Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic – pojedynek zegarków

29 Maj 2018

Porównywałem już ze sobą mnóstwo smart zegarków, ale nie było jeszcze chyba bezpośredniego pojedynku w sekcji sportowej. Sportowych smart zegarków przybywa, więc wybór będzie coraz trudniejszy. Konkurencja robi się tu spora, ale na początek wybrałem dwa wyróżniające się modele, tj. Samsunga Gear Sport oraz Fitbit Ionic. Dwa smartwatche, których głównym celem jest analiza aktywności, ale także dostęp do inteligentnych funkcji. Takie hybrydy są dzisiaj interesujące, ponieważ proponują usługi zarówno w trakcie treningu, ale również poza nim.

Już sam wybór smartwatcha nie jest dziś łatwy, a w segmencie fitness zadane może być jeszcze trudniejsze. Porównanie może być trochę nierówne, ponieważ Fitbit jest na rynku smart zegarków od niedawna, ale podobnie z drugiej strony – Samsung ma mniejsze doświadczenie w monitorowaniu ruchu. Który tracker jest lepszy? Który wygra w wybranych trybach? Gdzie znajdziemy przewagi między rywalami? Postaram się przedstawić najciekawsze  najważniejsze podobieństwa i różnice bu sportowych zegarków.

Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic – wygląd

Najwyraźniejszą różnicą między Gear Sport i Fitbit Ionic jest oczywiście kształt ekranu. Samsung postawił na okrągły wyświetlacz, natomiast Fitbit wybrał mniej popularny design, czyli panel prostokątny (na wzór Apple, choć z innym aspect ratio). Zacząłem od różnic w wyglądzie, a nie funkcji, ponieważ to właśnie tym kieruje się większość klientów przy pierwszym kontakcie z urządzeniem. Wygląd powinien mieć mniejsze znaczenie, ale nie zawsze kierujemy się racjonalnym decyzjami. Poza tym czasem sportowe funkcje mają być jedną z dwóch opcji, a nie tą główną.

Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic

Okrągły format jest moim zdaniem bardziej stylowy. Do tego koreański producent proponuje wokół ekranu obrotowy pierścień do lepszej i wygodniejszej nawigacji (alternatywnie do dotykowego panelu). Fitbit woli obsługę przez przyciski, co oczywiście zaczerpnęło z doświadczenia związanego z wielu lat sprzedaży sportowych wearables. Oba urządzenia mają po kilka przycisków, więc pod tym względem nie będzie wielkich różnic. Dotykowe ekraniku sprawdzą się lepiej w trybie smartwatcha. Przyciski w trakcie treningu. Nie da się ukryć, że Gear Sport wygląda lepiej. Ionic pod tym względem przegrywa. To oczywiście ocena subiektywna, ale postawiona na podstawie feedbacku użytkowników.

Oba zegarki można personalizować w zakresie koloru koperty i paska (oraz wirtualnej tarczki). Gear Sport proponuje czarną lub niebieską obudowę i trzy kolory silikonowych, sportowych pasków. Można jednak podpiąć dowolny 22 mm pasek, np. po treningu.  Fitbit Ionic ma więcej własnych pasków, ale też ograniczenie autorskim złączem, czyli mniej zewnętrznego wsparcia. Są jednak paski typowo sportowe, jak i klasyczny, m.in. skórzane. Jest nawet specjalna edycja sportowa Fitbit Ionic Adidas Edition. Koperty dostępne są w trzech odmianach: szarej, srebrnej i pomarańczowo-miedzianej.

Fitbit Ionic

Wariacie modelu Fitbit Ionic

Oba zegarki wydają się wystarczająco dopasowane do prezencji w dowolnym czasie – z odpowiednim paskiem na formalnym spotkaniach i codziennym użytku, ale też w trakcie aktywności (perforowane odmiany i elastyczny silikon). Tutaj producenci pamiętali o uniwersalnej stylistyce, wiedząc, że sportowy smartwatch musi spełniać wymagania w dwóch aspektach. Oba jednak kierują design bardziej w stronę sportu. Ciekawostką u Fitbit są hybrydowe paski, łączące cechy skóry i gumy, czyli gotowe na każdą okazję. Nylonowe też będą efektowne i to zarówno na treningu, jak i po nim. Może koperta jest troszkę mniej estetyczna, ale pasków wpływających na odbiór zegarka Fitbit ma więcej. Mechanizm pasków jest w Ionic zdecydowane szybszy i łatwiejszy w wymianie. Jeśli mamy dużo pasków i często je wymieniamy, to warto wziąć to pod uwagę.

Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic – parametry

Zacznę od parametrów zewnętrznych. Gear Sport jest zegarkiem większym od Ionica. Mają inne kształty, więc trudno je ze sobą zestawić. Średnica koperty Samsunga wynosi prawie 43 mm, natomiast prostokątny Fitbit ma 38 mm. Oba mają podobny profil, bo ok. 12 mm. Troszeczkę wygodniejszy na ręce wydaje się Fitbit, ale zaraz przypominam sobie pierścień do dyspozycji w okrągłym konkurencie. Na obudowie obu znajdziemy kilka przycisków do wygodniejszej, szybszej obsługi funkcji (przydatne podczas treningu), ale to obrotowa ramka Samsunga zwraca na siebie uwagę. Do tej pory uważam, że to jedno z najlepszych pomysłów w świecie smart zegarków.

Samsung Gear Sport

Samsung Gear Sport dostępny jest wyłącznie w tych dwóch kolorach koperty.

Porównajmy ekrany. Choć są różnego kształtu to ich powierzchnię można zestawić. Ionic otrzymał panelik LCD 1.42 cala w układzie prostokątnym, a Gear Sport AMOLED 1.2 cala. Mają rozdzielczości, odpowiednio 348 x 250 i 360 x 360 pikseli. Ten drugi ma zatem większą gęstość pikseli na cal, a co za tym idzie, lepszą ostrość obrazu. Nie wspomnę już, że AMOLED powinien mieć lepsze kolory. Oba ekrany prezentują się jednak całkiem dobrze jeśli chodzi o czytelność w ostrzejszym słońcu, a ma to znaczenie podczas aktywności w mocnym oświetleniu. Moim zdaniem oba modele mają porównywalne wyświetlacze. Samsung będzie pewnie nieco oszczędniejszy, ale praca na jednym ładowaniu zależy też od innych specyfikacji.

Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic – możliwości

Teraz czas na konkrety, czyli możliwości sportowe (i nie tylko) jakie oferują zestawiane ze sobą zegarki. Przypomnę, że obaj producenci mają większe doświadczenie w nieco innych segmentach, więc dla poszczególnych funkcji powinno mieć to znaczenie. W jednym smartwatche są podobne. To pierwsze typowo sportowe odmiany smart zegarków obu firm. Koreańska firma już posiadała modele bardziej sportowe, ale nie tak jak edycja Gear Sport. Fitbit z kolei sprzedawał zegarki sportowe, ale nie można było powiedzieć, by były tak inteligentne, jak produkty wielu generacji producentów będących na rynku wiele lat.

Jest wiele podobieństw pomiędzy Fitbit Ionic i Gear Sport. Oba zegarki wyposażono w moduł GPS/Glonass, optyczny czytnik tętna, monitoring aktywności pod wodą, czy analizowanie aktywności ruchowej. Poszczególne czujniki proponują dodatkowe odczyty, np. Gear ma barometr, a Ionic wysokościomierz, które ostatecznie wykorzystywane są do podobnych zadań.

Na ekranach obu zegarków sprawdzimy puls, kroki, dystans, spalone kalorie (Samsung posiada opcję bilansów kalorycznych) i inne. Oba zegarki wykryją ruch i zaczną monitoring dla różnych dyscyplin. Fitbit ma tego chyba nieco więcej, a wynika to z oprogramowania, które śledziło mnóstwo różnych aktywności już w poprzednich trackerach marki. Według mnie znajdziemy w nim więcej funkcji monitorowania zdrowia. Oprócz typowo sportowych funkcji są: ocena spoczynkowego tętna, dokładniejsze analizy snu (w Gear są raczej podstawowe) oraz nowe Female Health Tracking. Do tego należy dołożyć osobistego, wirtualnego trenera Fitbit Coach.

Samsung Gear Sport swim

Samung Gear Sport i Fitbit Ionic mają klasę wodoszczelności pozwalającą na zanurzenie do 50 metrów, czyli brak ryzyka zniszczenia sprzętu podczas typowego treningu w wodzie. Jeśli jednak właśnie ten tryb jest dla was ważniejszy w sportowym zegarku, to Gear Sport posiada lepsze właściwości. System monitoringu opracowano wspólnie ze Speedo, a odczyty związane z pływaniem są w nim konkretniejsze.

Jeśli chodzi o tryby sportowe to Fitbit Ionic skupi się głównie na biegu, pływaniu i treningu siłowym, ale też cardio fitness. W urządzeniu jest bardzo precyzyjny moduł namierzania GPS, a sensory SpO2 pozwolą na kontrolowanie stref tętna. Są też opcje do ćwiczeń w domu. Na ogromny plus zaliczyłbym platformę Fitbit. To jedna z lepszych aplikacji agregujących dane ze sportowego zegarka. Apka jest bardzo intuicyjna i czytelna. Lubię ją.

A Gear Sport? GPS trochę mniej precyzyjny, ale czujnik pracy serca powinien wykonać to samo co w Fitbit (trening interwałowy i ocena pulsu w czasie rzeczywistym). Zegarek ma oczywiście tryb automatycznego wykrywania treningu dla popularnych dyscyplin: treningu biegowego (lub marszu), jazdy rowerem, pływania, ale też orbitrek, aktywności dynamicznej, czy wioślarstwa. Jest też licznik powtórzeń dla wielu ćwiczeń (przysiadów, podskoków, wykroków, czy skłonów). Osobisty trener podpowie sugestiami. O wiele ciekawiej (przynajmniej na ten moment) wygląda sprawa dodatkowych aplikacji sportowych dla systemu Tizen. Oferta jest bogatsza, więc o kolejnych propozycji więcej. App Gallery dla Fitbit OS dopiero raczkuje, ale firma ciśnie, by w bazie było więcej programów. Z czasem ich przybędzie.

Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic – opcje smart

Skoro porównuję smartwatche to warto jeszcze poświęcić jeden akapit tematowi inteligencji. Oba zegarki to gadżety, które mają oferować kolejne funkcje poza treningiem. Wspomniałem już na początku, że Gear ewoluował z modelu smart w sportową hybrydę, a Fitbit odwrotnie. Ze sportowego trackera powstał także smartwatch.

Na ten moment porównanie w tej sekcji jest jednoznaczne. Lepszym smartwatchem (mam na myśli funkcje smart) jest Gear Sport. Posiada wszystkie funkcje z poprzednich Gearów, a przy tym ulepszone parametry sportowe. Tutaj mowa głównie o bibliotece aplikacji, bo jeśli chodzi o muzyczkę to oba zegarki pozwalają na trening z odtwarzaczem (Gear to jedyny zegarek z trybem Spotify offline, a Fitbit proponuje Deezera). Oczywiście w obu znajdziemy system powiadomień i zdalnej obsługi wybranych funkcji smartfona, ale w Gearch obsługa jest o wiele wygodniejsza (i to nie tylko z uwagi na obrotowy pierścień).

Fitbit Ionic FitbitOS

Fitbit OS rozszerza bazę aplikacji, ale wciąż nie jest ich zbyt dużo.

Oba zegarki sparujemy z iOS oraz Androidem (Fitbit również z Windowsem), ale warto wcześniej sprawdzić listę kompatybilnych modeli. Oba połączymy też z bezprzewodowymi słuchawkami Bluetooth, które przydadzą się do odsłuchu muzyki oraz wskazówek trenerów. Wspomniałbym jeszcze o zbliżeniowych płatnościach Fitbit Pay i Samsung Pay, ale nie testowałem ich (nie jestem w ogóle pewien czy są u nas dostępne), więc nie będę wprowadzał w błąd. Postaram się to z czasem doczytać (jeśli ktoś miał doświadczenie z tematem to piszcie w komentarzach). Jednego jestem pewien. Samsung zrezygnował w Gear Sport z systemu MST, a dzięki temu wcześniejsze zegarki miały większą swobodę podczas doboru terminalu).

Jeśli asystent głosowy jest dla was ważny to Gear Sport ma mikrofonik i dostęp do S Voice (dziwne, że nie Bixby), natomiast Fitbit nie oferuje żadnego wsparcia pod tym względem. Jeśli jednak patrzeć na kompatybilność językową to brak polskiego i tak powoduje, że oba modele proponują ten sam zakres asysty, czyli żaden :P.

Samsung Gear Sport vs Fitbit Ionic – ocena zegarków

Jak podsumować porównanie sportowych smart zegarków Gear Sport i Fitbit Ionic? Moja ocena będzie krótka, ale chyba trafna. Choć oba zegarki należą do segmentu sportowego to pod względem monitoringu aktywności lepiej oceniam wariant od Fitbit. Nie znaczy to jednak, że Samsung ma słabe wearable. Pod wybranymi względami nawet lepsze, m.in. ćwiczeń w domu przed TV (specjalny tryb przekazu tętna na większy ekran), czy analiz pływania.

Fitbit Ionic wypada gorzej pod względem smart funkcji. Jeśli ważniejsze są analizy ruchu i zdrowia to wybierajcie platformę Fitbit. Jeśli chcecie analizować aktywność, ale korzystać z zegarka częściej również poza treningiem to lepszy będzie Gear. Swoje znaczenie może mieć też kwestia estetyki. Okrągły Gear Sport z obrotowym pierścieniem jest ładniejszy i wygodniejszy w obsłudze inteligentnych opcji. Z powodu większego obciążenia inteligentnymi funkcjami propozycja Samsunga podziała nieco krócej na jednym ładowaniu. Fitbit oferuje 4 dni, a Gear 3-4 (ale nigdy nie osiągnąłem takiego wyniku). W trybie GPS oba zegarki wytrzymają po kilkanaście godzin, przeważnie ok. 10.

Czego mi zabrakło w sportowych smartwatchach? Żaden z modeli nie wspiera standardu ANT+, więc nie przerzucimy odczytów na zewnętrzne urządzenia. A jak cenowo? Samsung Gear Sport wyceniany jest na 1099 z, a Fitbit Ionic na 300 euro (w polskich sklepach znalazłem ceny już od 999 zł, ale ceny oscylują w granicach 1150 zł).


Czegoś nie porównałem? Proszę o uwagi lub pytania w komentarzach.

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *