Smart sex zabawki nie szanują intymnych danych?

11 Sie 2016

Bycie online to już nie tylko problem z prywatnością danych przeglądarki internetowej, ale i informacji z małżeńskiego łoża? Oto pierwszy przykład złej polityki prwatności producenta smart zabawek dla dorosłych.

Jeszce nie wszyscy wiedzą o smart zabawkach dla dorosłych, a już niektóre z tych modeli wydają się nie dbać o nasze naprawdę intymne dane. W dzisiejszych czasach prywatność wystawiona jest na poważne narażenia, a część z informacji lokuje się już w sekcje ultra intymnych. Ktoś powie: a po co generujesz tak intymne dane? Nowe czasy, nowe dane. Koniec i kropka. Nie jest ważne co przesyłamy przez Internet, choć wycieki intymnych zdjęć sugerują, by starać się ograniczać z rozsyłaniem poufnych treści. Najnowszym przykładem jest We-Vibe 4 Plus, czyli sex gadżet z aplikacją, który nie szanuje naszych intymnych odczytów.

We-Vibe 4 Plus

We-Vibe 4 Plus – gadżet dla dwojga z aplikacją mobilną. fot. We-Vibe

Zacznijmy od początku. O jakie dane chodzi? Zabawki dla dorosłych w wersji smart to urządzenia przesyłające wibracje i towarzyszące im dane z czujników poprzez Internet. Pary zabawiające się na odległość mają przekazywane odczucia i choć nie jest to pełnia satyfakcji to jakiś rodzaj doznać na pewno. Problem w tym, że są to bardzo intymne przekazy (nawet przekazujące temperaturę ciała). We-Vibe 4 Plus to sprzęcik dla par nie tylko na odległość, ale i wbliskim kontakcie. Niezależnie od trybu, zbierane są bardzo podobne dane.

Zmiana poziomiu wibracji, czy temperatury – to wszystko trafia do producenta. Co prawda nie jest to kojarzone z naszym imieniem i nazwiskiem, ale sądzę, że nikt nie chce dzielić się takimi odczytami poza naszym partnerem. Podobno dane te zbierane są do prowadzenie badań marketingowych, a konkretnie, które ustawienia wybierane są najczęściej. Nikt nie handluje naszymi sex danymi, ale jakiś rodzaj niesmaku pozostaje. Producent już zapowiedział, że system przechodzi zmiany i postara się o poprawki. Tak czy inaczej, jeśli uważamy, że takie działania są dla nas nieodpowiednie to warto rozważyć sprawdzoną zabawę w trybie „offline” i unikania cyberseksu.

źródło: Fusion via engadget.com

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *