Drofie – kieszonkowy micro dronik do selfiaków

8 Gru 2016

Drofie

Projektanci nie dają za wygraną i koniecznie chcą wprowadzić na rynek możliwie wygodny, kompaktowy dronik do pstrykania selfiaków. Od kilku lat na blogu pokazuje coraz to ciekawsze modele, pozwalające na zmieszczenie stateczka do kieszeni i zabranie go ze sobą. Przeważnie rozkładane koncepcje próbują ostatnio swoich sił w crowdfundingu i nie inaczej jest w przypadku Drofie – składanego drona w mobilnym wydaniu i z własną aplikacją. Gadżetu, który ma powalczyć o miano tego najbardziej praktycznego.

Miniaturyzacja pozwala już na konstruowanie funkcjonalnych modeli, pozwalających na skorzystanie z osobistego, podniebnego fotografa, zastępującego nam wyciągniętą rękę lub kijek, które obecnie kojarzone są z ujęciami selfie. Drofie promowany jest jako „cute pocket-size selfie drone”, czyli przyjazna zabawka dla maniaków zdjęć. Tego typu rozwiązania mają sprawdzić się do grupowych ujęć, lepszego kadrowania i uwolnienia rąk od aparatu.

Drofie

Autorzy Drofie chcą do tego dostarczyć jakość HD, opcję podążania w trybie GPS, ale i omijanie przeszkód. Do obiecanki z kampanii. Muszą jakieś być, aby zachęcić do wsparcia i finansowania projektu (konkurencja w tym jeszcze niszowym segmenciku jest coraz wyraźniejsza). Pstrykanie zdjęć i nagrywanie filmów z perspektywy drona jest ostatnio bardzo kuszące, ale koszt takich ujęć dosyć wysoki. Zadaniem jest zaoferowanie pewnych zadań w niższej cenie i bardziej kompaktowym wydaniu.

Drofie jest składany i bardzo mobilny (przynajmniej w koncepcyjnych renderach). Obecne prototypu starają się zbliżyć do założeń, a środki zebrane w kampanii mają w tym pomóc. Startup przygotowuje też aplikację mobilną (iOS/Android), która w przypadku tego rodzaju urządzenia jest kluczowa. Ma pozwolić na sterowanie, przejmowanie plików i późniejsze ich wrzucanie do sieci. Znajdziemy w nim także live streaming, a więc osobistego operatora. Dronik ma wytrzymać w powietrzu 9 minut, a szybkie podładowanie stale uzupełniać energię. Na tyle funkcji możemy liczyć w przyszłym roku. Jak będzie rozwijać się sekcja micro dronów do selfie? Chyba szybko, sądząc po wysokim zainteresowaniu.

źródło: Indiegogo

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *