu, więc słuchawki nie mają prawa się zgubić. Producent proponuje specjalne akcesoria, aby taki schowek nie wyglądał tradycyjnie. Ma być efektowny. W opcji bransoletki lub naszyjnika, które dodatkowo kosztują. Wszystko stylowo wyprofilowane. To w zasadzie jedyny słuszny pomysł. Szkoda, że na razie oba wyroby są jedynie stylowymi schowkami. Brakuje banków energii, by Fuse był kompleksowy. Na razie takie warianty są oferowane w oddzielnych modelach (jest kapsuła podobna do tej od AirPodsów lub ładowanie w bransoletce).

Ashley Chloe Fuse

Dwa warianty ze schowkami i dwa z bankami energii.

Obecne modele są odporne na zadrapania i wodoszczelne (także same słuchawki) i parują się ze smartfonami przy użyciu aplikacji na iOS lub Androida. Oferują to co trzeba, czyli streaming muzyki oraz dotykową kontrolę w obsłudze. Można na przykład aktywować tą drogą asystentów głosowych Siri lub Google Assistant. W dziale bezprzewodowych, małych słuchawek zaczyna robić się tłoczniej.

źródło: Ashley Chloe

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *